Prezydent USA Donald Trump zasugerował, że tak celem strzelców ze względu na swój status „bardzo konsekwentnego” przywódcy, podczas gdy w poniedziałkowym przemówieniu wielokrotnie wyrażał obawy o swoje bezpieczeństwo.

Prezydent wygłosił swoje odważne uwagi podczas poniedziałkowego przemówienia wraz z rodzicami ofiar przestępstw popełnionych przez nielegalnych imigrantów. Ogłosił, że 22 lutego zostanie ogłoszony „Dniem Rodziny Aniołów”, dniem mającym na celu uhonorowanie Obywatele USA zabici przez nielegalnych imigrantówkluczową kwestię jego kampanii prezydenckiej w 2024 r. i drugiej kadencji.

Trump był celem kilku udaremnionych prób zamachu, z których jednej ledwo uniknął po postrzeleniu na wiecu w Pensylwanii w 2024 r.

„Czytasz o tych wszystkich szalonych strzelcach, ale atakują oni tylko kolejnych prezydentów. Wiesz, że nie atakują nieistotnych prezydentów?”, powiedział Trump w poniedziałek. „Jeśli spojrzeć na Abrahama Lincolna, jakiegoś dużego, jakiegoś wielkiego. John Kennedy w pewnym sensie był bardzo konsekwentny. Reprezentował coś bardzo ważnego.

„Powiedziano mi, że – widziałem to pewnego dnia – mówią, że idą tylko po konsekwencjach. Więc może chcę być trochę mniej konsekwentny” – powiedział.

Trump następnie zauważył: „Nie wiem, jak długo będę w pobliżu. Wiele osób na mnie poluje, prawda?”

Wystąpienie wygłoszono na dzień przed długo oczekiwanym przemówieniem prezydenta o stanie Unii, podczas którego omówi on m.in. inicjatywy swojej administracji mające na celu rozwiązanie problemu imigracji i nielegalnego przekraczania granic.

Wśród upamiętnionych osób znalazł się Laken Riley, który został zamordowany przez nielegalnego imigranta, a także 62 inne osoby zabite i dwie osoby, które przeżyły podobne ataki.

Riley, 22-letnia studentka pielęgniarstwa z Gruzji, została zabita przez obywatela Wenezueli Jose Ibarrę 22 lutego 2024 r. W styczniu Ibarrę uznano za winnego morderstwa Rileya.

Nastąpiło to po podpisaniu przez prezydenta ustawy Laken Riley Act, która nakłada obowiązek przetrzymywania w areszcie federalnym bez możliwości zwolnienia za kaucją wszystkich osób niebędących obywatelami kraju aresztowanych i oskarżonych o określone przestępstwa.

Urzędnik Białego Domu określił poniedziałkowe czuwanie jako „uroczystą ceremonię, która przypomina nam wszystkim, dlaczego należy kontynuować deportacje najgorszych z najgorszych”.

Wśród obecnych na tej uroczystości urzędników Białego Domu byli wysocy rangą przedstawiciele władz imigracyjnych, w tym Sekretarz Bezpieczeństwa Wewnętrznego Kristi Noem i Homan, a także członkowie „rodziny aniołów”.

Sekretarz prasowa Białego Domu Karoline Leavitt powiedziała w oświadczeniu dla „The Post”: „Prezydent Trump jest dumny, że poniósł odpowiedzialność za Rodziny Aniołów, ustanawiając najbezpieczniejszą granicę w historii, deportując nielegalnych cudzoziemców wpuszczanych do naszego kraju przez poprzednie administracje oraz utrzymując praworządność poprzez zdecydowane egzekwowanie naszych przepisów imigracyjnych”.

„Pierwszą ustawą, którą podpisał prezydent Trump, była ustawa Lakena Rileya, która miała zapobiec ponownemu wydarzeniu się tych bezsensownych tragedii i zapewnić bezpieczeństwo niewinnym amerykańskim obywatelom. Prezydent i nasz naród dołączą do Rodzin Aniołów, aby uczcić pamięć tych niesamowitych mężczyzn i kobiet”.

Przy tej okazji prezydent złożył także hołd innym znanym ofiarom, w tym Katie Abraham, Rachel Morin i Kayli Hamilton, a także ich pogrążonym w żałobie krewnym.

Katie Abraham, lat 20, zginęła w 2025 r. w wypadku samochodowym pod wpływem alkoholu w Illinois, spowodowanym przez Gwatemalczyka; Morin (24 l.) został zabity podczas wędrówki po Maryland w 2023 r. przez salwadorczyka; a 19-letni Hamilton został zgwałcony i zamordowany przez salwadorskiego nastolatka w Maryland w 2022 r.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj