Aktywista Tommy Robinson nie ma stawić czoła dalszym działaniu po tym, jak został aresztowany za domniemany napad na stacji St Pancras w Londynie.

British Transport Police (BTP) przedstawił prokuratorom dowody w związku z tym incydentem 28 lipca, z nagraniem Robinsona, którego prawdziwe nazwisko to Stephen Yaxley-Lennon, krążący wokół mężczyzny leżącego twarzą w dół na podłodze, opublikowanych w mediach społecznościowych.

W środę siły oświadczyły, że prokuratura koronna stwierdziła, że ​​nie ma wystarczających dowodów, aby przynieść zarzuty.

BTP nie wymieniło Robinsona, ale opublikowało oświadczenie, w którym stwierdzono: „Po raporcie o napaści na stacji St Pancras 28 lipca detektywi z BTP szybko rozpoczęli pełne i dokładne dochodzenie, w którym 42-letni mężczyzna został aresztowany w podejrzeniu GBH na lotnisku Luton 4 sierpnia.

„Funkcjonariusze pracowali w PACE, aby zebrać dowody, w tym materiały z CCTV i zeznania świadków, jednak ofiara nie chciała wydać oświadczenia do śledztwa.

„Przedstawiliśmy akt prokuratury do prokuratury koronnej (CPS) – którzy są odpowiedzialni za rozważenie dostępnych dowodów i decydowanie, czy spełnia próg prawny, aby obciążyć kogoś przestępstwem.

„Po przeglądu dostępnych dowodów CPS stwierdził, że nie było realistycznej perspektywy skazania i dlatego w tej sprawie nie będzie żadnych zarzutów karnych”.

Rozumie się, że ofiara nie chce realizować zarzutów, a materiał z CCTV pokazał go początkowo podążając za Robinsonem, gdy działacz odszedł, zanim został trafiony.

Source link