Bogata matka odebrała sobie życie, skacząc z balkonu swojego mieszkania w centrum miasta, po tym jak jej były partner „zabrał wszystko, co miałam” – jak usłyszało dzisiaj dochodzenie.

Projektantka wnętrz i matka trójki dzieci Rachel O’Hare, która założyła organizację charytatywną mającą na celu wspieranie kobiet uciekających przed przemocą domową, zmarła natychmiast jesienią.

49-latka wdała się w zawzięty spór prawny ze swoim byłym narzeczonym, handlarzem antykami, Owenem Paceyem (60 lat), w związku z domem o wartości 2,7 miliona funtów, który kupili w modnej dzielnicy Spitalfields w Nowym Jorku. Londyn.

Koroner Zak Golombek zanotował samobójstwo w związku z tragedią, która wydarzyła się 30 czerwca ubiegłego roku.

W przesłaniu do członków rodziny napisanym na jej temat iPhone’a trzy dni przed śmiercią i odczytana w sądzie, pani O’Hare napisała: „Spróbuj walczyć z Owenem lepiej niż ja. Zabrał wszystko, co miałam. Czuję się prawie 50-latkiem bez umiejętności i perspektyw, mieszkającym w przygnębiającym wieżowcu.

W notatce pani O’Hare napisała, że ​​choć żałowała, że ​​nie jest „silna jak mama”, jej siostra Liz Fulton i inni członkowie rodziny, określiła siebie jako „skorupę, martwą w środku”.

Powiedziała, że ​​„napełniła ją wstręt do siebie” i „po prostu nie może wrócić do siebie”.

Zwracając się do walki swojej matki Dorothy Woodall z rakiem, pani O’Hare określiła ją jako „wojowniczą”, ale dodała: „Wiem, że jestem samolubna, ale i tak nie chciałabyś tej wersji”. Nie poznaję siebie.

Matka trójki dzieci, Rachel O'Hare, opowiedziała o swoich cierpieniach w wyniku batalii sądowej z byłym narzeczonym

Matka trójki dzieci, Rachel O’Hare, opowiedziała o swoich cierpieniach w wyniku batalii sądowej z byłym narzeczonym

Siostra pani O'Hare, Liz Fulton (z prawej), z mężem Andym opuszczają sąd koronera w Manchesterze

Siostra pani O’Hare, Liz Fulton (z prawej), z mężem Andym opuszczają sąd koronera w Manchesterze

Ujawniła również, że przyjęła „zbyt dużo paracetamoli”, co doprowadziło do wybudzenia jej z wymiotami, że miała pokrzywkę i zanik mięśni; podczas gdy krótki pobyt w szpitalu na początku czerwca był „ostatnią kroplą”.

Przesyłając wyrazy miłości swoim dzieciom, dodała: „Po prostu nie mogę stawić czoła temu, co nas czeka”. List zakończył się sześcioma pocałunkami.

Pacey powiedział, że to „nieprawda”, że pani O’Hare została z niczym i że domagał się połowy wartości, którą dodał do domu wynoszącą 1,4 miliona funtów.

Powiedział: „Nie jestem jakimś draniem, który czyha na jej pieniądze. Chciałem tylko tego, co włożyłem do domu. Kochałem ją i wielbiłem ziemię, po której stąpała.

„Rodzina Rachel powiedziała jej, żeby nie płaciła za wszystkie kominki, oświetlenie i prace budowlane, które wykonałem w domu. Dodałem do tej wartości 1,4 miliona funtów.

Powiedział, że dał jej również 50 procent wartości swojego apartamentu dwupoziomowego wartego 1,2 miliona funtów.

Koroner dodał, że policja zbadała „sprawy związane z udziałem osób trzecich” i nie znalazła żadnych podejrzanych okoliczności.

Golombek oświadczył, że „jest świadomy, że rodzina w swojej korespondencji odniosła się konkretnie do pewnych zachowań byłego partnera Rachel i tego, czy mogły one przyczynić się do stanu, w jakim się znalazła”.

