Człowieka tego nie bez powodu nazywa się „Legendą” – dzięki legendarnym tyradom na temat futbolu w Alabamie w „The Paul Finebaum Show”.
Zaledwie dwa poniedziałki temu nawoływał do zwolnienia trenera Kalena DeBoera po paskudnej porażce z Oklahomą 24:3, opowiadając historię ciotki, która była zamężna „około osiem” razy. Jej wyjaśnienie dotyczące posiadania wielu mężów? „Nie da się naprawić głupoty” – stwierdził Legend. – Ale możesz się z tym rozwieść.
Legenda dopiero się zaczynała.
„Człowieku, nigdy w życiu nie byłem tak zawstydzony” – kontynuował, ubolewając, że Bama nie tylko przegrał w tym sezonie trzy razy, ale że jego zdaniem nie miał już szans na play-off.
Cóż, Legend i reszta fanów Alabamy (i hejterów Alabamy), którzy, co zrozumiałe, pogrzebali Tide po tej katastrofie w Normanie… nie tak szybko.
Nazwij ich Przypływem Zombie lub nazwij to rzeczywistością play-offów z udziałem 12 drużyn, do których ktoś musi się dostać, lub po prostu uznaj siłę (niektórych) harmonogramów SEC, ale to jeszcze nie koniec.
Faktycznie, wygląda całkiem nieźle.
The We wtorek wieczorem komisja College Football Playoff umieściła Alabamę na 11. miejscuco uczyniłoby ich ostatnią dużą drużyną w fazie play-off. Opinie i rankingi mogą ulec zmianie przed niedzielną ostateczną decyzją, ale biorąc pod uwagę fakt, że ani Crimson Tide, ani żadna inna drużyna chcąca wkraść się na boisko, nie pozostały już żadne mecze do rozegrania, w Tuscaloosa powinno być dużo uśmiechu.
Klub DeBoera jest o krok od wyciągnięcia Undertakera i wyskoczenia z trumny.
Oczywiście nadal są pewne upadki. Clemson z numerem 17 nadal może przejąć ofertę, pokonując SMU z numerem 9 w grze o tytuł ACC, co może spowodować, że komisja i tak utrzyma SMU na boisku. W takim wypadku Alabama zostałaby pokonana. Być może tak samo byłoby, gdyby UNLV nr 20 wygrała w Mountain West, a komitet i tak pozostałby przy stanie Boise nr 10.
To powiedziawszy, Alabama musi być zachwycona swoim miejscem, biorąc pod uwagę, że jej rekord 9-3 obejmuje dwie godne pożałowania (i wręcz apoplektyczne w radiu) porażki z Vanderbiltem i Oklahomą. Z drugiej strony, Tide zyskuje na harmonogramie obfitującym w wysokiej jakości zwycięstwa (nr 5 w Gruzji, nr 14 w Południowej Karolinie i nr 19 w Missouri).
„Tak naprawdę wszystko sprowadzało się do tego, że Alabama ma wynik 3:1 z 25 najlepszymi drużynami, a Miami 0:1” – powiedział w ESPN przewodniczący komisji Warde Manuel. „Alabama ma bilans 6-1 z zespołami powyżej 0,500. Miami ma wynik 4-2. Oceniając ich dorobek, uznaliśmy, że Alabama ma przewagę nad Miami”.
Czy to powinno wystarczyć? Czy przegrana z niepokonanymi, nierankingowymi drużynami ma znaczenie?
Nie wydaje się to przeszkodą dla komisji selekcyjnej, która umieściła Alabamę tuż przed wynikiem 10-2 Miami, które ma „lepsze porażki”, ale zero zwycięstw nad 25 najlepszymi drużynami. Następnie jest 13. Ole Miss (9-3) z dwoma zwycięstwami nad 25 najlepszymi drużynami (również z Gruzją i Karoliną Południową), ale bez trzeciego.
Godne uwagi: Indiana zajmuje 9. miejsce. Hoosiers czują się komfortowo na boisku, ale przy bilansie 11-1 oni również nie odnieśli zwycięstwa nad przeciwnikiem z czołowej 25. i znajdują się za drużynami, które przegrały dwie porażki: Georgia (5.), Ohio State (6.) i Tennessee (7.). W tym scenariuszu powinno to oznaczać mecze play-off w pierwszej rundzie u siebie w Atenach, Columbus i Knoxville.
Nie dajcie się zwieść, nadchodzą wycie protestów i lobbingu politycznego.
Niektórzy powiedzą, że Alabama dostała się do konkursu tylko dlatego, że jest dużą marką. Inni sugerują, że Alabama dostała się tylko ze względu na oceny telewizyjne. Alabama dostała się do składu tylko dlatego, że komisja musiała faworyzować SEC i pozyskać drużynę z czwartej ligi.
Miami zwróci uwagę na te straty z 6-6 drużynami z Oklahomą (24-3) i Vanderbiltem (40-35) i krzyknie faulować. Ole Miss zauważy, że pokonała Gruzję i Karolinę Południową większą liczbą punktów niż Tide. Analityka, statystyki i tak dalej będą cytowane przez wszystkich.
Być może do tego czasu będzie to miało wpływ na komisję, ale nie wydaje się to prawdopodobne.
„To zależy od tego, jak postrzegamy ich wejście w ostatni tydzień” – powiedział Manuel. „Nic się nie zmieni”.
Oznacza to, że Zombie Tide może powrócić zaledwie dwa tygodnie po tym, jak wszyscy – nawet najbardziej zagorzali zwolennicy – się z nich poddali.
„Nie pojedziesz do play-offów, a każdego prawdziwego fana Alabamy to obchodzi, bo nie ma nic do stracenia!” Legenda się wtedy złościła. „… Chodzi nam o mistrzostwa krajowe w Alabamie. Nie obchodzi mnie pokonanie jakiejś słabej drużyny z Auburn! Chodzi o play-offy i mistrzostwa! To po prostu żałosne!”
Fani Alabamy pochowali ich tego dnia.
Okazało się, że jednak nie zginęli.
