Od ponad dekady Dylan Alverson jest właścicielem kawiarni przy cichej ulicy w Minneapolis. Jednak fala federalnych agentów imigracyjnych zburzyła ten spokój, powodując agresywne aresztowania, protesty i śmierć pół mili dalej.
„Chwileczkę” – mówi pan Alverson, a podczas rozmowy telefonicznej głos mu się zacina, gdy stoi na zewnątrz, w pobliżu swojej restauracji Modern Times. „W tej chwili uderza mnie podmuch gazu łzawiącego”. Mówi, że właśnie był świadkiem, jak agenci federalni wyciągali kobietę z samochodu.
Mówi, że kilka dni wcześniej dwóch jego pracowników, obaj będący obywatelami USA, zostało zatrzymanych przez federalne organy ścigania, a następnie zwolnionych. Podstawy tych aresztowań są niejasne.
Dlaczego to napisaliśmy
Niektóre firmy w Minneapolis i innych miastach odmawiają wjazdu federalnym urzędnikom imigracyjnym, co odzwierciedla lokalne niezadowolenie z kampanii deportacyjnej prowadzonej przez administrację Trumpa w obliczu ciągłej eskalacji napięcia.
W ostatnich tygodniach pan Alverson zdecydował się zająć stanowisko. Zawiesił na drzwiach swojej restauracji informację, że organy imigracyjne i celne oraz służby celne i ochrony granic nie mogą wejść – przynajmniej nie bez nakazu podpisanego przez sędziego.
„Własność prywatna. Zakaz dostępu do ICE i CBP” – głosi górna część czerwono-żółtego znaku. Inne lokalne firmy mają podobne tabliczki wyrażające wsparcie dla społeczności imigrantów.
Prawnicy twierdzą, że znaki te mogą mieć ograniczoną wagę prawną. Ale przynajmniej symbolicznie, opór ten wydaje się dorównywać rosnącemu poparciu dla imigrantów w kraju, a także niezadowoleniu z represji administracji Trumpa, gdy pokazany w ankiety.
„To szaleństwo” – mówi pan Alverson. „Staramy się żyć i pracować w naszej okolicy, która doświadczyła już przemocy na dużą skalę i obecności policji”.
Rzeczywiście protesty i zniszczenia mienia wstrząsnęły miastem po zamordowaniu George’a Floyda w 2020 r. przez miejscowego funkcjonariusza policji. W zeszłym tygodniu funkcjonariusz ICE śmiertelnie postrzelony Renee Good w swoim samochodzie, wywołując protesty przeciwko ICE tutaj i w całym kraju. W środę funkcjonariusz federalny zastrzelił kolejną osobę podczas próby zatrzymania. Rząd twierdzi, że w obu przypadkach funkcjonariusze zachowywali się defensywnie. W związku z ciągłymi aresztowaniami i starciami między funkcjonariuszami federalnymi a protestującymi prezydent Donald Trump zagroził w czwartek, że to zrobi odwołać się ustawę powstańczą, która mogłaby pozwolić na użycie tutaj wojska jako policji.
Na początku tego miesiąca Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego planował wysłać 2000 agentów federalnych w rejon Minneapolis. Teraz „setki” kolejnych są w drodze, powiedziała sekretarz Kristi Noem. Administracja Trumpa twierdzi, że pokaz siły jest konieczny, aby osiągnąć swój cel, jakim jest aresztowanie nieuprawnionych przestępców-imigrantów, rozprawienie się z oszustwami i ochrona agentów przed aktywistami utrudniającymi ich pracę.
Jednak agresywne zachowanie agentów federalnych, w tym użycie gazu łzawiącego, wybijanie szyb w samochodach i niedawne strzelaniny, wywołało silny sprzeciw opinii publicznej. Dziesiątki tysięcy ludzi maszerowało tutaj w ramach protestu w ubiegły weekend, a w całym kraju zorganizowano ponad 1000 odpowiednich wieców.
W całym kraju niezliczona liczba przedsiębiorstw traci pracowników w wyniku aresztowań przez funkcjonariuszy imigracyjnych. Zwolennicy imigrantów twierdzą, że niektórzy pracownicy pozostają w domu ze strachu przed zatrzymaniem. Jednak firmy borykają się również z szkodami fizycznymi i szkodami dla reputacji wynikającymi z publicznego postrzegania ich stanowiska imigracyjnego.
