MONTREAL – Zbliżamy się do połowy Pucharu Prezydenta, a oto proste pytanie do rozważenia: Co się do cholery dzieje?!

Wszystko, co myśleliśmy, że wiedzieliśmy o Pucharze Prezydenta, zostało wywrócone do góry nogami.

Myślisz, że Międzynarodówka była bliżej niż kiedykolwiek zakończenia swojej dwudziestoletniej serii nieszczęść?

W czwartek dostali zbiegł z kursu tutaj, w Royal Montrealwystartował po raz pierwszy od 24 lat.

Myślisz, że Amerykanie dominują w czwórkach?

Wygrawszy 17 kolejnych sesji, począwszy od 2005 roku, nie tylko w końcu przegrali jedną – także zostali skunkowani. Uważa się, że po raz pierwszy w jakichkolwiek zawodach drużyny wymieniały się podaniami w ciągu pierwszych dwóch sesji.

I myślisz, że to już koniec?

Pomyśl jeszcze raz – wszystko jest rozstrzygnięte, 5-5, po jednym z najbardziej nieprawdopodobnych i ekscytujących dni w historycznie nierównej rywalizacji.

„Niesamowity. Niesamowity dzień dla nas” – powiedział weteran reprezentacji międzynarodowej Adam Scott, który zanotował 10 porażek z rzędu. „Powrót i pokazanie wszystkim, na co stać ten zespół po wczorajszym ciężkim dniu, jest po prostu niesamowity”.

To nie było tylko przeszukiwanie. To była całkowita i całkowita dominacja. Dzień po tym, jak przegrali, Internationals dokonali bezprecedensowego odwrócenia sytuacji i w piątek prowadzili w sumie 57 dołków – w porównaniu do tylko jednego dołka dla Amerykanów.

Nadając ton, Hideki Matsuyama i Sungjae Im – dwaj najlepsi zdobywcy punktów w drużynie międzynarodowej – pokonali budzący wcześniej grozę duet Xander Schauffele i Patrick Cantlay różnicą 7 do 6, co dało największą rozpiętość w historii turnieju filiżanka. I od tego momentu tylko to kontynuowali: Taylor Pendrith kontynuował swoją gorącą grę od dnia otwarcia, współpracując ze Scottem, odniósł zdecydowane zwycięstwo 5 i 4. Kanadyjczycy Corey Conners i Mackenzie Hughes – byli koledzy z college’u po raz pierwszy połączyli siły na poziomie zawodowym – rzucili się na Amerykanów ze skoku i poszybowali do zwycięstwa 6 do 5, które rozpaliło odmłodzony i hałaśliwy tłum.

Nie było słabych ogniw, nie brakowało autorów.

Od góry do dołu panowało stałe przywództwo – kapitan drużyny międzynarodowej Mike Weir był przekonany, że jego plan się powiedzie, nawet jeśli oznaczało to narażenie się na krytykę w postaci posadzenia ludzkich świec zapłonowych Toma Kima i Min Woo Lee na sesję, którą trzeba wygrać.

Liderzy przekazali mocny sygnał – nawet jeśli przybrał nieoczekiwany obrót, Hughes, debiutant, który ma zagrać w swoim pierwszym meczu, wygłosił żywą, motywującą przemowę podczas podróży autokarem drużyny.

I co najważniejsze, nie zabrakło strzałów ze sprzęgła – wydawało się, że są ich dziesiątki. Posłuchaj wzlotów i upadków Jasona Daya, weterana, który w końcu uwierzył po latach obojętności. Terminowe putty Si Woo Kima, w tym na ostatnimwyzwalając oczyszczające uwolnienie, które zachowało pełny punkt i rozciągnięcie. Porywające wsparcie ze strony Kim i Lee, wprawiające fanów w szał i wiwatujące okrzyki „INT! INT!”

„Wychodziliśmy na boisko, aby grać z naszą dumą na szali” – powiedział Scott. „Wczoraj zostaliśmy nieźle kopnięci. W tej grupie panuje pewność siebie, ale wczoraj sprowadzono nas na ziemię, a dzisiaj wyszliśmy na zewnątrz i wszyscy podnieśliśmy poziom. Ten zespół jest w stanie popychać drużynę USA przez cały tydzień, a dzisiejszy dzień był dla nas dobrym krokiem, aby w ten weekend rozegrać wielką walkę.

Trudno przecenić, jak mało prawdopodobny był ten dzień dla Internationals.

Tylko jeden z ośmiu najlepszych zawodników grających własną piłką w czwartek należeli do drużyny Internationals, która zmierzała do formatu, w którym od 2007 roku mieli minus 33 punkty różnicy.

A jednak w jakiś sposób nie miało to żadnego znaczenia.

„W tych zespołach panuje niemal nie do opisania dynamika” – powiedział Scott. „To tylko uczucie. Nie wyrażałem zbyt często tego rodzaju uczuć, ale wszyscy byliśmy tutaj kilka tygodni temu i przez kilka tygodni mogłem spać spokojnie, przychodząc tutaj, wiedząc, że ten zespół jest złożony. Nie wiem dokładnie. Nie potrafię dokładnie określić, co to jest. Ale jest pewność. Może to osobowości. To wszystko te rzeczy. Poczułem się bardzo, bardzo pewnie w tym zespole.”

I właśnie dlatego Weir poprowadzi trzy z tych par we wczesnych godzinach porannych, mając nadzieję, że uda mu się wykorzystać dynamikę historycznego dnia i – w końcu – zastrzyk energii partyzanckiej, pełnej pasji kibiców gospodarzy.

Puchar Prezydentów 2024 – dzień drugiPuchar Prezydentów 2024 – dzień drugi

Puchar Prezydentów 2024 – dzień drugi

Puchar Prezydentów 2024: Trzeci dzień pojedynków w Fourball, czasy tee w Royal Montreal

Zespoły amerykańskie i międzynarodowe będą rywalizować w sobotę w dwóch sesjach.

„Chłopaki walczyli” – powiedział Weir – „a przesłanie było głośne i wyraźne”.

Po tym, jak Si Woo Kim nalegał, aby zespół go dogonił 18t zielony, po tym, jak żony wrzasnęły i machały złotymi pomponami, po tym, jak oszołomieni Amerykanie pomaszerowali w stronę swoich domków, Tom Kim chwycił kilku swoich kolegów z drużyny za ramiona i wskazał na elektroniczną tablicę wyników.

„Dokładnie tego, czego, k…, potrzebowaliśmy!” powiedział.

Niewiarygodnie, nieprawdopodobnie, puchar znów jest w zasięgu ręki. Zbliża się podwójny dzień. A po tym rozpoczęciu nie wiadomo, co będzie dalej.

Source link