Król Karol nie przyczynił się do wypłaty 12 milionów funtów dokonanej przez Andrew Mountbatten-Windsor aby rozstrzygnąć sprawę wniesioną przeciwko niemu przez jedną z ofiar Jeffreya Epsteina, podało bliskie mu źródło.
Pałac odsunął króla Karola od wypłaty i zaprzeczył doniesieniom, że przekazał on zmarłemu 1,5 miliona funtów z całkowitej wypłaty Wirginia Giuffrektóra oskarżyła byłego księcia o uprawianie z nią seksu w wieku 17 lat po tym, jak Epstein przemycił ją do Londynu, podaje „The Times”.
Andrew zaprzeczył wszelkim oskarżeniom i poczynionym przeciwko niemu zarzutom. Zapłacił nieujawnioną kwotęrozumiany jako 15 milionów dolarów (wówczas wartych około 12 milionów funtów), na rozstrzygnięcie cywilnego pozwu o napaść na tle seksualnym w 2022 roku.
Według The Sun około 7 milionów funtów pochodziło od zmarłej królowej w formie „pożyczki”, a kolejne 3 miliony funtów pochodziły z majątku jego ojca Książę Filip.
Według doniesień inni członkowie firmy wnieśli około 1,5 miliona funtów.
The Czasy donosi, że na pomoc Andrew w wypłacie wypłacono prywatne fundusze od rodziny królewskiej, ponieważ uważano, że jest on niewinny wszystkich zarzutów.
Musiałby także znaleźć znaczną sumę poza ugodą, aby pokryć swoje rachunki prawne.
Źródło podało The Słoneczny: „O ile ktokolwiek wie, nadal nie spłacił ani grosza z milionów, które pożyczył. Pieniądze od rodziny królewskiej kupiły jej milczenie, ale pozbawiły Virginii dnia w sądzie i szansy na otwarte zakwestionowanie jego wersji tego, co się wydarzyło”.
W międzyczasie policja w dolinie Tamizy ocenia zarzuty, jakoby wysłannik handlowy Andrew ujawnił Epsteinowi poufne informacje na temat swojej pracy.
Policja bada również twierdzenia, że w 2010 roku Epstein wysłał do Wielkiej Brytanii drugą kobietę w celu odbycia spotkania seksualnego z Andrew w Royal Lodge.
Oczekuje się, że w ciągu kilku tygodni policja podejmie decyzję, czy Andrew zostanie objęty pełnym dochodzeniem, czy też nie zostaną podjęte żadne dalsze działania.
Pałac Buckingham oświadczył, że poprze każde dochodzenie policyjne.
Express.co.uk zwrócił się do Pałacu Buckingham z prośbą o komentarz.


















