Tony Finau bierze w tym tygodniu udział w Pucharze Prezydenckim w Royal Montreal, ale nie będzie go już w przyszłym miesiącu na pierwszym od sześćdziesięciu lat turnieju PGA Tour w jego rodzinnym stanie Utah.

Obowiązki ojca są najważniejsze.

Zamiast grać w Black Desert Championship w dniach 10-13 października, Finau będzie na polu PGA Frisco Fields Ranch West w Teksasie, aby dopingować swojego 12-letniego syna, Jraice’a, który w tych samych terminach będzie reprezentował stan Utah w turnieju U-13 PGA Junior League Championship.

Tony, który zwykle daje swoim najstarszym dzieciom dziewięć uderzeń na stronę, gdy grają mecze, jest również trenerem swingu Jraice’a, choć wspomniał w środę, że wkrótce będzie musiał znaleźć Jraice’a jako nowego instruktora, teraz, gdy zaczął poważniej podchodzić do gry. Tony nie przestanie jednak próbować zaszczepić w Jraice’ie znaczenia ciężkiej pracy i przygotowania, który, jak przyznaje Tony, jeszcze nie ma bakcyla do ćwiczeń. Tony mówi, że częściowo wynika to z tego, że Jraice nie doświadczył dzieciństwa, przynajmniej pod względem finansowym, jakie mieli Tony i jego rodzeństwo.

Tony w sposób wymowny wyjaśnił swoje podejście do wychowania Jraice’a w kwestii golfa:

„To jest ta część, z którą się zmagam, ponieważ moje dzieci mają inne życie niż ja. Czuję, że musiałem ciężko pracować i robić te rzeczy, ponieważ byłem w innej sytuacji. Czułem presję jako dziecko. Moi rodzice poświęcili wszystko, co mieli, abym mógł się wykazać. Moje dzieci nie – nie czują tej presji. Więc ucząc determinacji, nie wiem, czy coś takiego istnieje, ale staram się wywierać wystarczającą presję jako rodzic, aby pociągnąć go do odpowiedzialności za to, co chce osiągnąć. Powiedział mi: „Tato, chcę być lepszy od ciebie. Chcę być graczem PGA Tour. Chcę być najlepszym graczem na świecie”. Więc staram się pociągnąć go do odpowiedzialności pod koniec dnia jako rodzic, jako ojciec. To właśnie zrobił dla mnie mój tata, pociągnął mnie do odpowiedzialności, abym starał się osiągnąć wielkie rzeczy. Powiedziałem mu, że to właśnie chcę robić.

„Mój syn przekonał mnie, że on również tego chce. Więc muszę być dla niego surowa, żeby wymagać od niego odpowiedzialności, żeby nauczyć go ciężkiej pracy i determinacji, choć to nie jest łatwe. Pracujemy na kursie, a później możemy pójść zjeść do steakhouse’u, a on widzi nasze wspaniałe życie, ale nie widział tego, przez co ja przeszłam 25 lat temu, nie widział pracy.

„To jest właśnie w mediach społecznościowych, trudna część mediów społecznościowych, moje dzieci widzą gotowe produkty. Mają rozrywkę na wyciągnięcie ręki. Widzą gotowe produkty Stepha Curry’ego i LeBrona Jamesa. Tak trudno mi im to powiedzieć i sprawić, żeby mój syn zrozumiał, że godziny i tysiące i miliony godzin, które poświęcili, żeby dotrzeć tam, gdzie są, to jest to, o co tak naprawdę chodzi, ta podróż tam. Każdy wie, kim teraz są.

„Ale to jest dla mnie najtrudniejsza część, próba nauczenia syna, żeby nawet nie szedł w moje ślady. Chcę, żeby był najlepszy. Chcę, żeby był lepszy ode mnie, ale ta determinacja musi przyjść. Myślę, że to bardziej wrodzona rzecz, ale mogę spróbować umieścić go w środowisku – to wszystko, co próbuję zrobić – w nastawieniu, żeby był świetny”.

Source link