Venus Williams pauzowała od porażki w pierwszej rundzie Australian Open.
I prawdopodobnie nie jest to szokiem dla większości ludzi. Biorąc pod uwagę, że ma 45 lat, to naturalne, że jej harmonogram wygląda zupełnie inaczej niż harmonogram innych zajęć, które wciąż wypełniają trasy koncertowe.
Reklama
To nie tak, że musi grać dalej. Zostaje w pobliżu, bo to kocha i to widać. Fani cieszą się każdą szansą, jaką otrzymują, aby zobaczyć, jak jeden z największych graczy wciąż rywalizuje.
Teraz jej status i zaskakująca rywalizacja ze znacznie młodszymi przeciwnikami zapewniły jej kolejny wpis z dziką kartą, tym razem w Indian Wells.
Venus Williams reaguje na dziką kartę w Indian Wells
Zdjęcie: Sarah Stier/Getty Images
W notatce prasowej turnieju Amerykanka wyraziła wdzięczność za szansę zagrania na tak prestiżowym wydarzeniu.
Wyraziła swoją wdzięczność organizatorom, mówiąc: „Jestem bardzo podekscytowana powrotem do Indian Wells i nie mogę się doczekać powrotu do domu, aby zagrać w Kalifornii. Ten turniej jest zawsze wyjątkowym przeżyciem i nie ma nic lepszego niż rywalizacja przed niesamowitymi fanami.
Reklama
„Przez te lata przywiozłem tu mnóstwo fajnych wspomnień i jestem wdzięczny turniejowi za to, że przyjął mnie z powrotem i dał mi możliwość rywalizacji zarówno w grze pojedynczej, jak i podwójnej”.
W tym roku ponownie połączy siły z Leylah Fernandez w grze podwójnej, po ich partnerstwie podczas zeszłorocznego US Open.
Dyrektor turnieju Tommy Haas dodał: „To zaszczyt przyznać Venus Williams pierwszą dziką kartę tegorocznej imprezy.
„Venus to legenda gry i jedna z najbardziej utalentowanych zawodniczek, jakie kiedykolwiek widział nasz sport. Jesteśmy podekscytowani, że możemy powitać ją ponownie w Tennis Paradise i dać fanom kolejną szansę zobaczenia jej rywalizującej zarówno w grze pojedynczej, jak i podwójnej. „
Reklama
Venus Williams i Leylah Fernandez ponownie spotykają się w Indian Wells po oszałamiającym US Open
Jest duże zainteresowanie ponownym połączeniem Venus i Leylah, zwłaszcza po tym, jak dobrze grali razem ostatnim razem.
Amerykańsko-kanadyjski duet spisał się znakomicie na Flushing Meadows, docierając do ćwierćfinału, po czym spotkał Taylor Townsend i Kateřinę Siniakovą, które ostatecznie dotarły do finału.
Po drodze znokautowali Lyudmylę Kichenok i Ellen Perez, po czym bez większych problemów poradzili sobie z Ulrikke Eikeri i Eri Hozumi.
Następnie w 1/8 finału zmierzyli się z inną rozstawioną parą, ale nie wydawali się tym specjalnie zaniepokojeni i odnieśli kolejne zwycięstwo w setach prostych.
Reklama
Ich dynamika została zatrzymana przez czołowych rozstawionych w zaciętej bitwie, w której po prostu nie byli w stanie do końca wykończyć szans. Mimo to był to dobry występ, który dobrze przygotował ich do ponownego spotkania przed Indian Wells.
Przeczytaj więcej: