W zeszłym sezonie Zion Williamson rozegrał 70 meczów, notując średnio 22,9 punktu, 5,8 zbiórki i 5 asyst na mecz, a trafiając na 57% z gry. Jednak nie dostał się do drużyny All-Star, nie był szczególnie blisko powołania do drużyny All-NBA, a kiedy nadeszła faza play-in, podczas 40-punktowego występu przeciwko Lakers naciągnął ścięgno podkolanowe i nie mógł być pozostał tam dla swojego zespołu przez resztę sezonu posezonowego. Być może najbardziej wymownym momentem ubiegłego sezonu był finał inauguracyjnego turnieju śródsezonowego NBA, podczas którego LeBron James i Anthony Davis podnieśli swój poziom, a Lakers wycierali podłogę Pelicans.
Williamson powiedział Williamowi Guillory’emu z The Athletic„To gówno nie może się już więcej dziać” i poświęcił się pracy, aby przygotować się na nowy sezon, w którym zostanie wspomniany wśród elity gry.
„Mam ochotę na czystą zemstę” – powiedział Williamson. „Nie przeciwko żadnej konkretnej osobie. Tylko dla siebie.”
Zion powiedział, że wszystko zaczęło się, gdy Lakers wypędzili Pelicans z boiska w Las Vegas.
„(Przegrana w turnieju w sezonie) była zdecydowanie jednym z kluczowych punktów zwrotnych w sezonie i szczerze mówiąc, dla mnie jako mężczyzny w mojej karierze” – mówi Williamson. „Obserwuję (LeBrona Jamesa) tutaj na korcie, jak robi to, co robi. Wmawiam sobie, że chcę być zawodnikiem na wysokim poziomie doskonałości – jednym z najlepszych. W tym ważnym momencie nie pojawił się. Uderzyło mnie to w trakcie meczu. Po prostu podniosłem wzrok i powiedziałem: „Nie pojawiłem się”. Nie mam żadnej wymówki.”
Jeśli na to wszystko reagujesz: „Widzieliśmy ten film już wcześniej”, nie mylisz się – Zion przed wieloma sezonami mówił o zmianie w swoim sposobie myślenia, diecie, relacjach z kolegami z drużyny i nie tylko. Z raportu wynika, że tym razem jest inaczej, ponieważ on ściślej współpracuje z Pelicans (z pewnością nie zawsze tak było), a jego koledzy z drużyny i Pelicans twierdzą, że czują się inaczej.
Zakończyliśmy rozmowy i przeszliśmy do etapu „udowodnij to” z Zionem. Czyny, nie słowa. To na niego.
Pelicans mają w składzie mnóstwo talentów – dodali do składu Dejonte Murraya, ale nadal nie mają środkowego – i mogą zająć miejsce w pierwszej szóstce na Zachodzie lub w ogóle wyjść z play-offów. Na głębokiej konferencji, na której zespoły będą dzieliły drobnostki, elita Zion sprawi, że Pelicans będą potencjalnymi drugorzędnymi rywalami. Ma ten potencjał.
Musimy to tylko zobaczyć w czymś więcej niż tylko przebłyskach. I musi zachować zdrowie.