Na przykład w Minnesocie sieć hoteli Hilton zdystansowała się od lokalnego oddziału po tym, jak administracja Trumpa stwierdziła, że pracownicy anulowali rezerwacje jej urzędników federalnych.
Znaczenie znaków
W miastach takich jak Minneapolis; Portland w stanie Oregon; i Waszyngtonie, gdzie administracja Trumpa rozpoczęła intensywne kampanie dotyczące imigracji i bezpieczeństwa publicznego, na oknach i drzwiach witryn sklepowych pojawiły się tabliczki odmawiające dostępu do ICE. Niektóre znaki wymagają nakazu podpisanego przez sędziego, a nie tylko urzędników ICE.
Ogólnie rzecz biorąc, federalne organy ścigania imigracyjnego potrzebują nakazu podpisanego przez sędziego federalnego, aby wejść do prywatnych firm w poszukiwaniu nieautoryzowanych imigrantów. To dlatego, że Czwarta poprawka wymaga od rządu wykazania „prawdopodobna przyczyna„, aby chronić ludzi przed nieuzasadnionymi przeszukaniami i konfiskatami. Tabliczki wystawowe żądające wydania nakazów sądowych podkreślają ten standard prawny.
„To nie jest tak, że brak znaku daje ICE jakieś uprawnienia do wejścia… Znak nie jest konieczny” – mówi Lucas Guttentag, profesor Szkoły Prawa na Uniwersytecie Stanforda i były urzędnik Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
„Teoretycznie pracodawca mógłby wyrazić zgodę na wjazd organów ścigania” – mówi, ale z opublikowanego zawiadomienia jasno wynika, że pracodawca nie wyraża zgody. Na przykład tabliczka na drzwiach pana Alversona informuje, że nakazy administracyjne ICE nie są tam ważne.
Funkcjonariusze ICE czasami uzyskują takie nakazy administracyjne w celu aresztowania i zatrzymania osób za naruszenia imigracyjne.
Jednakże nakazy administracyjne nie są podpisywane przez sędziego; agencja je wydaje. Władze generalnie nie mogą wchodzić do domów ani innych przestrzeni prywatnych na podstawie samego nakazu administracyjnego, chyba że funkcjonariusz uzyska na to zgodę.
Jednak to, co stanowi przestrzeń „prywatną”, nie zawsze jest proste, mówi prawnik Dan Gividen, który specjalizuje się w prawie karnym i imigracyjnym w Allen w Teksasie. Pomyśl o częściach budynków, do których każdy może wejść i przejść przez ulicę – mówi.
„Kamieniem węgielnym orzecznictwa dotyczącego Czwartej Poprawki jest rozsądek i oczekiwania dotyczące prywatności” – mówi Gividen, były prokurator ICE i Departamentu Sprawiedliwości. „Zdecydowanie w tym publicznym atrium oczekiwania dotyczące prywatności są niesamowicie ograniczone”.
W odpowiedzi na prośbę o komentarz Tricia McLaughlin, zastępca sekretarza bezpieczeństwa wewnętrznego, wskazała „Monitorowi”. Tytuł 8 Kodeksu Stanów Zjednoczonych jako organ prawny ICE, który określa uprawnienia urzędników imigracyjnych i pracowników.
Szkoda biznesowa
W zeszłym roku firmy stanęły w obliczu szkód materialnych w wyniku protestów przeciwko ICE. W czerwcu ubiegłego roku w Los Angeles doszło do zamieszek podpalony samochody bez kierowcy. Władze miejskie podały, że po strzelaninie pani Good w Minneapolis protestujący spowodowali uszkodzenie okien i graffiti na hotelu w centrum miasta o wartości około 6 000 dolarów.
W obu przypadkach urzędnicy lokalni i federalni potępili przemoc, która zaszkodziła przedsiębiorstwom, podczas gdy urzędnicy stanowi w Minnesocie i Kalifornii zachęcali do pokojowych protestów. Jednakże Small Business Administration, powołując się na wrogość wobec ICE, ogłosiła w ubiegły weekend takie plany przenieść się swoje biuro w Minneapolis.
Utrata reputacji stanowi problem, szczególnie dla korporacji działających na terenie całego kraju, które starają się zatrzymać klientów niezależnie od orientacji politycznej.
