Za dwa tygodnie Walia zmierzy się z Anglią w pierwszym meczu Pucharu Sześciu Narodów.

Główny trener Steve Tandy w tym tygodniu ogłosił skład swojego składu ale biorąc pod uwagę wydarzenia z poprzedniego tygodnia, prawie nie trafiło to na pierwsze strony gazet.

Reklama

Nawet biorąc pod uwagę niedawny zwariowany świat walijskiego rugby, byliśmy świadkami kilku dni, które wprawiły tę zmagającą się grę w jeszcze większe zamieszanie.

Dotyczyło to nałożenia przez Walijski Związek Rugby (WRU) sankcji na właścicieli jednej walijskiej drużyny kupującej inną, zawodników wychodzących ze spotkań i protestujących kibiców.

Szefowie WRU zostali postawieni przed parlamentem i oskarżeni o brak kontaktu z kibicami, Rada Swansea groziła podjęciem kroków prawnych i wzywała zarząd WRU do rezygnacji, a na horyzoncie wciąż wyłaniała się groźba zwołania NWZ.

Czy coś przeoczyliśmy?

Ten burzliwy tydzień nadal wyróżnia się w historii walijskiego rugby, nawet jeśli weźmie się pod uwagę niedawne okresy związane z potencjalnymi strajkami zawodników oraz incydentami seksizmu i mizoginii w WRU.

Reklama

Co wydarzyło się w walijskim rugby w tym tygodniu?

Trybuna w Cardiff Arms Park oglądana z niskiego poziomu po drugiej stronie boiska

Mecz w Cardiff w Arms Park w centrum walijskiej stolicy (Agencja zdjęciowa Huw Evans)

Katalizatorem wydarzeń tego tygodnia była decyzja zarządu WRU, która zgodziła się z właścicielami Ospreys, Y11 Media i Sport, na zostanie preferowanym oferentem na przejęcie Cardiff, które sprawuje władzę od kwietnia 2025 r.

Zamiast ujawnić dokładne szczegóły w poniedziałkowy wieczór, WRU, Y11 i Ospreys zdecydowały się nie ogłaszać formalnie transakcji aż do czwartku, kiedy to oświadczyły, że oba zespoły będą nadal działać jako odrębne strony należące do jednej firmy.

Wiadomości nieuchronnie wyciekły.

Ten okres publicznej ciszy wywołał obawy o miejsca pracy, w związku z czym Ospreys odwołało we wtorek sesję treningową, a zespół zorganizował gorące spotkanie z dyrektorem naczelnym Lance’em Bradleyem.

Reklama

Kilku graczy wybiegło z wiadomością w mediach społecznościowych rozesłaną później przez znanych osobistości z całego świata, oskarżając Y11 i WRU o „trzymanie ich w niewiedzy”.

W środę główny trener Ospreys, Mark Jones, miał potwierdzić, że skład został poinformowany o zainteresowaniu Y11 kupnem Cardiff.

Nadal cisza radiowa ze strony władz.

W tygodniu, w którym wpływowe osoby muszą rozważyć swoje postępowanie pod kątem przejrzystości, przejrzystości i ukrywania się za oświadczeniami, a nie ujawniania się, Jones wyróżnia się sposobem, w jaki zachował się na imponującej konferencji prasowej.

Tego samego dnia Walijskie Stowarzyszenie Zawodników Rugby (WRPA) wręczyło walijskim bossom rugby termin 6 lutego powiedzieć zawodnikom, co będzie się działo w następnym sezonie.

Reklama

Organizacje graczy ostrzegły, że „brak pewności na tym etapie nieuchronnie będzie wymagał od graczy rozważenia swojej pozycji i kolejnych kroków”.

Zapewnienia te zostały udzielone kilka dni później, kiedy Profesjonalna Rada Rugby (PRB), która prowadzi rozgrywki zawodowe w Walii, poinformowała WRPA, że w przyszłym sezonie będą cztery drużyny.

