W drugim meczu z rzędu drużyna koszykówki mężczyzn ze stanu Ohio (11-5, 3-3) pobiegła do szatni nieznanego gościa na stadionie przydrożnym, mając przewagę do przerwy.

Trzy dni po objęciu pięciopunktowego prowadzenia przed przerwą z Oregonem i ostatecznym zwycięstwie różnicą 10, zespół Ohio State wszedł do szatni gości na stadionie Alaska Airlines Arena w Waszyngtonie, mogąc pochwalić się prowadzeniem 38-36. Buckeyes dominowali na szkle przez pierwsze 20 minut, zdobywając prawie tyle samo zbiórek w ataku (osiem), ile zbiórek zgromadził Waszyngton łącznie (10). Ohio State w pierwszej połowie trafiło 40% rzutów za trzy punkty, w tym wiele celnych trafień napastnika pierwszego roku A’mare Bynuma, który zdobył kilkanaście punktów w pierwszej zwrotce.

Reklama

Buckeyes byli na dobrej drodze do czwartego zwycięstwa w Wielkiej Dziesiątce w sezonie, a wszystkie te mecze byłyby meczami wyjazdowymi – dopóki na początku drugiej połowy nie weszli na własną drogę.

Szybki atak Bynuma na otwarcie drugiej połowy, po którym Bruce Thornton cofnął się za trzy punkty, otworzyło prowadzenie na 43-36 na 18:48 przed końcem meczu. Szybka runda Waszyngtonu 7:2 w ciągu następnej minuty 1:15 pozwoliła Huskies wrócić do posiadania piłki, ale Ohio State było przy piłce i nadal prowadziło.

W tym momencie Buckeyes porzucili jedną ze swoich podstawowych zasad ofensywnych – trójki z wymalowaniem – i mieli trzy kolejne lekkomyślne posiadania w ofensywie, które zmieniły losy meczu i pozwoliły Waszyngtonowi przejąć kontrolę.

W miarę upływu sezonu główny trener Jake Diebler wielokrotnie podkreślał, jak ważne jest, aby stan Ohio jak najczęściej brał udział w „malowanych trójkach”. Diebler przez cały rok głosił, że stan Ohio rzuca znacznie częściej za trzy punkty, jeśli poświęca czas na wbicie piłki w boisko, co
zazwyczaj powodują, że drużyna przeciwna załamuje swoją obronę wokół piłki. W tym momencie Buckeyes chcą oddać piłkę do najbardziej otwartego strzelca, tworząc w ten sposób możliwie najwyższy procent strzałów.

Reklama

Mając jednopunktową przewagę, Ohio State zdecydowało się nie umieszczać piłki pod bramką. Zamiast tego Buckeyes szybko zdobyli trzy piłki z rzędu, co – moim zdaniem – kosztowało ich niedzielny mecz. Husky zmusili ich do zapłaty, zdobywając gola natychmiast po każdym niecelnym strzale i zamieniając dwupunktowe prowadzenie w pięciopunktowy deficyt w niecałe 90 sekund.

Przyjrzyjmy się trzem ofensywnym opętaniom, które przesądziły o zagładzie stanu Ohio i jak Waszyngton natychmiast deptał Buckeyes po tych długich nieudanych próbach:

45-43 (17:18) Trzypunktowa próba Bruce’a Thorntona nie jest dobra

Thornton czekał na ekran od Christopha Tilly’ego i na 15 sekund przed końcem meczu podniósł trójkę, co nie było dobre. Ohio State nie przekazało piłki po tym posiadaniu.

Reklama

46-45 (17:10) Quimari Peterson dobrze rzuca za trzy punkty, UW obejmuje prowadzenie

Długie pudło Thorntona zamieniło się w długie odbicie, które zapoczątkowało szybką przerwę Washingtona. Husky przenieśli piłkę do Petersona, który wykonuje 76% swoich strzałów zza łuku, a on zakopuje ją tuż przed ławką Waszyngtonu, aby odzyskać prowadzenie dla Waszyngtonu. To posiadanie trwało całe siedem sekund.

46-45 (16:51) Trzypunktowa próba Johna Mobleya Jr. nie jest dobra

Tilly i Bynum ustawili wiele zasłon na skrzydle dla Mobleya, który okrąża zasłony i łapie podanie od Thorntona na 17 sekund przed końcem czasu akcji. Mobley pozwala, by rozdarła go Petersonowi prosto w twarz, a ona odbija się od żelaza.

Reklama

48-45 (16:33) Zoom Diallo zdobywa bramkę i daje UW trzy punkty

Washington upadł po odbiciu od niecelnych trzech trafień Mobleya i natychmiast wypchnął piłkę o podłogę. Stan Ohio był w stanie odzyskać siły i zmusić Waszyngton do ataku na pół kortu, ale Tilly utknęła na znacznie szybszym Diallo z powodu zmiany zasłony na początku posiadania piłki, a Diallo dmuchnął w prawo obok Tilly i strzelił lewą ręką na 15 sekund przed końcem akcji.

48-45 (16:07) Trzypunktowa próba Bynuma nie jest dobra

Po tym, jak Thornton przedryblował zegar czasu akcji do 14 na górze, przeniósł piłkę do Tilly tuż za linią trzech punktów. Następnie Thornton wkroczył do akcji, aby zasłonić Petersona i uwolnić Mobleya, który wskoczył na szczyt łuku, by potencjalnie zdobyć trzy punkty, ale Peterson szybko się otrząsnął i Mobley nie był w stanie oddać strzału. Następnie Mobley owija się wokół ekranu ustawionego przez Tilly, nie spuszczając wzroku z wielkiego mężczyzny, który potencjalnie zrzuci mu go z powrotem, jeśli Hannes Steinbach (który strzegł Tilly w związku z tym posiadaniem) utknął w Mobleyu. Zrobił to, ale Tilly nagle przestała ciąć, więc Mobley zamiast tego przedryblował kilka kroków przed linią rzutów za trzy punkty i podał do Bynuma, który czekał w rogu, a w promieniu 3 metrów od niego nie było nikogo. Franck Kepnang z Waszyngtonu szybko jednak zamknął bramkę, a na celny strzał Bynuma trzeba było zbyt długo czekać. Kepnang zakwestionował jego rzut za trzy punkty, a strzał był krótki.

Reklama

50-45 (15:50) Diallo atakuje kosz, ponownie zdobywa bramkę

Steinbach odzyskuje piłkę i podaje Diallo, który powoli przenosi piłkę na podłogę. Następnie używa zasłony, aby uciec Thorntonowi i jest w stanie minąć Bynuma do kosza i zdobyć bramkę prawą ręką, gdy zegar czasu akcji jeszcze 17 sekund przed końcem.

Source link