WEST HAM 0 – 2 LIVERPOOL
Liverpool: Isak 60′, 90+2′
Przed meczem
Morale jest stale niskie – nie tylko w TLO Towers, ale wśród dużej rzeszy fanów LFC. Przegraliśmy 9 z ostatnich 12 meczów, a dzisiaj moglibyśmy zdobyć 10. Liverpool udał się na stadion w Londynie, aby zmierzyć się z West Hamem, który w przeciwieństwie do nas miał przynajmniej remis w ostatnich pięciu meczach. Przez cały tydzień wiele mówiło się o tym, czy Arne powinien zostać zwolniony, co można zrobić, aby pomóc tonącej drużynie i co należy zrobić. Niefortunny fakt jest taki, że jako fani tylko te występy mogą ocenić, co się dzieje. Nastąpiły zmiany w składzie: Mohamed Salah na ławce rezerwowych, Joe Gomez zaczyna w obronie, Florian Wirtz wraca po kontuzji, a Alisson wraca między słupkami, ale czy to wystarczy?
Reklama
Pierwsza połowa
Dzień rozpoczyna się od złożenia hołdu i chwili oklasków dla Billy’ego Bondsa, byłego kapitana, obrońcy, pomocnika, trenera, menadżera i rekordzisty występów West Ham, który zmarł dziś rano. Rozpoczynamy grę, a Liverpool wcześnie przejmuje piłkę, ale równie szybko ją odda, ale Wirtz stara się ich wytrącić z równowagi i zostaje nagrodzony niecelnym podaniem zakończonym kopnięciem od bramki. Właściwie dochodzimy do drugiego końca parku, gdzie Wirtz przejmuje Salaha po prawej stronie i przechodzi przez obrońców, przechodząc do Gakpo, który rzuca go do Isaka, ale strzał leci wysoko. Jest lepiej, niż widzieliśmy w ostatnim czasie, a trwa dopiero pięć minut.
Alisson po raz pierwszy zostaje poddany prawdziwej próbie około 11. minuty, kiedy Młoty są w stanie przebić się przez nasz środek pola, a Wan Bissaka przyjmuje podanie i pali Kerkeza, ale jego dośrodkowanie w stronę bramki ledwo zostaje odbite, nawet gdy Gomez wbiega prosto na Alissona, gdy jest rozciągnięty. West Ham staje się coraz odważniejszy, zmierzając w stronę bramki, a Liverpool nie jest w stanie odpowiedzieć aż do ostatniej sekundy. Callum Wilson znajduje całe wieki wolnego czasu w ostatniej tercji i potrzeba trzech z czterech obrońców, aby go pokonać, a mimo to wygrywają rzut rożny, który na szczęście nie kończy się w 18. minucie. Jeśli nie będziemy ostrożni i skupieni, oni mogą ponownie zdobyć pierwszego gola i naprawdę nas złamać. Mamy ogromną szansę, gdy Gomez rusza do przodu i podaje w kierunku Gakpo, który kieruje piłkę do Isaka. Isak faktycznie dostaje dobrą szansę, ale jego strzał obronił Areola. Jeśli Gomez będzie nadal tak grał, możemy mieć szansę.
Co zaskakujące (lub nie), oddaliśmy kilka celnych strzałów i większość posiadania piłki, więc oglądanie The Reds napawa nadzieją. Nie cytuj mnie w tej kwestii, ponieważ West Ham wraca na nasz obszar, ale na szczęście ponownie zostaje zamknięty. Wirtz spisał się znacznie lepiej niż wtedy, gdy był pogrzebany w środku pola, a Liverpool był w stanie pozornie być bardziej produktywny w ostatnich tercjach, mieliśmy po prostu więcej pechowych zbiórek niż szczęścia. Z pewnością są w tym zespole znacznie jaśniejsze momenty niż kiedykolwiek wcześniej. Zabawne, jak to działa, kiedy mamy trochę miejsca do poruszania się. Virgil van Dijk upada po tym, jak Wilson łapie go za gardło, co pozwala nam ponownie zyskać posiadanie piłki, nawet gdy dotrzemy tuż przed bramkę. Gakpo przejmuje podanie i podaje do Wirtza, ale jego strzał nie jest wystarczająco mocny i Areola z łatwością go broni. Wygląda na to, że mamy dzień, w którym bramkarz rozegra mecz swojego życia, pomimo naszych największych wysiłków, a Areola po raz kolejny broni po dośrodkowaniu Gomeza. Do drugiej połowy została doliczona tylko jedna minuta, ale wyjście na przerwę bez punktów może być dla The Reds miłym odpoczynkiem, a nie stratą bramki.