Kim jest Y11 i czy może posiadać dwie drużyny w tej samej lidze?

James Davies-Yandle , który grał w hokeja dla Walii na Igrzyskach Wspólnoty Narodów w 2002 r., podczas dnia golfowego Ospreys w 2021 r.

James Davies-Yandle, który grał w hokeja dla Walii na Igrzyskach Wspólnoty Narodów w 2002 r., podczas dnia golfowego w Ospreys w 2021 r. (Agencja zdjęciowa Huw Evans)

Pytanie, które w tym tygodniu pojawia się wokół walijskiego rugby, brzmi: kim są Y11 Sport and Media, które mogłyby posiadać połowę zawodowych drużyn rugby w Walii?

Y11 pozostaje tajemnicą, czai się w tle, ale obecnie staje się jedną z głównych czynników wpływających na walijski rugby.

Reklama

Jak sami mówią, są „zdywersyfikowanym domem inwestycyjnym zajmującym się sportem i mediami, współpracującym z założycielami i ich zespołami, aby zmaksymalizować potencjał i osiągnąć wspólne cele.

„Przekształcamy dziedzictwo w dziedzictwo, potencjał w sukces, znane w kultowe.”

W praktyce jest to firma inwestycyjna z siedzibą w Azji, z siedzibą główną notowaną na giełdzie w Singapurze, na której czele stoi James Davies-Yandle.

Urodził się w rejonie Ospreys i grał w hokeja dla Walii na Igrzyskach Wspólnoty Narodów w 2002 roku.

Davies-Yandle mieszkający w Tajlandii przyznał, że jego pochodzenie rodzinne – jego ojciec grał w Swansea – odegrało rolę w przejęciu Ospreys w maju 2020 r.

Reklama

To pozostaje jeden z jego jedynych wywiadów. Od tego czasu niewiele słyszeliśmy.

Od tego czasu Y11 nabył 25% udziałów w nowozelandzkiej drużynie Hurricanes, jest powiązany z południowoafrykańską drużyną Cheetahs, a wcześniej był łączony z przejęciem Ealing Trailfinders.

Y11 i WRU są przekonane, że jedna organizacja może posiadać obie strony w tych samych zawodach i że nie naruszają one tych zasad Regulamin Światowego Rugby 14.

Poproszono World Rugby o wyjaśnienia, natomiast szefowie United Rugby Championship (URC) odmówili komentarza.

Chociaż opinia publiczna zwykle wyraża pogardę wobec WRU, wśród fanów widać wiele gniewu skierowanego w stronę Y11 w związku ze sposobem, w jaki poradzili sobie z tym procesem, a przejęcie Cardiff jest przez niektórych uważane za zdradę Ospreys.

Reklama

Czy WRU poszło na łatwiznę?

Przewodniczący Walijskiego Związku Rugby Richard Collier-Keywood siedzi przed politykami w parlamencie

Przewodniczący Welsh Rugby Union Richard Collier-Keywood (po lewej) został mianowany w 2023 r., a dyrektor naczelna Abi Tierney oficjalnie rozpoczęła swoją pracę w styczniu 2024 r. (Parlament TV)

Po naradach, konsultacjach i zawróceniu uwagi WRU ogłosiło w październiku 2025 roku, że chce zwolnić jeden z czterech profesjonalnych zespołów, powołując się na problemy finansowe i brak najwyższej klasy walijskich zawodników.

Ten scenariusz Y11/Cardiff umożliwi im osiągnięcie pożądanego życzenia. Szefowie WRU oświadczyli, że chcą procesu opartego na konsensusie i często podnosili perspektywę spotkania dwóch zespołów w jakiś sposób.

Zarząd WRU mógł sprzedać Cardiff konsorcjum, w skład którego wchodził były reżyser Martyn Ryan oraz kilku amerykańskich producentów telewizyjnych i filmowych.

To była grupa, której oczekiwali fani Cardiff, chociaż nic nie wiedzieli o występie Y11, ponieważ, jak twierdzili, byli trzymani w niewiedzy na temat ich zaangażowania.

