The NHL spotkał się z ostrymi reakcjami po obniżeniu o 800 000 dolarów darowizny na badania nad rakiem po niecelnym strzale podczas akcji charytatywnej.

Do zdarzenia doszło podczas niedzielnego meczu pomiędzy Tampa Bay Lightning i Boston Bruins. Rob Higgins, dyrektor generalny ds. lekkoatletyki Uniwersytetu Południowej Florydy, został wprowadzony na lód, aby oddać strzał przez bardzo mały otwór do pustej bramki. Jeśli Higgins, który pokonał raka, odda strzał, liga NHL oświadczyła, że ​​przekaże 500 000 dolarów organizacjom charytatywnym zajmującym się rakiem; jeśli przegapi darowiznę, wyniesie 100 000 dolarów. Wydarzenie było transmitowane na żywo w Sportsnet w Kanadzie i ESPN w USA. Higginsa nie trafił w bardzo mocny strzał. Następnie otrzymał kolejną szansę z gwarantowaną darowizną w wysokości 200 000 dolarów w przypadku spudłowania, która w przypadku strzelenia gola wzrośnie do 1 miliona dolarów. Higgins znów nie trafił.

Higgins podziękował drużynie Lightning i NHL za „niesamowity zaszczyt”, ale wiele osób w mediach społecznościowych zaatakowało ligę za pozostawienie na stole 800 000 dolarów, które mogłyby zostać przeznaczone na cele charytatywne.

Jedno konto podało posunięcie to było „bezklasowe”, dodając, że „NHL powinna była zbudować jak najszerszą siatkę i poprosić dziesiątki ocalałych o symboliczne zdobycie gola”. Inny użytkownik nazwał to wydarzenie „dystopią”.

Higgins był nieco bardziej optymistyczny. „W ten sposób moja kariera hokejowa (która na szczęście trwała tylko dwa strzały) dobiegła końca” – napisał na X.

Source link