Australia stoi w obliczu rosnącego i coraz bardziej złożonego zagrożenia terrorystycznego, a eksperci ostrzegają, że ekstremizm działającego w pojedynkę przybiera na sile i władzom znacznie trudniej jest go wykryć, zanim stanie się brutalny.
Ekspert ds. terroryzmu i ekstremizmu, dr Josh Roose, powiedział w piątek Sunrise, że ekstremizm nasila się na arenie międzynarodowej i stwarza wyjątkowe wyzwania dla organów ścigania.
OBEJRZYJ WIDEO POWYŻEJ: Tnaliczone opłaty za błędy Incydent w dniu inwazji na Perth
Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś
„Mamy do czynienia z internetowym, ponadnarodowym ekosystemem ekstremizmu, a śledzenie absolutnie wszystkiego jest niezwykle trudne, czasochłonne i wymagające zasobów” – powiedział.
„Świadomość, że liczba ta narasta, to ważny pierwszy krok, a po drugie, kluczowe znaczenie ma identyfikacja kluczowych aktorów, zwłaszcza tych na marginesie niektórych z tych skrajnych grup, którzy mogą być online. Wiemy, że policja i agencje o tym wiedzą, ale potrzebują do tego zasobów „, powiedział.
Ostrzeżenie następuje po rzekomy atak terrorystyczny na wiecu z okazji Dnia Inwazji w Perthgdzie według policji 31-letni mężczyzna rzucił w tłum bombę domowej roboty.
Urządzenie nie zdetonowało, co według władz mogło spowodować katastrofalną śmierć.
Od tego czasu mężczyzna został oskarżony o przestępstwa terrorystyczne; po raz pierwszy w Australii Zachodniej postawiono mu takie zarzuty.


Roose powiedział, że dziewięciodniowe opóźnienie, zanim incydent został formalnie uznany za akt terrorystyczny, odzwierciedla złożoność udowodnienia motywacji ideologicznej, szczególnie w sprawach dotyczących rzekomych samotnych aktorów.
„Przeanalizowanie tła i ustalenie, czy faktycznie istniał cel ideologiczny, zajmuje dużo czasu” – powiedział Roose.
„Oznaczało to przeglądanie urządzeń i tak dalej, stąd opóźnienie”.
Incydent ten stanowi drugi rzekomy atak terrorystyczny w Australii w ciągu tylu miesięcy, po ataku Bondi, w którym zginęło 15 niewinnych osób, i zwiększył obawy dotyczące zmieniającego się charakteru zagrożeń ekstremistycznych.
Roose powiedział, że formalne zakwalifikowanie incydentu jako terroryzmu znacznie rozszerza uprawnienia policji, umożliwiając agencjom swobodniejszą wymianę informacji wywiadowczych i zmuszając platformy internetowe do przekazywania danych z urządzeń i kont podejrzanych.
„Umożliwia to znacznie szersze zarzucanie sieci, ale wprowadza również surowsze kary” – powiedział.
Roose powiedział, że przypadek Perth i incydent z Bondi podkreślają zarówno powagę zagrożenia, jak i wąski margines, dzięki któremu udało się uniknąć katastrofy.
„Jest to oczywiście głęboko niepokojące i szczególnie w niektórych segmentach społeczności panuje duży strach. Jest absolutnie konieczne, abyśmy zrozumieli, że jest to podejście krajowe. Agencje współpracują, aby temu zaradzić” – powiedział Roose.
Zauważył, że w obu rzekomych atakach awaria urządzeń wybuchowych uwydatniła znaczenie zakłócenia dostępu do materiałów, technologii i możliwości planowania, zanim będzie można zastosować przemoc.
„Wymaga to zaawansowanego planowania na wysokim poziomie. W Bondi bomby nie wybuchły, tutaj bomby nie wybuchły. Chodzi o uniemożliwienie tym osobom dostępu do tej technologii, a także rozmieszczenie ich i skuteczne wykorzystanie, i jak dotąd nam się to udało” – powiedział.
Roose ostrzegł jednak, że bez stałych inwestycji w wywiad, monitorowanie i wczesną interwencję ekstremizm działającego w pojedynkę pozostanie jednym z najtrudniejszych i najniebezpieczniejszych zagrożeń stojących przed australijskimi agencjami bezpieczeństwa narodowego.


