Stwierdził, że chociaż nie do niego należy „odrzucanie któregokolwiek z tych konkretnych dowodów… nie do mnie należy dokonywanie konkretnych ustaleń”.

Pani O'Hare napisała w notatce przed śmiercią, że Owen Pacey, o którym mowa powyżej, „zabrał wszystko, co miałem”

Pani O’Hare napisała w notatce przed śmiercią, że Owen Pacey, o którym mowa powyżej, „zabrał wszystko, co miałem”

Steven O'Hare, były mąż pani O'Hare, również był obecny w dochodzeniu w sprawie tragedii

Steven O’Hare, były mąż pani O’Hare, również był obecny w dochodzeniu w sprawie tragedii

Pani Woodall opowiedziała, jak postępowanie sądowe z udziałem byłego partnera jej córki i związane z nim koszty „zebrały swoje żniwo”.

Powiedziała: „Jej siostra i ja jej pomogłyśmy, ale potem przyszła kolejna transza opłat i wiem, że to walnie wpłynęło na jej stan psychiczny”.

Pani Fulton złożyła hołd swojemu „naprawdę miłemu” rodzeństwu, mówiąc: „Rachel rozświetliła pokój, kiedy weszła, troszczyła się o wszystko, była naprawdę hojna, była dobrą mamą, dobrą siostrą, wspaniałą córką i zrobiła tak wiele na rzecz organizacji charytatywnej, schronisk dla kobiet”.

Golombek powiedział, że pani O’Hare zmarła w wyniku „obrażeń odniesionych podczas wyskakiwania” ze swojego mieszkania w Victoria House, w dzielnicy Ancoats w centrum Manchesteru.

Sekcja zwłok wykazała, że ​​w sądzie pani O’Hare, której były mąż Steven O’Hare, zarządzający funduszem inwestycyjnym z siedzibą w Cheshire i ojciec jej dzieci, również był obecny, nie miała w organizmie alkoholu ani narkotyków.

W toku dochodzenia ustalono, że po przyjęciu do szpitala Manchester Royal Infirmary na początku czerwca ubiegłego roku przekazano jej informacje na temat „wsparcia kryzysowego”.

Po jej tragicznej śmierci wyszło na jaw, że pani O’Hare pozywa pana Pacey’a za posiadanie londyńskiego domu.

Z dokumentów sądowych wynika, że ​​zapłaciła za nieruchomość w całości i twierdziła, że ​​zgodnie z prawem należy do niej.

Pani O’Hare twierdziła, że ​​pan Pacey, były lokator i ekspert od zabytkowych kominków, który dorobił się na własną rękę, do swoich klientów zalicza Micka Jaggera, Naomi Campbell, Kate Winslet i Orlando Blooma, zamknął ją na klucz w luksusowym domu, uniemożliwił jej zabranie jej rzeczy, odmówił zapłacenia jakichkolwiek rachunków i zagroził, że „zniszczy” jego wnętrze.

Dom o wartości 2,7 miliona funtów w Spitalfields w centrum sporu prawnego między panią O'Hare a panem Paceyem

Dom o wartości 2,7 miliona funtów w Spitalfields w centrum sporu prawnego między panią O’Hare a panem Paceyem

Para, która rozstała się zaciekle w maju 2024 r., pod koniec zeszłego roku stanęła przed Wysokim Trybunałem.

Pacey, który nie był obecny na przesłuchaniu, zaprzeczył, jakoby przekonał panią O’Hare, której organizacja charytatywna zajmująca się przemocą domową zapewniała przybory toaletowe kobietom przebywającym w schroniskach, aby kupiła dom na ich wspólne nazwisko.

Zaprzeczył także, jakoby sprawował kontrolę i powiedział, że tylko dwa razy poważnie się pokłócili.

Zwrócono się do pana Paceya o komentarz.

Aby uzyskać pomoc i wsparcie, zadzwoń do Samarytan pod numer 116 123, wyślij e-mail na adres jo@samaritans.org lub odwiedź stronę samaritans.org

Source link