nowyMożesz już słuchać artykułów Fox News!
Nigdy nie fascynowałem się astrologią, numerologią ani niczym podobnym, ponieważ zawsze przypisuję to ludzkiej naturze i próbuję nadać sens ogromnemu bałaganowi informacji.
Z biegiem czasu zdecydowaliśmy, że „7” oznacza szczęście, a „13” oznacza pecha i różne inne bzdury, które tak naprawdę nic nie znaczą.
Ale kiedy się dowiedziałem, wiele się spodziewałem Olimpiada Pomiędzy nimi starcie o złoty medal Stany Zjednoczone A w Kanadzie, które odbyło się 22 lutego, prawie spadłem z krzesła.
KLIKNIJ TUTAJ, ABY UZYSKAĆ WIĘCEJ RELACJI SPORTOWYCH NA FOXNEWS.COM

Jim Craig świętuje zwycięstwo Drużyny USA nad ZSRR 22 lutego 1980 r. (Materiały Disney General Entertainment za pośrednictwem Getty Images)
Jest prawie zbyt idealnie.
Chociaż nie jest to data, która wyróżnia się dla wielu osób, dla fanów hokeja tak. Zwłaszcza amerykańscy fani hokeja.
To jego rocznica „Cud na lodzie”.
Wszyscy znamy tę historię i z biegiem lat zaczyna ona brzmieć coraz bardziej jak wielka amerykańska legenda.
Mieliśmy Związek Radziecki, molocha na arenie międzynarodowej, dominujący na igrzyskach olimpijskich przez prawie dwie dekady.
W tamtym czasie igrzyska olimpijskie były przeznaczone dla amatorów i ta klasyfikacja dotyczyła tylko Związku Radzieckiego. Nazwiska takie jak Borys Michajłow, Siergiej Makarow i Władysław Tretiak byliby supergwiazdami NHL, gdyby grali w innej epoce.
Ale znowu zachowali się „nieprofesjonalnie”.
Dla Amerykanów skompletowali zespół, na którego czele stał Herb Brooks, prawdziwy amator z szeregów kolegialnych. Odłożyli na bok urazy z czasów spędzonych w NCAA i pokonali trudności na lodzie w życiu osobistym – takie jak bramkarz Jim Craig, który poradził sobie ze stratą matki – aby stworzyć spójny, niezwykle utalentowany zespół.
Oczywiście gra toczyła się w szczytowym okresie zimnej wojny. Tak więc, oprócz standardowego pojedynku Dawida i Goliata, dorzucasz do tego zdrową dawkę geopolityki.
To przygotowało grunt pod rundę medalową na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 1980 w Lake Placid w stanie Nowy Jork.
22 lutego Amerykanie i Sowieci uderzyli w lód i cóż… myślę, że resztę już znamy.
Nieśmiertelne nazwiska, które wygrywają, takie jak Eruzione, Craig, Johnson i Schneider.

Amerykański hokeista Mike Eruzione z Team USA podaje rękę drużynie rosyjskiej podczas meczu pokazowego przeciwko Związkowi Radzieckiemu w Madison Square Garden w Nowym Jorku, 9 lutego 1980 r. (Bruce Bennett Studios za pośrednictwem Getty Images Studios/Getty Images)
Stany Zjednoczone nie zdobyły tego dnia złota ze względu na system każdy z każdym, ale oznaczało to, że jeśli w następnym meczu pokonają Finlandię, będą złote w każdym tego słowa znaczeniu.
Kylie Armbruster Humphries i Jasmine Jones zdobywają brąz w bobslejach dwóch kobiet dla drużyny USA
Udało im się, ale niestety było to najnowsze złoto olimpijskie mężczyzn w USA. Jeden z dwóch, którzy zwyciężyli na Igrzyskach 1960 w Squaw Valley w Kalifornii.
Byli blisko, a mianowicie w 2010 roku, kiedy Sidney Crosby ukradł Amerykanom złoto z gardeł zwycięzcą dogrywki.
Jednak po jednym cyklu olimpijskim zawodnicy NHL wypadli z igrzysk, co w pewnym sensie ochłodziło rywalizację między USA i Kanadą.
W dużej mierze dzięki starciu Czterech Narodów rywalizacja między USA a Kanadą jest tak zacięta jak nigdy dotąd.
I znów mam wrażenie, jak w latach 80. Amerykanie są słabszymi, mimo że mają w niewiarygodny sposób najbardziej utalentowaną amerykańską kadrę.
Po stronie amerykańskiej masz Austona Matthewsa, Jake’a Eichela, Quinna i Jake’a Hughesów, Charliego McAvoya, Matthew i Brady’ego Tkachuka oraz, między innymi, trzykrotnego zwycięzcę Vezina Trophy Connora Hellebuycka.

Brock Nelson świętuje gola z Matthew Tkachukiem i Jackiem Hughesem podczas wygranego 5:1 meczu z Łotwą na Igrzyskach Cortina w Mediolanie, 12 lutego 2026 r. (RvS. Media/Robert Hradil)
Ale są też Kanadyjczycy, którzy mają najlepszego gracza na świecie, Connora McDavida, a także supergwiazdy, takie jak Nathan McKinnon, MacLean Celebrini, Brad Marchand, Mitch Marner, Cale Makar i nie tylko. Jest też bramkarz Jordan Binnington, który w cudowny sposób stanął na wysokości zadania i wydaje się, że gra swój najlepszy hokej na arenie międzynarodowej.
Aha, i jeśli pozostanie zdrowy, w składzie będą mieli także Sidneya Crosby’ego, jednego z najlepszych graczy, jaki kiedykolwiek to zrobił.
Podobnie jak w latach 80. (choć nie do końca lat 80., kiedy głowice nuklearne skierowane są we wszystkich kierunkach), między obydwoma krajami istnieje niewielka animozja geopolityczna, co czyni grę o wiele bardziej znaczącą.
To będzie dzikie.
Kliknij tutaj, aby pobrać aplikację Fox News
22 lutego to już data największego osiągnięcia w historii amerykańskiego hokeja. Do diabła, kłóciłbym się z historią amerykańskiego sportu bez przerwy.
A co z Team USA?
Dodajmy do legendy o 22 lutego.
Śledź Fox News Digital Relacje sportowe w X i subskrybuj Biuletyn sportowy Fox News.