Prezydent USA Donald Trump w piątek ponownie zasugerował użycie siły w celu zajęcia Grenlandii, po tym jak odrzucił suwerenność Danii nad autonomiczną wyspą arktyczną.
„Zamierzamy coś zrobić z Grenlandią, czy im się to podoba, czy nie” – powiedział Trump podczas spotkania w Białym Domu z dyrektorami ds. ropy naftowej, którzy chcą odnieść korzyści w Wenezueli, gdzie Stany Zjednoczone w zeszłym tygodniu obaliły prezydenta.
„Wiesz, chciałbym zawrzeć umowę w łatwy sposób. Ale jeśli nie zrobimy tego w łatwy sposób, zrobimy to w trudniejszy sposób” – powiedział Trump zapytany o Grenlandię.
Trump twierdzi, że kontrolowanie bogatej w minerały wyspy ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa narodowego USA, biorąc pod uwagę rosnącą aktywność wojskową Rosji i Chin w Arktyce.
„Nie pozwolimy, aby Rosja czy Chiny okupowały Grenlandię. To właśnie zrobią, jeśli tego nie zrobimy. Zatem zrobimy coś z Grenlandią, albo w przyjemny, albo trudniejszy sposób”.
Obydwa kraje zwiększyły w ostatnich latach aktywność wojskową w regionie Arktyki, ale żadne z nich nie rościło sobie pretensji do rozległej lodowej wyspy.
Dania i inni europejscy sojusznicy wyrazili szok po groźbach Trumpa przejęcia kontroli nad Grenlandią, gdzie Stany Zjednoczone mają już bazę wojskową.
Premier Danii Mette Frederiksen ostrzegła, że inwazja na Grenlandię zakończy „wszystko”, czyli NATO i strukturę bezpieczeństwa po II wojnie światowej.
Trump lekceważył obawy Danii – niezachwianego sojusznika USA, który dołączył do Stanów Zjednoczonych podczas kontrowersyjnej inwazji na Irak w 2003 roku.
„Ja też jestem fanem Danii, muszę wam powiedzieć. I wiecie, byli dla mnie bardzo mili” – powiedział Trump.
„Ale wiesz, fakt, że 500 lat temu mieli tam przystań dla łodzi, nie oznacza, że są oni właścicielami tej ziemi”.
Sekretarz stanu Marco Rubio ma w przyszłym tygodniu spotkać się z ministrem spraw zagranicznych Danii i przedstawicielami Grenlandii.


