Reklama
Druga połowa
Na drugą połowę wychodzimy bez żadnych zmian i rozpoczynamy grę, ale Kerkez schodzi na dół, aby na chwilę wstrzymać wznowienie gry. Sprawy znów się toczą i po raz kolejny Gakpo strzela w niebo, ale przynajmniej trafia w cel? Zaskakujące jest, że przez całą połowę nie wspomnieliśmy o Salahu na ławce rezerwowych, a teraz, gdy wciąż nie zdobyliśmy punktów, myślę, że komentatorzy to zauważyli. Te pierwsze pięć minut tej połowy, poza strzałem Gakpo, nie obfitowało w żadne wydarzenia, więc chyba muszą coś znaleźć.
West Ham wygrywa rzut rożny w 54. minucie i mimo dobrej akcji w scrumie, Gakpo wybija piłkę i wybiega na boisko. Gospodarze wygrywają kolejny stały fragment po kolejnym rzucie rożnym, który wykonują krótko, a Konate blokuje strzał, który kończy się – jak się domyślacie – kolejnym rzutem rożnym. Te momenty są najniebezpieczniejsze dla Liverpoolu, ale w tym ostatnim faktycznie wkraczają na środek boiska, aby przerwać łańcuch stałych fragmentów gry. Wracamy jednak do walki o utrzymanie posiadania piłki i nawet Paqueta oddaje strzał ze środka pola, który jest niebezpiecznie blisko bramki, ale nie do końca celny. Gomez i Wirtz stanowili dobre połączenie po drugiej stronie pola, a Wirtz ponownie znalazł się na trzecim miejscu. W KOŃCU STAŁO SIĘ! ALEXANDER ISAK strzelił gola dla Liverpoolu i prowadzimy! Wirtz znajduje Gakpo, który zastaje Isaka stojącego przed bramką, a drogi napastnik w końcu trafia w siatkę i na szczęście Liverpool ma przewagę.
West Ham otrzymuje pierwszą żółtą kartkę w meczu po tym, jak Magassa fauluje Szoboszlaia w środku boiska. Nuno również planuje pierwszą zmianę w meczu, sprowadzając Guilherme do walki z kartkowanym Magassą, podczas gdy Slot również dokonuje zmiany, aby zdjąć Isaka i sprowadzić Ekitike. Może nasz młody i dziki Francuz zdobędzie dwa gole i nałoży trochę leczniczej maści na nasze zbolałe serca. Liverpool wraca do ofensywy w 71. minucie, próbując znaleźć sposób na pokonanie West Ham. Slot wprowadza kolejną zmianę, pobierając Curtisa Jonesa za Wirtza, który dzisiaj jest imponującym elementem maszyny. Ekitike oddaje strzał niedługo po nakarmieniu przez Jonesa, ale ledwo mija bramkę. Dobra wiadomość jest taka, że West Ham nie oddał ani jednego celnego strzału na bramkę, więc zrobiliśmy coś dobrze. Drugi gol dla Liverpoolu bardzo by się przydał w ciągu tych mniej więcej piętnastu minut, zwłaszcza jeśli chodzi o to, aby nasza różnica bramek była raczej pozytywna niż negatywna. Najlepsze było to, że Paqueta został wyrzucony z boiska dwiema żółtymi kartkami z rzędu za wyraźne i głośne sprzeciwienie się sędziemu – nawet po powrocie po zawieszeniu i niespiesznym schodzeniu z boiska. Teraz West Ham ma 10 punktów, co czyni ich nieco bardziej niebezpiecznymi, a nas nieco bardziej bezbronnymi. Jak w zegarku West Ham wbiega w pole karne, a Liverpool nie jest w stanie ich zatrzymać, ale na szczęście desperacki strzał Jarroda Bowena mija.
Reklama
Do końca tej połowy zostało pięć minut doliczonych dzięki żarliwej kłótni Paquety z sędziami i wszystko zależy od Liverpoolu, czy obroni to wąskie prowadzenie. W końcu dotarliśmy do obszaru West Ham i GAKPO DOSTAJE JEDNEGO! Holender skręca tuż przed Areolą i trafia prosto w siatkę, co na szczęście położyło ją do łóżka.
Ostatnie przemyślenia
W KOŃCU TO ZROBILIŚMY. Zmiany w Slocie były rzeczywiście korzystne, ponieważ w niedzielę Joe Gomez i Florian Wirtz byli dwoma najlepszymi zawodnikami na boisku, więc wszyscy możemy rozpocząć ten tydzień z odrobiną większej nadziei.


















