U 31-letniej mamy dwójki dzieci zdiagnozowano raka piersi po bolesnym 18-miesięcznym oczekiwaniu na leczenie profilaktyczne chirurgia. W 2018 roku zdiagnozowano gen BRCA2, co zwiększa ryzyko rak piersiSharni Marks, zapewnił Russells Hall Szpital w Dudley w West Mids, że podwójna mastektomia znacznie zmniejszy ryzyko rozwoju choroby.
Mimo że w sierpniu 2022 r. umieszczono ją na liście oczekujących i wielokrotnie powtarzano, że jest na szczycie, dopiero w marcu 2024 r. w końcu przeszła operację. Niestety, badanie pooperacyjne ujawniło masę w usuniętej tkance, potwierdzając raka piersi trzeciego stopnia, typ częściej występujący u osób z mutacjami BRCA. Grupa Dudleya NHS Foundation Trust przeprosiła za opóźnienie.
W trakcie chemioterapii Sharni pomyślała: „Kiedy powiedziano mi, że jestem w grupie wysokiego ryzyka zachorowania na raka piersi, pomyślałam, że najlepszym rozwiązaniem będzie dla mnie pozostanie pod opieką chirurga piersi. Po założeniu rodziny zostałam umieszczona w grupie oczekujących Minęło kilka miesięcy, a ja nadal znajdowałam się na liście oczekujących. Doszłam do punktu, w którym często dzwoniłam, aby uzyskać aktualne informacje. Poczułam, że już wiem, co mi powiedzą trochę czasu, zanim zadzwoniłem”.
„Na początku poddanie się podwójnej mastektomii zapobiegawczej było w końcu ulgą. Jednak kiedy powiedziano mi, że zachorowałem na raka, zmieniło się to w dewastację. Poddanie się mastektomii zmieniającej życie było ogromną decyzją. Czasami czuję się, jakbym przeżyłam traumę fizyczną związaną z operacją i emocje związane z decyzją o operacji bez powodu. Biorąc pod uwagę to, co powiedział mi Fundusz Szpitalny, często trudno nie pomyśleć, czy nie rozwinąłby się u mnie nowotwór, gdybym wcześniej przeszła operację.
Sharni zmaga się z poważnymi skutkami ubocznymi leczenia, w tym chorobami, wypadaniem włosów, uszkodzeniem paznokci i owrzodzeniami jamy ustnej. Zabiegi sprawiły również, że nie była w stanie w naturalny sposób począć większej liczby dzieci.
Sharni określiła ostatnie kilka miesięcy jako „najtrudniejsze w moim życiu”, ale jest wdzięczna chirurgowi, który przeprowadził jej mastektomię, za pomoc w zdiagnozowaniu raka, a także wszystkim osobom zaangażowanym w opiekę nad nią. Powiedziała: „Chociaż moje leczenie było wyniszczające i miało ogromny wpływ na moje zdrowie fizyczne i psychiczne, wszyscy zaangażowani w moją opiekę wokół mojej diagnozy i leczenia byli niesamowici”.
Opisując swoje obawy, Sharni powiedziała: „Problem związany z listami oczekujących i czasem potrzebnym na operację jest poważny. Niesamowicie niepokojący jest fakt, że na operację mogą czekać tysiące innych osób, które otrzymały terapię zmieniającą życie Diagnoza może nie być taka, że ludzie myślą, że to na nich wpłynie, ale może dotknąć każdego”.
W piśmie Hospital Trust do jej lekarza rodzinnego z czerwca 2024 r. stwierdzono, że przypadek Sharni był omawiany na cotygodniowym spotkaniu, podczas którego stwierdzono, że prawdopodobnie doznała krzywdy w wyniku długiego oczekiwania na mastektomię. Z listu wynikało, że nowotwór prawdopodobnie rozwinął się w czasie półtorarocznego oczekiwania na zabieg.
W kolejnym piśmie Trust przeprosił za incydent związany z bezpieczeństwem pacjentów i wszczął dochodzenie, aby zapobiec podobnym zdarzeniom i wprowadzić ulepszenia.
Sharni zwróciła się teraz o pomoc do prawników zajmujących się zaniedbaniami medycznymi w kancelarii Irwin Mitchell, aby zbadać jej opiekę i zapewnić jej specjalistyczne leczenie i rehabilitację, której potrzebuje. Laura Ellacott, specjalistka ds. zaniedbań medycznych w swojej firmie, wyraziła głęboką troskę o dobro Sharni i jej rodziny: „Ostatnie kilka miesięcy i pogodzenie się z fizycznymi i psychologicznymi skutkami jej diagnozy było niezwykle trudne dla Sharni i jej rodziny .”
Podkreśliła niepokój, jaki wywołała ta sytuacja, mówiąc: „Co zrozumiałe, Sharni ma wiele obaw dotyczących opieki nad nią i tego, czy można było zrobić więcej, aby zapobiec rozwojowi jej raka. Relacja z pierwszej ręki, którą usłyszeliśmy od niej i od szpitala Ustalenia samego Trustu są niepokojące.”
Ellacott odniósł się także do powszechnych nacisków na NHS, przyznając, że „chociaż zdajemy sobie sprawę, że NHS znajduje się pod ogromnym obciążeniem, a listy oczekujących mogą być długie, opóźnienia w opiece mogą mieć niszczycielski wpływ”.
Dodała, że nigdy nie można przeoczyć konsekwencji opóźnień w leczeniu: „Każdy przypadek pacjenta oczekującego na leczenie nie jest statystyką, ale ludzką historią osoby, która potencjalnie została narażona na niepotrzebne cierpienie lub krzywdę”.
Podkreślając poważne konsekwencje, powiedziała: „Takie zdarzenia mogą mieć znaczące konsekwencje dla pacjentów i rodzin, w tym w postaci diagnozy zmieniającej życie, a nawet śmierci”.
Aby potwierdzić swoje zaangażowanie w trudną sytuację Sharni, Ellacott podsumowała: „Nadal wspieramy Sharni i jesteśmy zdeterminowani, aby pomóc jej zapewnić wszystkie odpowiedzi, na które zasługuje, oraz dostęp do specjalistycznej opieki, której potrzebuje”.
O komentarz zwrócono się do zarządu szpitala.


















