Wydaje się, że Donald Trump poprze przekazanie wysp Chagos przez Sir Keira Starmera w związku z nowymi zobowiązaniami w zakresie bezpieczeństwa ze strony Downing Street, co ma wywołać konsternację wśród opinii publicznej Czagosjanie, którzy chcą pozostać Brytyjczykami oraz duża część brytyjskiego establishmentu publicznego i obronnego.
Według doniesień prezydent USA zmienił swoje stanowisko pod wpływem utrzymujących się nacisków ze strony brytyjskich dyplomatów i urzędników amerykańskiego wywiadu oraz nowych zabezpieczeń oferowanych przez premiera Keira Starmera dla instalacji wojskowej.
Zgoda Wielkiej Brytanii na scedowanie Wysp Chagos na Mauritius wymaga zgody Białego Domu, ponieważ na terytorium tym znajduje się Diego Garcia – wspólny brytyjsko-amerykański obiekt obronny.
Porozumienie przewiduje, że Wielka Brytania podda wyspy, jednocześnie dzierżawiąc bazę wojskową za szacunkowy koszt 35 miliardów funtów w ciągu 99 lat.
Starmer utrzymuje, że brak prawnego przeniesienia suwerenności z Wielkiej Brytanii na Mauritius naraziłby działalność bazy na bitwy na sali sądowej, chociaż krytycy określają zrzeczenie się brytyjskiego terytorium zamorskiego jako „kapitulację” i ostrzegają, że instalacja może znaleźć się pod wpływem Pekinu poprzez chińskie powiązania Mauritiusa.
Początkowa akceptacja cofnięta
Trump początkowo przyjął uzasadnienie Partii Pracy po objęciu urzędu w zeszłym roku, sygnalizując prawdopodobne poparcie podczas inauguracyjnej podróży Starmera do Waszyngtonu.
Prezydent porzucił to stanowisko w zeszłym miesiącu po starciach z partnerami z NATO w związku z propozycją aneksji Grenlandii, pisząc 20 stycznia w Truth Social, że Wielka Brytania „planuje oddać (…) teren ważnej bazy wojskowej USA Mauritiusowi (…) BEZ ŻADNEGO POWODU”.
Trump dodał: „Oddanie przez Wielką Brytanię niezwykle ważnej ziemi jest aktem WIELKIEJ GŁUPOTY”.
Nagłe odwrócenie decyzji wywołało alarm w całym Whitehall, co skłoniło brytyjskich urzędników do zorganizowania ofensywy dyplomatycznej mającej na celu przywrócenie wsparcia Trumpa.
Doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Jonathan Powell prowadził dyskusje z udziałem Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Downing Street 10, Departamentu Stanu USA, Białego Domu i amerykańskich służb wywiadowczych, natomiast sekretarz obrony John Healey przeprowadził w ostatnich dniach rozmowy ze swoim waszyngtońskim odpowiednikiem Petem Hegsethem.
We wtorek wieczorem doszło do wymiany telefonicznej między Starmerem a Trumpem, podczas której obaj pochwalili „strategiczne znaczenie” Diego Garcii i zgodzili się „kontynuować ścisłą współpracę, aby zagwarantować przyszłe funkcjonowanie bazy” – twierdzi rzecznik Downing Street.
Oczekuje się, że Trump wyda ostateczną zgodę podczas drugiej rozmowy telefonicznej zaplanowanej na środę wieczorem, choć źródła podkreślają, że porozumienie pozostaje niezatwierdzone do czasu ustnego potwierdzenia przez prezydenta.
Harmonogram pozostaje płynny
Doświadczenia Trumpa obejmują zmianę stanowisk lub przedłużanie negocjacji w kluczowych momentach, przy czym źródła z Downing Street potwierdzają, że termin rozmów może się zmienić.
W wyniku negocjacji administracja Trumpa uzyskała dodatkowe gwarancje bezpieczeństwa mające na celu ochronę bazy przed chińską ingerencją, przy czym gwarancje te miały na celu rozwianie obaw urzędników amerykańskich, zwłaszcza w kręgu sekretarza stanu Marco Rubio.
Rubio już wcześniej zaatakował transakcję i poinstruował zespół prawny swojego wydziału, aby przeanalizował uzasadnienie Wielkiej Brytanii.
Dodatkowe przepisy dotyczące bezpieczeństwa zapewniają Trumpowi „zejście z rampy”, umożliwiające mu zmianę kursu bez sprawiania wrażenia słabego w obliczu chińskich jastrzębi w jego administracji i Kongresie.
To, czy jakiekolwiek modyfikacje wymagają zgody Mauritiusa, pozostaje niepewne po tym, jak naród zatwierdził obecne porozumienie po długich negocjacjach w zeszłym roku, chociaż urzędnicy amerykańscy niedawno udali się na Mauritius i mogli wykorzystać tamtejsze dyskusje rządowe do zabezpieczenia dalszych zobowiązań w zakresie bezpieczeństwa.


