Niektóre firmy powiązane w wiadomościach z egzekwowaniem przepisów imigracyjnych próbowały zdystansować się od operacji związanych z bezpieczeństwem wewnętrznym.
Po aresztowaniach imigrantów, które w ciągu ostatniego roku odnotowano przed co najmniej tuzinem sklepów Home Depot, protesty wybuchły w wielu lokalizacjach ogromnych sklepów z artykułami wyposażenia wnętrz, od Connecticut Do Kalifornia. Parkingi Home Depot od dawna są nieformalnymi miejscami spotkań pracowników dziennych, z których część to nieupoważnieni imigranci poszukujący pracy. W niektórych miejscach protestujący kupowali tani lód skrobaki a następnie je zwrócić, aby zakłócić działalność biznesową poprzez wydłużenie kolejek do kas. Zwolennicy z Chicago, kolejnego ośrodka egzekwowania prawa imigracyjnego, wzywają do takiego rozwiązania bojkoty firmy.
Home Depot powiedział „Monitorowi”, że nie współpracuje z ICE, CBP ani innymi agencjami federalnymi w zakresie egzekwowania prawa imigracyjnego. Spółka nie jest również powiadamiana o planowanych operacjach.
„Nie możemy zgodnie z prawem ingerować w federalne organy egzekwowania prawa, w tym uniemożliwiać im wejście do naszych sklepów i parkingów” – oznajmił w e-mailu rzecznik MaKiah Jordan. „Jak można sobie wyobrazić, wszelkie działania organów ścigania mogą potencjalnie zakłócać działanie sklepu, szczególnie w dniu, w którym mają miejsce. Chociaż istnieje pewien wpływ na dotknięte sklepy, nie ma to istotnego wpływu na całą działalność.”
W tym miesiącu hotel w Minnesocie również znalazł się pod ostrzałem – tym razem ze strony rządu i jego zwolenników.
5 stycznia Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego zamieścił zdjęcia na swoim koncie X twierdząc że hotel stowarzyszony z Hiltonem anulował rezerwacje swoich funkcjonariuszy organów ścigania. Tego samego dnia, Hiltonie powiedział w oświadczeniu, że hotel był „niezależną własnością i był zarządzany” i nie odzwierciedlał „wartości Hilton”. Globalna marka odniosła się także do oświadczenia hotelu, który przeprosił i zapewnił, że nie dyskryminuje.
Następnego dnia Nick Sortor, influencer powiązany z administracją Trumpa, opublikował post wideo siebie w kapeluszu Straży Granicznej w hotelu Hampton by Hilton na południe od Minneapolis. Po tym, jak pan Sortor poprosił pracownika recepcji o zarezerwowanie 10 pokoi dla Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, na nagraniu wideo widać, jak pracownik hotelu odmawia obsługi pana Sortora.
Odnosząc się do „niedawnego filmu”, Hilton opublikował następnie kolejny posttwierdząc, że „podejmuje natychmiastowe działania w celu usunięcia tego hotelu z naszych systemów”. Hilton nie odpowiedział na pytania Monitora dotyczące zdjęć, które mogą przedstawiać dźwig usunięcie szyldu hotelu.
Duże marki działające w wielu krajach muszą martwić się o zainteresowanie liberałów i konserwatystów ich biznesem, mówi Kimberly Whitler, profesor w Darden School of Business na Uniwersytecie Wirginii. Jej zdaniem, gdy firmy opowiadają się po jednej ze stron w kwestiach powodujących podziały polityczne, może to zniechęcić klientów, inwestorów i pracowników, którzy się z tym nie zgadzają.
„Jeśli masz tylko jeden sklep w bardzo liberalnym lub bardzo konserwatywnym obszarze, Twoi pracownicy są na tym samym poziomie, co Twoi konsumenci” – dodaje dr Whitler.
W Minneapolis pan Alverson, właściciel restauracji, twierdzi, że nie martwi się odstraszaniem gości popierających ICE. Wątpi, czy na jego obszarze istnieje duże poparcie dla agencji federalnej.
Pomimo chaosu pan Alverson twierdzi, że restauracji takich jak jego nie stać na zamknięcie.
„Mam 27 pracowników, którzy na mnie polegają” – mówi. „Pozostanę otwarty tak długo, jak będę mógł”.
Sarah Matusek relacjonowała z Minneapolis, a Victoria Hoffmann wniosła reportaż z Bostonu.


















