Wojownicy przezwyciężają nerwowe chwile po odejściu Steph z niewielką kontuzją pierwotnie pojawił się Obszar zatoki sportowej NBC
SAN FRANCISCO – Najstraszniejszym widokiem dla Warriors i ich fanów w piątkowy wieczór nie była lawina strat, które pozostawiły blizny na ich Przedsezonowe zwycięstwo 109-106 nad rywalizującym Sacramento Kings.
Nie, najgorsze było to, że Stephen Curry i specjalista ds. zdrowia i wyników, dr Rick Celebrini, wchodzili do szatni pod koniec drugiego kwartału i nie wróci na drugą połowę.
Czy kilka serc Golden State zabiło mocniej?
„Zawsze” – powiedział trener Steve Kerr. – A więc Steph to Steph. W przerwie zapewniono mnie, że wszystko z nim w porządku. Zdjęcia rentgenowskie dały wynik negatywny. To było coś zbyt niepokojącego.
– Ale tak, zawsze się denerwujesz, kiedy zostaje ranny.
Na szczęście dla Warriors i ich fanów przyczyną nagłego odejścia Curry’ego było jedynie zablokowanie prawego palca wskazującego, którego nie uważa się za poważne. Podczas gdy w drugiej połowie koledzy z drużyny Curry’ego włóczyli się po korcie, on przechodził indywidualny trening.
Takie środki ostrożności są rozsądne, ponieważ narażanie zawodnika drużyny na niebezpieczeństwo w meczu przedsezonowym byłoby nie do pomyślenia, chociaż Kerr planował wypchnąć Curry’ego poza nierówne 16 minut, które spędził na boisku.
„Miał zamiar po raz pierwszy zagrać dziś wieczorem w trzeciej kwarcie (w tym przedsezonie)” – powiedział Kerr. „Ale kiedy utknął sobie w palcu, odsyłanie go tam z powrotem nie miało sensu”.
Pocisk uniknął. Jeśli kiedykolwiek istniał obraz ilustrujący niezauważalny margines błędu tych Wojowników, był to stan zdrowia Curry’ego. Jeśli będzie dostępny, mogą być na tyle dobrzy, że przestraszą nawet certyfikowaną elitę NBA. Jeśli nie jest dostępny, to przeciętny zespół, który stara się pozostać istotnym w bezlitosnej dżungli, jaką jest Konferencja Zachodnia.
Zaletą wcześniejszego wyjazdu Curry’ego jest to, że dało to innym Wojownikom sporo miejsca na wystawienie swoich towarów. W pewnym momencie czwartej kwarty, Golden State traciło trzy punkty reprezentowany przez Mosesa Moody’ego, De’Anthony Melton, Trayce Jackson-Davis, Lindy Waters III i Pat Spencer.
Kerr ostatecznie opróżnił swoją ławkę rezerwowych, grając 16 zawodnikami, a trzech zawodników objętych dwustronnymi kontraktami – obrońca Reece Beekman, środkowy Quinten Post i obrońca Pat Spencer – dzieliło podłogę z Gui Santosem i Watersem. To właśnie prowadzenie tej grupy 13:4 po końcowym czasie 3:30 zapewniło zwycięstwo.
Młodzież nie zawsze była zdyscyplinowana, ale nigdy nie przestawała się bić i poganiać. Grając tak, jakby stawką były miejsca pracy i miejsca na rotację – w niektórych przypadkach rzeczywiście było – zapewnili elektryzujący charakter, którego zbyt często brakowało w zeszłym sezonie.
To wystarczyło, aby pokonać przewagę Sacramento 93-66 w próbach z gry, z których większość była bezpośrednim skutkiem 24 strat Golden State. Prawie jedną trzecią swoich punktów (35) Kings zdobyli dzięki celom charytatywnym.
Warriors nie marnowali czasu i podarowali Sacramento osiem punktów po siedmiu stratach w pierwszej kwarcie. Wyjściowy skład – Gary Payton II, Moses Moody, Kyle Anderson, Draymond Green i Curry – był nowością i było to widać.
„Chciałem zagrać z trochę inną grupą i zobaczyć, jak to będzie wyglądać” – powiedział Kerr. „Nie wyglądało to dobrze. Oczywiście nie mieliśmy odstępów. Następnie (Królowie) udali się do jakiejś obrony strefowej.
„Ale o to właśnie chodzi w przedsezonie. Nawet nie pracowaliśmy jeszcze nad atakiem strefowym. Dobrze jest zobaczyć to wszystko na taśmie i zacząć pracować nad innymi obszarami. Straty były efektem słabej gry. To wina naszego sztabu szkoleniowego i słabego tempa.”
Oczywiste było, że Wojownicy mają wystarczającą liczbę dobrych zawodników, aby wyczerpać przeciwników, jeśli tylko będą w stanie podążać za swoim niestrudzonym przywódcą.
„Każdy był częścią tej grupy, która właśnie przyszła i dała z siebie wszystko” – Jonathan Kuminga powiedział o grupie zamykającej. „Myślę, że tak będzie dla nas przez cały rok. Po prostu dajcie tyle energii, ile macie, bo mamy wielu ludzi. Jeśli jesteś zmęczony, ktoś inny może przyjść i kontynuować od miejsca, w którym skończyłeś.
Brzmi dobrze. Jednak w ciągu całego sezonu Curry jest jedyną drogą tego zespołu do prawdziwego dobrobytu. Potrzebował pomocy w tym meczu, ponieważ w jego 16 minutach trafił 2 z 7 celnych strzałów, w tym 1 z 4 z dystansu, cztery asysty, trzy zbiórki i cztery obroty. Był poniżej swoich standardów, a jego koledzy z drużyny go wspierali.
Będą jednak noce, kiedy Curry będzie musiał dźwigać swój zwykły ciężki ciężar. Noce, kiedy jest marginesem pomiędzy zwycięstwem a porażką. Warriors cieszą się z tego, ponieważ oznacza to, że zawodnik występuje na korcie w mundurze, a nie na ławce rezerwowych w zwykłym ubraniu.
Choć przez krótki czas było to niepokojące, Curry jest stosunkowo nietknięty. Warriors i ich fani mogą odetchnąć spokojnie.

