W sobotni wieczór Madison Chock i Evan Bates w tańcu zdobyli rekordowy, siódmy tytuł mistrza Stanów Zjednoczonych w łyżwiarstwie figurowym, prezentując swoją charakterystyczną kreatywność, atletyzm i precyzję w finałowych zawodach przed igrzyskami olimpijskimi w Cortinie w Mediolanie.
Trzykrotni panujący mistrzowie świata, wykonujący taniec w stylu flamenco do wersji przeboju Rolling Stonesów „Paint It Black” z dystopijnego westernu science-fiction Westworld, stworzyli najlepszą w sezonie jazdę na łyżwach i zdobyli 228,87 punktów.
Emilea Zingas i Vadym Kolesnik zajęli drugie miejsce z 213,65 pkt, a Christina Carreira i Anthony Ponomarenko byli trzeci z 206,95, co czyni te dwie pary prawdopodobnym wyborem dołączenia do amerykańskiej drużyny Chocka i Batesa na nadchodzące Zimowe Igrzyska.
Łyżwiarstwo figurowe w USA ogłosi swoje selekcje w niedzielę.
„Uczucie, jakie wywołała u nas dzisiejsza publiczność, nie przypominało niczego, czego kiedykolwiek doświadczyłem” – powiedział Chock, który wraz z Bates pomógł Amerykanom zdobyć złoto drużynowe na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie cztery lata temu, ale w tańcu na lodzie zajął rozczarowujące czwarte miejsce.
Będą głównymi faworytami do zdobycia złota w przyszłym miesiącu we Włoszech.
„Czułem mnóstwo miłości i radości” – kontynuował Chock – „i jestem wdzięczny za tę chwilę”.
W sobotę miały zostać rozstrzygnięte także medale mężczyzn, choć dwukrotny mistrz świata Ilia Malinin po swoim krótkim programie wypracował sobie taką przewagę, że samozwańczy Quad God musiał potknąć się mocno, aby stracić czwarty tytuł z rzędu.
Prawdziwe pytanie brzmi: kto dołączy do Malinina w drużynie olimpijskiej.
Stany Zjednoczone zakwalifikowały także maksymalnie trzech zawodników do udziału w Zimowych Igrzyskach, a rywalizacja o krajowe podium jest zacięta pomiędzy zajmującą drugie miejsce Tomoko Hiwatashi, ulubieńcem fanów Jasonem Brownem, Andrew Torgashevem i Maximem Naumowem.
W konkursie tanecznym nie było zbyt wiele dramatyzmu.
Przynajmniej na najwyższym stopniu.
Jednak czasami zwycięskie programy niekoniecznie są tymi, które zdobywają publiczność. I chociaż zajęli dopiero piąte miejsce, siostrzano-brat Oona Brown i Gage Brown – byli mistrzowie świata juniorów – zebrał pierwszą owację na stojąco tego wieczoru za nastrojowy, kreatywny program składający się z fragmentów filmu „Ojciec chrzestny”.
„Myślę, że to był jeden z najlepszych – jeśli nie najlepszy – występ, jaki kiedykolwiek zagraliśmy” – powiedział później Gage Brown.
Brownowie zakończyli odcinek, w którym większość par wychodzących na lód popełniła jakiś znaczący błąd.
Potem nastąpiła parada niemal doskonałych programów, a każda para próbowała przyćmić poprzedni.
Emily Bratti i Ian Somerville jako pierwsi wypchnęli rodzeństwo Brownów z pierwszego miejsca, następnie obecni brązowi medaliści Caroline Green i Michael Parsons zajęli pierwsze miejsce ze swoim programem, ustawionym na Escalate by Tsar B i Son of Nyx by Hozier.
Carreira i Ponomarenko, zrównani ze sobą srebrni medaliści Stanów Zjednoczonych, wiedzieli, że miejsce na podium prawdopodobnie zapewni im miejsce w drużynie olimpijskiej. W Centrum Przedsiębiorczości zorganizowali także ciekawy program, w którym zdawał się kierować postaciami z thrillera psychologicznego Perfumy: Historia morderstwa z 2006 roku.
23-letni Zingas i 24-letni Kolesnik szybko zajęli pierwsze miejsce, ale gdy Chock i Bates rozgrzewali się na lodzie przed odczytaniem ich wyników, wiedzieli, że na pierwszym miejscu utrzymają się prawdopodobnie około czterech minut.

















