Po przedłużającym się spojrzeniu na New York Yankees, Cody Bellinger wraca do Bronksu z pięcioletnim kontraktem wartym 162,5 miliona dolarów. Pakt, który czyni Bellingera trzecim najlepiej zarabiającym zawodnikiem drużyny w ujęciu rocznym, za Aaronem Judge i Gerritem Cole’em, zawiera pełną klauzulę o zakazie handlu oraz możliwość rezygnacji po drugim i trzecim sezonie.
Sam wynik nie jest wcale szokujący.
Reklama
Dzięki zwycięstwom powyżej zastąpienia tylko Aaron Judge zapewnił Yankees 2025 większą wartość niż Bellinger. Świetnie pasował do klubu i nie miał żadnych problemów z obsługą szybkowaru Big Apple. Żadna inna drużyna nie potrzebowała bardziej wszechstronnego, kontaktowego zapolowego z narożnika. A Bellinger, według wszelkich relacji, bardzo miło spędził czas w Nowym Jorku, po tym jak zeszłej zimy przybył z Chicago w ramach umowy o obniżkę wynagrodzeń. Tak więc na początku zimy ponowne spotkanie wydawało się nieuniknione.
(Otrzymuj więcej aktualności z Nowego Jorku: kanał drużyny Yankees)
Jednak droga do tego wniosku była nieoczekiwanie wyboista. Bellinger i jego agent Scott Boras najwyraźniej zabiegali o długoterminowy kontrakt, ale taka umowa nigdy nie doszła do skutku. Yankees, jak wskazywało wiele raportów z całego procesu, nie chcieli przekraczać pięciu lat. GM Brian Cashman nie ustąpił, niemal dając do zrozumienia, że jest gotowy pozwolić Bellingerowi odejść, jeśli zapolowy znajdzie bardziej kuszącą ofertę gdzie indziej. Doprowadziło to do pewnego impasu, a szczegóły kontraktu docierały do opinii publicznej niezwykle regularnie.
W miarę jak Bellinger i Boras poszukiwali alternatywnych ofert – czy to jako legalnych miejsc docelowych, czy jako dźwigni negocjacyjnej – potencjalni wysokobudżetowi zalotnicy zaczęli się zmieniać jedna po drugiej. Pierwszym dużym dominem, które upadło, był zapolowy Kyle Tucker, konsensus najlepszego wolnego agenta na rynku. Kiedy 29-latek zgodził się na szokującą czteroletnią umowę o wartości 240 milionów dolarów w zeszłym tygodniu dwukrotny obrońca tytułu Dodgers skutecznie wyeliminował Los Angeles z loterii Bellinger.
Reklama
Spowodowało to również zmianę kierunku dla New York Mets, który złożył konkurencyjną ofertę na usługi Tuckera. Nowy Jork szybko podpisał z bramkarzem Bo Bichettem trzyletni kontrakt wart 126 milionów dolarów. Ponieważ środek składu jest już zabezpieczony, wówczas prezesem operacji baseballowych David Stearns zawarł transakcję z Chicago White Sox za niezmiennego środkowego obrońcy Luisa Roberta Jr. 28-letni Kubańczyk nadal może pochwalić się katedralnym pułapem ofensywnym, a dzięki swojej efektownej rękawiczce zapewnia wysoką podłogę.
Ta zamiana, dokonana późnym wtorkowym wieczorem, wydawała się stanowić ostateczny cios dla nadziei Bellingera i Borasa na popchnięcie oferty Yankees w niebo. Gdy Mets odpadli z gry, Bellinger i Boras nie mieli innego wyjścia, jak tylko wrócić do umowy, którą Cashman przez cały czas pozostawił na stole.
Finansowo jest to umiarkowanie rozczarowujący wynik. Kończąc swój najbardziej kompletny sezon od 2019 roku, Bellinger z pewnością szukał kontraktu, który obejmowałby większość jego trzydziestki. Jednak twarde podejście Borasa nie przyniosło żadnych dodatkowych korzyści. To powiedziawszy, dwa dobre sezony mogą wysłać Bellingera z powrotem na otwarty rynek za dwa lata, w wieku 32 lat, z szansą na ponowne zarobienie pieniędzy.
Dla Yankees jest to ostrożne, choć przewidywalne posunięcie.
Reklama
Bellinger zapewnia wyjątkowo doskonałą obronę jak na zapolowego zapolowego, co jest koniecznością na stosunkowo ekspansywnym lewym boisku stadionu Yankee. Planem awaryjnym klubu był najprawdopodobniej Jasson Domínguez, były superpotencjalny zawodnik, który jeszcze nie wyrobił sobie pozycji wpływowego gracza. Niedociągnięcia Domíngueza są szczególnie widoczne w defensywie, gdzie jego sposoby dotarcia do piłki na poziomie Krzysztofa Kolumba stały się legendą Yakety Saxa.
Chociaż Yankees 2025 zostali przyćmieni przez przedwczesne odejście z ALDS przeciwko Toronto Blue Jays, zakończyli sezon zasadniczy remisem z Toronto pod względem największej liczby zwycięstw w lidze amerykańskiej. W związku z tym wydaje się, że Cashman and Co. jest więcej niż szczęśliwy, że ponownie poprowadzi drużynę w 2026 r. Bellinger dołączy ponownie do grupy prowadzonej przez MVP Aarona Judge’a, której uzupełnieniem będą drugi bazowy Jazz Chisholm, pierwszy bazowy Ben Rice i DH Giancarlo Stanton. W ubiegłym roku nowojorski oddział wypuścił o 30 długich piłek więcej niż jakikolwiek inny klub i zakończył sezon na pierwszym miejscu w większości kategorii ofensywnych.
Choć nie jest to sześcio- czy siedmioletni pakt, o którym być może Bellinger marzył, stanowi on kulminację wieloletniego powrotu do sławy w walce o tytuł MVP roku 2019.
Reklama
Po tej historycznej kampanii z Dodgersami produkcja Bellingera spadła w przepaść. Los Angeles odmówiło zaoferowania mu kontraktu po sezonie 2022. Związał się z Cubs, z którymi na nowo odkrył siebie jako gracza nastawionego na kontakt. Przełożył mocny rok 2023 na trzyletni pakt z Chicago, w którym przewidziano możliwość rezygnacji, co spowodowało, że przeniósł się do Bronxu z powodu obniżenia pensji przed ostatnim sezonem.
Natychmiast się odbił, ponownie umacniając się jako zwycięski zawodnik. W małej październikowej próbie Bellinger był słaby, ale nie zmieniło to faktu, że zdążył już ugruntować swoją pozycję kluczowego członka wysokiej jakości klubu. Teraz będzie zarabiał tak przez długi czas.


















