Rosja wystrzeliła w nocy potężną rakietę hipersoniczną na Ukrainę w pobliżu granicy z UE, co Kijów nazwał nowym zagrożeniem dla bezpieczeństwa europejskiego, które wymagało globalnej reakcji.
Moskwa oświadczyła, że wystrzeliła rakietę Oresznik w odpowiedzi na, jak to określiła, próbę ataku dronem na jedną z rezydencji prezydenta Władimira Putina w zeszłym miesiącu, do czego Ukraina zaprzeczyła, a Stany Zjednoczone – według Stanów Zjednoczonych – nie miały miejsca.
To był dopiero drugi raz, kiedy Rosja wystrzeliła z Oresznika w kierunku Ukrainy i nastąpiła podczas nocnych ataków powietrznych, które według władz ukraińskich zginęły cztery osoby w Kijowie, odcięły prąd w stolicy i uszkodziły tamtejszą ambasadę Kataru.
Oresznik, zaprojektowany do przesyłania energii na całą Europę i który według Moskwy jest niemożliwy do przechwycenia, jest w stanie przenosić głowice nuklearne, chociaż nie było żadnych sugestii, że to zrobił.
„Potrzebna jest wyraźna reakcja świata, przede wszystkim Stanów Zjednoczonych, na których sygnały Rosja rzeczywiście zwraca uwagę” – stwierdził w mediach społecznościowych prezydent Zełenski.
Rosja wystrzeliła łącznie 242 drony i 36 rakiet, w tym Oresznik, aby uderzyć w infrastrukturę w zachodnim obwodzie lwowskim oraz w Kijowie i wokół niego, podaje Reuters.
Władze podały, że co najmniej cztery osoby zginęły, a ponad 20 zostało rannych w wyniku strajków w Kijowie, w wyniku których wyłączono prąd w ponad pół miliona domów w stolicy. Odcięto dopływ wody i ogrzewanie, temperatura wynosiła około -10 stopni Celsjusza (14°F) i występowały obfite opady śniegu.
Burmistrz Kijowa wezwał mieszkańców do tymczasowego opuszczenia miasta w celu znalezienia ciepła, podaje AFP.
Katar nie otrzymał natychmiastowej informacji o doniesieniach o uszkodzeniach budynku, w którym mieści się ambasada w Kijowie.


















