
Martin Freeman w trylogii Hobbit (Zdjęcie: nieokreślone)
Aż 27 zwierząt zginęło w niedzielę „śmiertelna pułapka” gospodarstwo rolne, w którym trzymano zwierzęta gospodarskie podczas kręcenia „Hobbitu”.
Osoby zajmujące się zwierzętami pracujące nad trylogią filmową twierdziły, że firma produkcyjna tak odpowiedzialny za ofiary śmiertelne przed premierą filmu w 2012 r.
Specjaliści stwierdzili, że przyczyną szeregu zgonów było głównie niebezpieczne warunki Nowej Zelandii gospodarstwo, w którym byli zakwaterowani. Należą do nich strome spadki, zapadliska i połamane ogrodzenie.
Opiekun zwierząt Chris Langridge ujawnił, że w listopadzie 2010 r. został zatrudniony jako trener koni i nadzorował około 50 koni, ale od razu zaniepokoił się, że gospodarstwo było usiane „śmiertelnymi pułapkami”.
Wyjaśnił, że próbował zapełnić niektóre zapadliska spowodowane przez podziemne strumienie, a nawet zapewnił własne bariery, aby uniemożliwić koniom dotarcie do najbardziej zdradliwych obszarów. Jak stwierdził, ostatecznie okazało się to zadaniem niemożliwym do wykonania – relacjonuje Lustro.
CZYTAJ WIĘCEJ: Nan zastrzelona we własnym domu przez zabójcę skazanego za pedofilię
CZYTAJ WIĘCEJ: Nastoletni chłopcy „śmiali się”, gdy w ciągu 90 minut zgwałcili „skamieniałą” 15-letnią dziewczynkę

Gwiazda Hobbita, Martin Freeman, jeździ na jednym ze zwierząt wykorzystanych w filmie (Zdjęcie: kadry filmowe)
Wytwórnia filmowa przyznała wówczas, że była świadoma śmierci zwierząt, chociaż podkreśliła, że niektóre z nich padły z przyczyn naturalnych.
Rzecznik utrzymywał również, że gdy tylko dowiedzieli się o problemach, podjęli działania, aby nigdy więcej się to nie powtórzyło.
Chris powiedział, że pierwszym koniem, który umarł, była miniatura o imieniu Rainbow. „Kiedy rano przyjechałem do pracy, kucyk jeszcze żył, ale miał złamany kręgosłup. Z dużą prędkością spadł z brzegu i rozbił się” – wyjaśnia Langridge.
Był w złym stanie. Rainbow, którą przeznaczono na hobbita, trzeba było uśpić. Tydzień później koń o imieniu Doofus zaplątał się w szermierkę i doznał poważnej rany nogi. Choć koń przeżył, Langridge stwierdził, że ma dość i zrezygnował ze stanowiska.
Po jego odejściu awanturnik Johnny Smythe powiedział, że znaleziono martwego konia o imieniu Claire, którego głowa zanurzyła się w strumieniu po przewróceniu się na urwisko. Dodał, że po tym incydencie konie przeniesiono do stajni, gdzie zginął także trzeci koń.

Jeden opiekun zwierząt zrezygnował ze względu na warunki (Zdjęcie: nieokreślone)
Smythe powiedział, że nie przeprowadzono sekcji zwłok konia, któremu nadano imię Zeppelin. Dokumentacja weterynaryjna wskazuje, że koń zdechł z przyczyn naturalnych, w wyniku pękniętego naczynia krwionośnego, ale Smythe stwierdził, że koń był wzdęty, a jego jelita wypełnione żółtą cieczą; uważa, że zdechł z powodu powikłań trawiennych spowodowanych nową paszą.
Smythe powiedział, że sześć kóz i sześć owiec, które pochował, zmarło po tym, jak wpadły do zapadlisk, zaraziły się robakami lub otrzymały nową paszę po zjedzeniu trawy.
Powiedział, że kurczaki często pozostawiano poza wybiegiem, a kilkanaście z nich zostało poturbowanych na śmierć przez psy przy dwóch różnych okazjach. Smythe powiedział, że został zwolniony w październiku 2011 r. po kłótni z szefem na temat traktowania zwierząt.
American Humane Association, które nadzoruje dobrostan zwierząt przy produkcjach filmowych, twierdzi, że podczas kręcenia zdjęć w Nowej Zelandii żadnemu zwierzęciu nie stała się krzywda.
Niemniej jednak stwierdziła również sprawozdania osób zajmujących się zwierzętami i niedociągnięcia w swoim systemie monitorowania, który nadzoruje plany filmowe, ale nie pomieszczenia, w których trzymano i szkolono zwierzęta.
Nie przegap: Legenda Hollywood umiera po kilkudziesięciu latach walki z tragiczną chorobą
Nie przegap: Były piłkarz zmarł w wieku 46 lat po tym, jak źle się położył
Rzecznik reżysera trylogii Petera Jacksona potwierdził, że konie, kozy, kurczaki i jedna owca padły na farmie niedaleko Wellington, gdzie na potrzeby filmów zakwaterowano około 150 zwierząt, chociaż stwierdził, że niektóre zgony miały miejsce z przyczyn naturalnych.
Rzecznik Matt Dravitzki powiedział, że można było zapobiec śmierci dwóch koni i dodał, że firma produkcyjna szybko podjęła działania, aby poprawić warunki po ich śmierci.
Langridge i jego żona Lynn, która również pracowała jako awanturnik, złożyli rezygnację z pracy w lutym 2011 roku. W następnym miesiącu wysłali e-mail do Brigitte Yorke, kierownika produkcji trylogii Hobbit, przedstawiając swoje obawy.
Chris Langridge powiedział, że odpowiedział na prośbę Yorke’a o dalsze informacje, ale nigdy nie otrzymał odpowiedzi.
Dravitzki, rzecznik Petera Jacksona, powiedział, że po śmierci pierwszych dwóch koni wytwórnia szybko zareagowała, inwestując setki tysięcy dolarów w poprawę warunków zakwaterowania i stajni na początku 2011 roku.
„Wiemy, że tych zgonów można było uniknąć, i podjęliśmy kroki, aby mieć pewność, że to się nie powtórzy” – powiedział.
Ujawnił, że firma nie dzierżawi już gospodarstwa i nie pozostawia na nim żadnych zwierząt. Stwierdził, że nie jest pewien, czy do przyszłych zdjęć do trylogii potrzebny będzie żywy inwentarz, ale zauważył, że sam Jackson adoptował trzy wykorzystane świnie.


















