Policja w Nowej Zelandii potwierdziła, że ​​sześć osób, w tym dwóch nastolatków, pozostaje nieznanych. Najmłodszy z zaginionych ma zaledwie 15 lat.

Podejrzewa się również, że kolejne trzy zaginione osoby to turyści, którzy opuścili miejsce przed katastrofą. Rzecznik policji stwierdził: „Nie udało nam się ustalić miejsca pobytu trzech kolejnych osób.

„Chociaż obecnie nie wierzymy, że byli zamieszani w pomyłkę, konieczne są dalsze dochodzenia, aby to wykluczyć. Uważa się, że te trzy osoby to turyści i prawdopodobnie opuścili ten obszar”.

W czwartek zespoły ratownicze przez cały dzień przeszukiwały gruz po tym, jak ulewne deszcze spowodowały niszczycielskie zniszczenia. Do nieszczęścia doszło w chętnie odwiedzanym miejscu turystycznym, około 240 kilometrów na południowy wschód od Auckland.

Policja dodała: „Zapewniamy wsparcie rodzinom osób, których bliscy zaginęli. Chcielibyśmy również podziękować szerszej społeczności, która w podobny sposób okazała ogromne wsparcie i empatię dla osób dotkniętych katastrofą, w tym rodziny osób, które zginęły w Welcome Bay.

„W całym regionie tysiące ludzi zostało dotkniętych tym zjawiskiem pogodowym, a policja wraz z innymi agencjami pracuje nad wsparciem naszych społeczności”.

Doniesienia lokalnych mediów wskazują, że spod gruzów wydobywały się krzyki, gdy osuwisko pochłonęło namioty, samochody kempingowe i prysznice. Rybak Alister Hardy przypomniał sobie, że słyszał „grzmoty i trzaski drzew”, zanim był świadkiem, jak „całe zbocze się zawaliło”.

„Ludzie biegali i krzyczeli, widziałem, jak ktoś został uderzony. Są ludzie uwięzieni” – wspomina.

Na tym obszarze wystąpiły bezprecedensowe opady deszczu, które występowały przez dwa i pół miesiąca w ciągu zaledwie 12 godzin.

Source link