ATLANTA — Will Howard, podobnie jak my wszyscy, wiele razy czuł się zagubiony.
Jako student pierwszego roku w Kansas State czuł się zagubiony, kiedy pandemia odizolowała tak wiele osób i pozostawiła go samego, zanim został pchnięty – na długo przed tym, jak był gotowy – do początkowej pracy. Poczuł się zagubiony dwa lata później, kiedy w końcu przygotowany do początkowego występu jako junior, Kansas State sprowadził transferowego QB, Adriana Martineza.
Być może najbardziej czuł się zagubiony, gdy pod koniec tego sezonu zmarła jego babcia – jedna z najbliższych członkiń jego rodziny.
Poczucia straty było o wiele więcej. W listopadzie 2023 r., kiedy zakończył swój czwarty sezon w Kansas State i mając już piąty sezon kwalifikowalności, szkoła ponownie zwróciła się do innego rozgrywającego, wysoko płatnego Avery’ego Johnsona, goniącego Howarda do portalu transferowego.
„Było wiele rzeczy” – powiedział Howard.
„Tutaj też nie było łatwo” – powiedział o roku spędzonym w Ohio State. „Ta przegrana w Oregonie i „Do szkoły na północ” były trudne”.
Ale nie ma już więcej strat, przynajmniej nie teraz.
Tej nocy, w cieple kopułowego stadionu Mercedes-Benz, z dala od wyjątkowo niskich temperatur panujących na Dalekim Południu, Will Howard poczuł zwycięstwo, także największe z nich: mistrzostwo kraju jako Najcenniejszy Gracz w grze.
Wykonał swoje pierwsze 13 podań — rekord gry o tytuł CFP i BCS. Rzucił na odległość 231 jardów, zdobył 56 punktów w kilku krytycznych konwersjach po pierwszej próbie, wykonał parę przyłożeń i zakończył swoją kolejkę górską podróż, kończąc na szczycie góry futbolu uniwersyteckiego.
Ohio State i Howard pokonali Notre Dame 34-23aby zdobyć w programie dziewiąty tytuł krajowy, przyznał rację swojemu bardzo oczernianemu głównemu trenerowizakończył najdłuższy sezon w historii futbolu uniwersyteckiego (149 dni) i wysłał do Buckeyes Lore 23-letniego Howarda, dzieciaka z Pensylwanii z małego miasteczka Downingtown.
Potem błyszczał na scenie, uczestnicząc w uroczystości trwającej wieki – siedem tygodni temu był to nie do pomyślenia wynik po przegrywając u siebie z rywalami jako faworyt po trzech przyłożeniach. Przecież Ohio State, które w sezonie zasadniczym przegrało z Oregonem i Michigan, nie awansowałoby do baraży z udziałem czterech drużyn.
W pierwszym roku ekspansji Buckeyes przedarli się przez swoją drabinkę, wytyczając ścieżkę, którą komisarz Wielkiej Dziesiątki Tony Petitti nazwał to „najwspanialszym występem w historii futbolu uniwersyteckiego”.
Indywidualnie bieg Howarda jest także niezwykłą podróżą.
Zaczęło się od trzygwiazdkowego rekruta, który otrzymał kilka ofert z programów władzy i został zignorowany przez swoją jedyną, prawdziwą miłość: władzę w Penn State. Podróż wiodła przez cztery lata wzlotów i upadków w stanie Kansas.
W pierwszych trzech sezonach rozegrał 15 meczów, większość z nich w zastępstwie kontuzjowanego startera. Jako student pierwszego roku zasiadał na ławce rezerwowych. Jako student drugiego roku został przeniesiony na ławkę rezerwowych. Do licha, został nawet przeniesiony na ławkę rezerwowych (w pewnym sensie) przed rozpoczęciem jego piątego sezonu (zamiast tego przeniósł się).
Pomiędzy tymi płotkami poprowadził drużynę Wildcats do mistrzostw Big 12 w 2022 roku i zdobył więcej przyłożeń niż jakikolwiek inny QB ze stanu K. Nie ma żadnych trudnych uczuć. Nadal komunikuje się z osobami w K-State. Tak naprawdę jego brat, Ryan, jest tam pierwszorocznym ofensywnym liniowym.