Reklama

Decyzja o nagrodzeniu konsorcjum Ryana zapewniłaby, że WRU nadal miałaby cztery strony do zredukowania do trzech i mogłaby nastąpić sześciomiesięczna procedura przetargowa.

WRU twierdzi, że decyzja została podjęta po „rygorystycznej procedurze otwartego przetargu” i w oparciu o „najlepszą przyszłość finansową dla Cardiff”. Fakt, że otwiera to drogę do zredukowania składu do trzech profesjonalnych zespołów, może być dziełem przypadku.

W środę w Westminster dyrektor naczelny WRU Abi Tierney i przewodniczący Richard Collier-Keywood stanęli przed dwugodzinnym przesłuchaniem przez walijskich polityków, gdzie organ zarządzający ogłosił, że dokonał istotnej restrukturyzacji swoich finansów.

Duetowi nie zadano wielu pytań testowych i mogli pomyśleć, że przeżyli grillowanie. Jednak potem komisja specjalna do spraw walijskich spotkała się ze zwolennikami Dragons, Ospreys, Cardiff i Scarlets i wydała ostre oświadczenie.

Reklama

Oskarżyli WRU o „ogromny brak kontaktu z fanami” i „zrazienie ich kibiców poprzez utratę profesjonalnego zespołu”.

Niezadowolenie z hierarchii WRU utrzymuje się, a przewodniczący Rady Swansea Rob Stewart wezwał zarząd do rezygnacji.

Groźba zwołania NWZ i wotum nieufności dla Collier-Keywood nadal istnieje po tym, jak okręg, który złożył wniosek, stwierdził, że ma wystarczające poparcie, aby je zwołać, chociaż twierdzi, że stanie się to dopiero po Sześciu Narodów w połowie marca.

Jaka przyszłość czeka Ospreys?

Rybołowom jakimś sposobem udało się odłożyć sprawy na bok i pojawić się zagrać w remisie 24-24 ligi przeciwko Lions w piątkowy wieczór w Bridgend.

Reklama

Kibice okazali swoją złość wobec właścicieli Ospreys i WRU, włączając światła w swoich telefonach w 11. minucie w przejmującym proteście.

Oficjalne stanowisko jest takie, że Ospreys będą nadal istnieć i grać w URC i Europie co najmniej do końca sezonu 2026–27.

Potem żadnych gwarancji, szczególnie jeśli chodzi o przetrwanie jako podmiotu zawodowego.

Początek sezonu 2027–28 to moment, w którym WRU ma nadzieję wystawić trzy drużyny do URC, choć zależy to od znalezienia przez ligę drużyny zastępczej, która pozwoli utrzymać liczbę turniejów na poziomie 16.

Dlatego kibice i pracownicy Ospreys będą zaniepokojeni, że przyszły sezon może być ostatnim w barwach klubu z najwyższej półki.

Reklama

To zespół, który statystycznie jest najskuteczniejszą walijską drużyną od momentu powstania regionalnego rugby w 2003 roku, choć ostatnie trofeum zdobyło w 2012 roku.

Marka może utrzymać się przy życiu dzięki możliwości gry drużyny Ospreys w Super Rygbi Cymru (SRC), półprofesjonalnych rozgrywkach poniżej rozgrywek regionalnych.

Jest mało prawdopodobne, aby uspokoiło to kibiców, którzy poczują się wyobcowani i prawdopodobnie nie będą zainteresowani wyjazdem do Cardiff lub Llanelli na oglądanie profesjonalnego rugby.

Jedną z rzeczy, które mogą zmienić ten obraz, jest to, że Scarlets lub Dragons nie rozwiążą sporów z WRU w sprawie kontroli, jaką pragnie ciało zarządzające nad drużynami rugby.

Reklama

WRU ogłosiło, że trzy licencje dla walijskich drużyn będą znajdować się w Cardiff, jedna na zachodzie i jedna na wschodzie.

