Taki jest niefortunny los każdego napastnika: jeśli w jednym lub dwóch meczach brakuje bramek, natychmiast następuje publiczna krytyka.
Deniz Undav ze Stuttgartu wydaje się mieć tego dość. Podkreślił to w niedzielne popołudnie, najpierw świętowaniem gola po strzeleniu gola przeciwko Gladbach, a następnie ustnie przy mikrofonie.
Reklama
Krytyka po słabym występie w Rzymie
W tygodniu spędzonym w Lidze Europy 29-latek miał naprawdę zły dzień, przegrywając 0:2 w Rzymie i zmarnował kilka świetnych okazji. Wcześniej nie zdobył również gola w meczu Bundesligi dla VfB przeciwko Union Berlin (1-1).
W związku z tym krytyka w mediach nasiliła się w niektórych momentach tygodnia, co najwyraźniej wcale nie odpowiada napastnikowi.
W niedzielnym zwycięstwie 3:0 nad Gladbach Undav szybko ponownie zdobył bramkę i świętował to wyraźnym gestem: jego prawa ręka otwierała się i zamykała, jakby mówiła, po czym uderzył ją lewą ręką.
Po ostatnim gwizdku po raz kolejny wyraził swoje niezadowolenie słowami do mikrofonu „DAZN”. „Po dwóch meczach, w których nie strzeliłem gola, znów byłem złym napastnikiem – tylko dlatego, że nie wykorzystałem kilku szans. Zastanawiam się: który zawodnik wykorzystuje każdą szansę?”
Reklama
„Po prostu bądź cicho”
Bez wątpienia miał na myśli krytykę po jego słabym występie w tygodniu. Zawsze zadaje sobie pytanie i, patrząc wstecz na Rzym, ma świadomość, że nie wykorzystał szans, które powinien mieć.
„Wszyscy dużo mówią. Media też. Z pewnością można wyrazić krytykę. Gdybym wcześniej nie strzelił gola, a potem nie wykorzystywał szans, wszystko byłoby w porządku” – powiedział, ale potem przypomniał wszystkim o swojej dobrej formie od listopada (dwanaście goli w rozgrywkach). „To, że po dwóch meczach ze wszystkich stron – z lewej i prawej strony – denerwuje się, że jest złym napastnikiem, że nie może nic zrobić i tak dalej. Dlatego chciałem tylko powiedzieć: po prostu bądźcie cicho i tyle” – stwierdził zawodnik reprezentacji narodowej po zdecydowanym zwycięstwie swojego klubu.
Ten artykuł został przetłumaczony na język angielski przez sztuczną inteligencję. Oryginalną wersję możesz przeczytać w 🇩🇪 tutaj.
📸THOMAS KIENZLE – AFP czyli licencjodawcy


