Howard jednak poszedł własną drogą – z pewnością wyjątkową. Jest jednym z nielicznych graczy, którzy mogą zdobyć tytuł głównej konferencji w jednej szkole i mistrzostwo kraju w innej.
„To szaleństwo patrzeć wstecz na wszystkie rzeczy, które wydarzyły się w mojej karierze” – powiedział. „Wszyscy ludzie w domu w Downingtown oraz rodzina w stanach Kansas i Ohio. Opierałem się na wielu ludziach. Nie byłbym w stanie przejść przez to, co zrobiłem.
Ale skończyło się wykrzyknikiem, dużym.
Jak to często bywa, sezon sprowadził się do jednego pojedynczego zagrania.
Stan Ohio, którego przewaga w czwartej kwarcie spadła z 24 do 8, zmierzył się z trzecią i 11-tką na około 2 minuty i 45 sekund przed końcem.
Czy powinni rozegrać piłkę, aby zmusić Notre Dame do skorzystania z kolejnej przerwy na żądanie? Albo pójść na szyję?
Weszli głęboko.
Howard rzucił księżycową piłkę do Jeremiaha Smitha, po czym poszybował wzdłuż linii bocznej po pokonaniu obrońcy Christiana Graya. Piłka wpadła bezpośrednio w jego wyczekujące ramiona – uderzenie na dystansie 56 jardów zapewniło mistrzostwo.
„Chciałem ogłosić to wcześniej, ale chłopaki rozmawiali ze mną o skróceniu czasu gry” – powiedział później trener Ryan Day.
Na naradzie przed grą ofensywny obrońca OSU, Josh Fryar, dwukrotnie podjął decyzję o grze.
Wrzucamy to głęboko?
„Jasna cholera” – powiedział sobie Fryar – „lepiej to załatwimy”.
„Byli na piątym froncie. Wiedziałem, że muszę zablokować mojego faceta, zablokować swój tyłek” – kontynuował. „(Mój) obrońca spojrzał (na głowę) i zobaczył piłkę, a ja pomyślałem: «Dokąd leci piłka?». A potem zobaczyłam Jeremiasza i pomyślałam: „Dziękuję Ci, Jezu”.
„Są inne drogi do rozegrania”, powiedział koordynator ataku Chip Kelly, wieloletni główny trener i asystent, który w końcu zdobył swój pierścień tytułowy. Howard miał wybór, w zależności od obrony Notre Dame.
„Gdyby dali nam człowieka (reportaż), Will by go przyjął. Jeśli nie dadzą nam zawodnika, wiedzieliśmy, że Will podejmie świetne decyzje i przetrzyma piłkę. Rozmawiałem z nim: „Spójrz na to. Zadbaj o odpowiedni wygląd.’”
Oczywiście, że tak. Kelly opisuje Howarda jako „inteligentnego, bystrego i twardego”.
„Dokonał tego nogami, rękami i mózgiem” – powiedziała Kelly. „Jest niesamowity. Nałożyliśmy mu tonę na talerz. Podchodzi do linii ataku po dwóch, czasem trzech akcjach i przez cały czas ustawia nas we właściwej grze.
Jak dobrze, że sezon dobiegnie końca i nastąpi ostatni cios, ostateczny cios zadany przez być może najbardziej elektryzującego zawodnika futbolu uniwersyteckiego w Smith.
Ale pierwotnie wyszedł z ręki zupełnie normalnego faceta, dzieciaka z Pensylwanii, który przez tak długi czas czuł się zagubiony. Dotyczyło to także tego roku.
Howard, jak pamiętacie, upadł zbyt późno, przegrywając z Oregonem, gdy Ohio State było w zasięgu kosza z gry. Z obrzydzeniem chwycił się za hełm, gdy zegar w Eugene wybił zero – przegrana 32-31.
Następnie w meczu przeciwko Michigan nie trafił w serię podań, dwukrotnie przechwycił piłkę i utrzymywał się na dystansie poniżej 200 jardów.
W play-offach sytuacja się odwróciła.
Jego łączne statystyki z czterech meczów są jednymi z najlepszych, jakie zobaczysz: 82 na 109 (75,2%) na 1150 jardów, osiem przyłożeń i dwa przechwyty.
Zaginiony?
Już nie.
Odniósł zwycięstwo, historyczne zwycięstwo, które zapisze się w historii Buckeyes.


















