Zbyt długo Brytyjczykom wmawiano, że polityka to walka między lewicą a prawicą – tak jakby świat wciąż tkwił w XX wieku. Ten zmęczony, stary podział jest najskuteczniejszą bronią establishmentu. Podtrzymuje to sprzeczki społeczne, podczas gdy ta sama klasa globalistów, biurokratów i zawodowych polityków po cichu doprowadza kraj do ruiny. Prawda jest prostsza i o wiele ważniejsza. Prawdziwy podział istnieje pomiędzy tymi, którzy wierzą w agendę globalistyczną, a tymi, którzy nadal wierzą w Wielką Brytanię. Pomiędzy tymi, którzy cieszą się, że naszym narodem zarządzają odległe instytucje, a tymi, którzy chcą, aby Wielka Brytania ponownie dumnie prezentowała się jako wolny, samorządny kraj.

Jeśli wierzysz w to drugie, to Advance UK jest Twoim politycznym domem. Rzadko zdarza się, aby nowy ruch polityczny powstawał tak szybko, jak Advance UK. W ciągu zaledwie kilku krótkich tygodni dołączyło ponad 36 000 osób, nie jako bierni zwolennicy, ale jako płacący członkowie. Pochodzą z różnych środowisk – przez całe życie wyborcy Partii Pracy, rozczarowani Konserwatyścizdradził byłych reformatorów i wielu, którzy całkowicie porzucili politykę. Łączy ich nie ideologia, ale przekonanie: wspólne przekonanie, że Wielka Brytania musi odzyskać kontrolę nad swoim losem.

Advance UK została założona, aby dać głos milionom, które czują się ignorowane, traktowane protekcjonalnie i zdradzone. Ci, którzy oglądali obietnicę Brexitu osłabiona przez klasę polityczną, która nigdy w nią nie wierzyła.

Ci, którzy widzieli, że wolność słowa zastąpiła cenzura, a samorządność zamieniono na przestrzeganie międzynarodowych „umów”, na które nikt nigdy nie głosował.

Partia nie postrzega siebie jako prawicowej ani lewicowej. Całkowicie odrzuca te etykiety. Jej głównym argumentem jest to, że inne partie służą teraz temu samemu panu – globalnemu systemowi, który wymaga zgodności, otwartych granic, niekończących się regulacji i powolnej erozji tożsamości narodowej.

Advance UK oferuje inną ścieżkę: powrót do zasad, odpowiedzialności i suwerenności.

Wartości Advance UK są jasne i ponadczasowe: obrona państwa narodowego, przywrócenie demokracji, równość wobec prawa i ochrona wolności słowa. To nie są radykalne stanowiska – to kamienie węgielne cywilizacji brytyjskiej.

Jednak w dzisiejszym klimacie samo ich otwarte wyrażanie jest traktowane jako bunt. Nigdzie nie jest to bardziej widoczne niż w debacie na temat wolności słowa. Wielka Brytania szczyciła się kiedyś otwartym dyskursem i wymianą pomysłów.

Dzisiaj ludzie tracą środki do życia za mówienie rzeczy, które dziesięć lat temu uznano by za zdrowy rozsądek. Advance UK to rozumie i nie przeprasza za jego obronę.

establishment boi się tego ruchu właśnie dlatego, że nie może go kontrolować. Zwykłe taktyki – etykietowanie, smarowanie, dzielenie – zawodzą. Ludzie budzą się i uświadamiają sobie, że dychotomia lewa-prawica to miraż.

Kiedy pozostałe strony popierają te same światowe umowy handlowe, te same sądy międzynarodowe, te same dyktaty klimatyczne i tę samą politykę imigracyjną, jasne jest, że różnice między nimi są kosmetyczne.

Jedyne pytanie, które ma teraz znaczenie, brzmi: czy uważa Pan, że Wielka Brytania powinna rządzić sama, czy też powinna być rządzona przez innych? Wszystko inne z tego wynika.

Awans Advance UK dowodzi, że miliony nadal wierzą w ten kraj. Wierzą, że możemy stanąć na własnych nogach, że nasze granice i prawa należą do nas i że to ludzie – a nie elity – powinni kształtować naszą przyszłość.

Od lat wmawiano nam, że upadek jest nieunikniony. Że globalizm to postęp. Ta suwerenność jest reliktem. Jednak rosnąca liczba patriotów nie chce zaakceptować tego kłamstwa. Chcą odzyskać swój kraj i znajdują swój głos w Advance UK.

Bo w ostatecznym rozrachunku nie chodzi o to, czy chodzi o lewą, czy prawą stronę. Chodzi o dobro i zło. Advance UK ma rację, nie przepraszając za Wielką Brytanię.

Source link