Organizacje praw człowieka wyraziły w sobotę zaniepokojenie faktem, że władze irańskie nasilają śmiertelne ataki pod przykrywką przerwy w dostawie prądu po kolejnej nocy masowych protestów podczas największych demonstracji przeciwko republice islamskiej od lat.

Dwutygodniowe demonstracje stanowiły jedno z największych wyzwań dla władz teokratycznych, które rządzą Iranem od rewolucji islamskiej w 1979 r., chociaż najwyższy przywódca ajatollah Ali Chamenei wyraził sprzeciw i obwinił Stany Zjednoczone.

Jak wynika z obrazów zweryfikowanych przez AFP i innych filmów opublikowanych w mediach społecznościowych, po największych jak dotąd protestach tego ruchu, późnym piątkiem odbyły się nowe demonstracje.

Stało się tak pomimo nałożonej przez władze blokady Internetu, a monitor Netblocks stwierdził w sobotni wieczór, że „Iran jest obecnie offline od 48 godzin”.

Amnesty International stwierdziła, że ​​od czwartku analizuje „niepokojące doniesienia o nasileniu przez siły bezpieczeństwa nielegalnego użycia śmiercionośnej siły wobec protestujących”, co doprowadziło do eskalacji, „która doprowadziła do dalszych zgonów i obrażeń”.

Irańska grupa praw człowieka z siedzibą w Norwegii podała, że ​​w zamieszkach zginęło dotychczas co najmniej 51 osób, ostrzegając, że faktyczna liczba ofiar może być wyższa.

Opublikowała zdjęcia ciał osób zastrzelonych podczas protestów na podłodze szpitala Alghadir we wschodnim Teheranie.

„Te obrazy dostarczają dalszych dowodów na nadmierne i śmiercionośne użycie siły wobec protestujących” – stwierdziło IHR.

– „Zajmujcie centra miast” –

Jak pokazało wideo zweryfikowane przez AFP, w teherańskiej dzielnicy Saadatabad ludzie uderzali w garnki i skandowali antyrządowe hasła, w tym „śmierć Chameneiego”, a samochody trąbiły w geście wsparcia.

Inne zdjęcia rozpowszechniane w mediach społecznościowych i przez perskojęzyczne kanały telewizyjne poza Iranem przedstawiają podobnie duże protesty w innych częściach stolicy, a także w mieście Mashhad na wschodzie, Tabriz na północy i świętym mieście Kom.

W zachodnim mieście Hamedan pokazano mężczyznę machającego irańską flagą z czasów szacha, przedstawiającą lwa i słońce, pośród ognisk i tańczących ludzi.

Ta sama flaga na krótko zastąpiła obecną flagę Iranu nad ambasadą kraju w Londynie, kiedy protestującym udało się dotrzeć na balkon budynku, powiedzieli AFP świadkowie.

Reza Pahlavi, przebywający w USA syn obalonego szacha Iranu, pochwalił w piątek „wspaniałą” frekwencję i nalegał, aby Irańczycy zorganizowali bardziej ukierunkowane protesty w sobotę i niedzielę.

„Naszym celem nie jest już tylko wychodzenie na ulice. Celem jest przygotowanie do zajęcia i utrzymania centrów miast” – powiedział Pahlavi w wiadomości wideo w mediach społecznościowych.

– „Duże kłopoty” –

Pahlavi, którego ojciec Mohammad Reza Pahlavi został obalony w wyniku rewolucji w 1979 r. i zmarł w 1980 r., dodał, że również „przygotowuje się do powrotu do ojczyzny” w czasie, który jego zdaniem jest „bardzo bliski”.

Władze twierdzą, że kilku członków sił bezpieczeństwa zginęło, a Chamenei w piątek w wyzywającym przemówieniu ostro skrytykował „wandali” i oskarżył Stany Zjednoczone o podsycanie protestów.

W czwartek i piątek dziennikarz AFP w Teheranie widział opuszczone i pogrążone w ciemności ulice przed wszelkimi protestami.

Na alei Valiasr, jednej z głównych ulic Teheranu, firmy zostały zamknięte wyjątkowo wcześnie.

„Okolica nie jest bezpieczna” – powiedział kierownik kawiarni, przygotowując się do jej zamknięcia około 16:00.

Reporter AFP widział wybite witryny sklepowe i interwencję sił bezpieczeństwa.

Telewizja państwowa wyemitowała w sobotę zdjęcia z pogrzebów kilku członków sił bezpieczeństwa zabitych w protestach, w tym dużego zgromadzenia w mieście Shiraz na południu.

Wyemitowano także zdjęcia płonących budynków, w tym meczetu.

Armia irańska oświadczyła w oświadczeniu, że „zdecydowanie będzie chronić i zabezpieczać interesy narodowe” przed „wrogiem pragnącym zakłócić porządek i pokój”.

Szef Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ali Larijani powiedział w komentarzach nadawanych pod koniec piątku, że „jesteśmy w środku wojny”, a „te incydenty są kierowane z zewnątrz”.

Norweska grupa praw Hengaw podała, że ​​potwierdziła, że ​​w czwartek w mieście Kermanshah na zachodzie kraju siły bezpieczeństwa zastrzeliły pięciu Kurdów, a w piątek w mieście Rasht na północy kraju zamordowano innego mężczyznę, byłego mistrza kulturystyki.

Światowi przywódcy wezwali władze Iranu do powściągliwości, a szefowa Unii Europejskiej Ursula von der Leyen stwierdziła, że ​​Europa wspiera masowe protesty Irańczyków i potępia „brutalne represje” wobec demonstrantów.

W sobotę, na początku tygodnia pracy w Iranie, pewien mężczyzna w Teheranie oświadczył, że nie może sprawdzić swojej służbowej poczty elektronicznej.

„To cena, jaką trzeba zapłacić przed zwycięstwem ludu” – powiedział.

Prezydent USA Donald Trump ponownie odmówił w piątek wykluczenia nowych działań wojskowych przeciwko Iranowi po tym, jak w czerwcu Waszyngton poparł 12-dniową wojnę Izraela z republiką islamską i przyłączył się do niej.

„Iran ma duże kłopoty. Wydaje mi się, że ludzie przejmują pewne miasta, o których jeszcze kilka tygodni temu nikt nie myślał, że są możliwe” – powiedział Trump.

Source link