Oczekuje się, że drużyna Scarlets and Dragons z Llanelli, która gra z Newport, otrzyma licencje na oba zespoły poza stolicą Walii.

Jednak w obecnej sytuacji kierunek rozwoju wydaje się taki, że Ospreys będą profesjonalną drużyną tylko przez następne półtora sezonu, o ile nie nastąpią jakiekolwiek dramatyczne zmiany.

Co stanie się ze św. Heleną?

Miejsce, w którym Ospreys będą grać w przyszłym sezonie, jest przedmiotem dyskusji, a plany przeniesienia się do odnowionego St Helen’s w Swansea stoją pod znakiem zapytania.

Władze Swansea przeznaczyły na projekt 5 milionów funtów, ale na razie wstrzymają się z tymi pieniędzmi, twierdząc, że jest to „zależne od tego, czy Ospreys pozostanie jednym z profesjonalnych zespołów regionalnych w Walii i nie możemy przeznaczyć żadnych pieniędzy na rzecz St Helen’s, dopóki ta sprawa nie zostanie rozwiązana”.

Reklama

Lider Rady Stewart krytycznie odnosił się w tym tygodniu do WRU. Początkowo groził podjęciem kroków prawnych we wtorek, a dwa dni później spotkał się z Ospreys i Tierney.

Następnie Stewart ostrzegł, że propozycje zagrażają dziedzictwu Ospreys i długoterminowej przyszłości sportu w Swansea, wzywając WRU do „wstrzymania się” i ponownego przemyślenia swojego podejścia.

Podniósł perspektywę „braku realnej przyszłości dla Ospreys w ramach nowych ustaleń (WRU), chociaż sama organizacja zapewniła personel, że tak nie jest.

Nie wiadomo, czy uda się rozwiązać ten spór i przekonać Radę Swansea do kontynuacji rozwoju, biorąc pod uwagę obietnice Ospreys i WRU dotyczące innych projektów rugby dla miasta.

Reklama

Ospreys grają w tym sezonie w Bridgend po tym, jak ich początkowe plany przeniesienia się do St Helen’s zostały opóźnione.

Teraz zegar tyka do rozpoczęcia kolejnego sezonu we wrześniu, a wkrótce trzeba będzie rozpocząć poważne prace przebudowy.

Co stanie się dalej?

Y11 weszło w 60-dniowy okres wyłączności z WRU, więc o ile nie wystąpią jakiekolwiek spóźnione opóźnienia lub dramatyczna zmiana zdania którejkolwiek ze stron, należy to zakończyć.

Kibice Cardiff również są przerażeni tą wiadomością i planują zaprotestować podczas dzisiejszego meczu u siebie z Benettonem, natomiast reakcja klubu Cardiff Athletic Club, będącego właścicielem stadionu Arms Park, będzie interesująca.

Reklama

Czekamy, czy kluby zwołają NWZ po zakończeniu przez Walię kampanii Sześciu Narodów w marcu. Nadal muszą przyciągnąć niezbędną liczbę, aby mieć pewność, że bunt będzie udany.

Jednym z potencjalnych powstań, które wydaje się zostać stłumione, jest groźba strajku graczy po uspokojeniu WRPA.

Tandy za 15 dni zmierzy się ze swoim składem w meczu z Anglią w Twickenham, a Walia będzie chciała przełamać serię 11 porażek w Sześciu Narodów i odnotować pierwsze zwycięstwo w turnieju od marca 2023 r.

Przypominamy, że oprócz zamieszania poza boiskiem, które wciąż ogarnia walijski rugby, sprawy na boisku pozostają w punkcie krytycznym.

Reklama

Po wycieczce do Anglii Walia ma trzy mecze u siebie z Francją, Szkocją i Włochami, a bilety nie sprzedają się tak jak w przeszłości.

Ludzie rozważają odejście od różnych aspektów walijskiego rugby. Wydarzenia ostatnich dni mogą ten proces jedynie przyspieszyć.

Source link