NOWYMożesz teraz słuchać artykułów Fox News!
Większość sędziów Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych była nieobecna u Prezydenta Donalda Trumpaorędzie o stanie Unii na rok 2026 wygłoszone we wtorek wieczorem – było to rzucające się w oczy posunięcie zaledwie kilka dni po tym, jak Sąd Najwyższy uchylił jego sztandarową globalną politykę taryfową.
W przemówieniu uczestniczyli tylko prezes Sądu Najwyższego John G. Roberts Jr. oraz sędziowie zastępcy Elena Kagan, Brett Kavanaugh i Amy Coney Barrett. Sędziowie Samuel Alito., Clarence Thomas, Neil Gorsuch, Sonia Sotomayor i Ketanji Brown Jackson nie byli obecni.
Nieobecności nastąpiły m.in 6–3 Decyzja Sądu Najwyższego orzeczenie, że szeroko zakrojony plan taryfowy Trumpa przekroczył uprawnienia prezydenta zgodnie z ustawą o międzynarodowych nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych, co stanowi poważną porażkę dla programu gospodarczego administracji.
W następstwie wyroku, Trump ostro skrytykował sędziowie, którzy stanęli po jego stronie, twierdząc, że „wstydzi się niektórych członków sądu” i zarzucając im, że brakuje im „odwagi, aby zrobić to, co jest dobre dla kraju”. Jego krytyka dotyczyła członków bloku konserwatywnego, w tym dwóch sędziów, których mianował podczas swojej pierwszej kadencji.

John Roberts, główny sędzia Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, od lewej, Elena Kagan, zastępca sędziego Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, Brett Kavanaugh, zastępca sędziego Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych i Amy Coney Barrett, zastępca sędziego Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, podczas orędzia o stanie Unii w Izbie Izby Reprezentantów Kapitolu Stanów Zjednoczonych w Waszyngtonie, USA, we wtorek, 24 lutego 2026 r. (Graeme Sloan/Bloomberg za pośrednictwem Getty Images)
Sędziowie Sądu Najwyższego nie są prawnie zobowiązani do obecności na orędziu o stanie Unii. Zaproszenia są tradycyjnie rozsyłane, a udział w nich pozostawiany jest indywidualnej decyzji. Ci, którzy obecni, zazwyczaj wchodzą do sali Izby razem w swoich czarnych togach sędziowskich i zajmują widoczne miejsce w pierwszym rzędzie – wizualny symbol równego statusu sądownictwa względem władzy wykonawczej i ustawodawczej.

Prezydent USA Donald Trump wygłasza orędzie o stanie Unii podczas wspólnej sesji Kongresu w Izbie Izby Reprezentantów na Kapitolu, 24 lutego 2026 r. w Waszyngtonie. (Kenny Holston-Pool/Getty Images)
Mimo to frekwencja od dawna jest nierówna, co odzwierciedla dyskomfort w sądownictwie o występie na widowisku, które w coraz większym stopniu staje się partyzanckim widowiskiem.

Trump wygłasza pierwsze oficjalne orędzie o stanie Unii podczas swojej drugiej kadencji. (Getty Images)
Alito nie uczestniczył w orędziu o stanie Unii od 2010 r., kiedy to słynnie pokręcił głową i, jak zauważył ówczesny prezydent, stwierdził, że mówi „nieprawdę” Baracka Obamy skrytykował decyzję Trybunału ws Citizens United przeciwko Federalnej Komisji Wyborczej. Kilka miesięcy później Alito powiedział publicznie, że oglądając ten adres, poczuł się jak „przysłowiowa roślina doniczkowa” i zasugerował, że nie wróci w najbliższej przyszłości.
IŚĆ CZY NIE IŚĆ? SĄD NAJWYŻSZY W PAŃSTWIE UNII
Roberts określił wówczas atmosferę polityczną otaczającą to przemówienie jako „bardzo niepokojącą” i wyraził wątpliwości, czy obecność sędziów byłaby właściwa, gdyby wydarzenie przekształciło się w coś, co określił jako polityczny „wieczór motywacyjny”. Pomimo tych obaw Roberts uczestniczył w każdym stanie Unii, odkąd w 2005 r. został prezesem Sądu Najwyższego.

Sędzia zastępczy Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych Samuel Alito, 7 października 2022 r. w Waszyngtonie (Alex Wong/Getty Images)
W ostatnich latach Thomas również przeważnie przebywał z daleka. Po wzięciu udziału w pierwszym przemówieniu prezydenta Obamy w 2009 r. nie wrócił, opisując później to doświadczenie jako niewygodne dla sędziów, biorąc pod uwagę stronnicze reakcje w izbie.
KLIKNIJ TUTAJ, ABY POBRAĆ APLIKACJĘ FOX NEWS
Chociaż niektórzy sędziowie konsekwentnie rezygnują – w tym byli członkowie sądu – inni nadal uczestniczą w posiedzeniach zgodnie z tradycją instytucjonalną.
Shannon Bream i Bill Mears z Fox News wnieśli swój wkład w powstanie tego raportu.
