Wzgórze Tyreek zapomniał o jednej rzeczy podczas swojego zatrzymania z powodu gwałtownej nadgorliwości policja, która go zatrzymała za mandat drogowy. Zapomniał o rozmowie.
Wielu czarnoskórych Amerykanów słyszało te słowa. Mówią o tym rodzice, rodzeństwo lub przyjaciele. Kiedy kilka lat temu zatrzymała mnie policja, te słowa zadzwoniły mi w głowie jak dzwonek. Policjant zaczął mnie śledzić i szedł tak przez około pięć minut. Wiedząc, że mnie zatrzymają, wyciągnąłem dokumenty z przedziału, już starannie ułożone, i położyłem je na siedzeniu pasażera.
Migające światła. Policjant powiedział, że moja naklejka kontrolna straciła ważność. Miała. To była pandemia. Ledwo wychodziłem z domu, nie mówiąc już o sprawdzaniu samochodu. Policjantka zrozumiała i powiedziała mi, żebym to zrobił wkrótce. Ale zanim przemówiła, opuściłem szybę. Położyłem ręce na kierownicy, żeby pokazać, że nie jestem zagrożeniem. Powiedziałem policjantce: Jestem nieuzbrojony. W samochodzie nie ma żadnej broni.
Moja mama nauczyła mnie tego wszystkiego wiele lat wcześniej. Rozmowa. To było w mojej głowie w każdej chwili tego spotkania.
Ponownie zatrzymano mnie do kontroli drogowej. Tym razem funkcjonariusz, inny niż ten z innego stanu, przyznał, że zatrzymał mnie, gdy przekroczyłem prędkość o zaledwie 5 mil na godzinę. W samochodzie ze mną siedziała biała kobieta na siedzeniu pasażera. Zaczęła odpowiadać funkcjonariuszowi, narzekając, dlaczego zostaliśmy zatrzymani za tak drobne wykroczenie.
Lekko poklepałem ją po kolanie. Zatrzymała się. Nigdy wcześniej nie dostała takiej rozmowy. Nie potrzebowała jej.
Ponownie, gdy oficer mówił, ręce na kierownicy…sprawdzone. Dowód osobisty i ubezpieczenie wyjęte i dostępne…sprawdzone. Żadnego sięgania. Żadnego nagłego ruchu.Sprawdzone. Mówię oficerowi, że jestem nieuzbrojony.Sprawdzone.
To są zasady dla czarnoskórych Amerykanów. To jest mówienie. To jest szkolenie.
W tym momencie Hill o tym zapomniał.

Rozmowa nie gwarantuje bezpieczeństwa. Zdarzały się przypadki współpracy czarnoskórych kierowców, a policja nadal jest agresywna. Istnieją badania, które pokazują, że czarnoskórzy kierowcy są większe prawdopodobieństwo zatrzymania przez policję niż ich biali rówieśnicy. To może oznaczać większe prawdopodobieństwo, że coś pójdzie nie tak.
Nie, taka rozmowa niczego nie gwarantuje, ale zwiększa szanse na zachowanie spokoju.
Żeby było jasne, żeby było bardzo jasne, nic z tego nie jest winą Hilla. Mnóstwo kierowców niebędących czarnoskórymi pyskuje policjantom i nie zostaje rzuconych na ziemię i skutych kajdankami. Albo nie opuszcza szyb. Albo odmawia podporządkowania się. Wszędzie są nagrania tego typu spotkań. Dosłownie wszędzie.
Ludzie, którzy nie stąpają po mnie, stają się ekstremalnie stąpający, gdy stąpający nie wyglądają jak oni. Ludzie, którzy po prostu się podporządkowują, prawdopodobnie sami się nie podporządkowują.
Hill nie zasługiwał na takie traktowanie, ale zapomniał. Całkowicie zapomniał. Ta rozmowa.
Byłbym szczerze oszołomiony, gdyby Hill nigdy nie dostał tej rozmowy. Nigdy nie spotkałem czarnoskórego, który by jej nie dostał.
W tym momencie Hill myślał, że jest szerokim odbiorcą dla Delfiny Miami. Nie był. Hill był czarnoskórym mężczyzną, a zasady są inne. To jeden z głównych punktów rozmowy. Policja, jak mi zawsze mówiono, albo spróbuje postawić cię na swoim miejscu, albo wsadzić do ziemi.
Z przemówienia wynika, że nigdy o tym nie wolno zapominać.
Hill wydaje się teraz to rozumieć. Na konferencji prasowej w środę wyjaśnił, że gdyby miał to zrobić jeszcze raz, zachowałby się inaczej.
„Czy to daje im prawo, żeby mnie zbić?” powiedział. „Nie”.
Nie, nie robi tego, ale ta rozmowa ma na celu tego uniknąć. Jej celem jest zapewnienie ci bezpieczeństwa. Ma na celu odsunięcie cię od spotkania w nienaruszonym stanie. Aby z wyprzedzeniem złagodzić sytuację. Aby utrzymać cię przy życiu. Ponieważ ta rozmowa, która opiera się na dziesięcioleciach, jeśli nie stuleciach spotkań policji z czarnoskórymi Amerykanami, wie. Wie, jak policja zachowuje się wobec nas. Nie, nie cała policja, ale wiele. Bardzo wiele.
Rozmowa jest narzędziem opartym na miłości i ochronie. To środek bezpieczeństwa. To coś, o czym Hill nigdy, przenigdy nie powinien zapomnieć.



















