20 lat po tym, jak kobieta została wielokrotnie dźgnięta nożem, a jej ciało podpalono, nazwisko podejrzanego o morderstwo zostało ujawnione 20 lat temu.
Jennifer Kiely, lat 35, znaleziona z wózkiem na sobie w schronisku nad morzem w Eastbourne, Wschodnie Sussexw dniu 22 stycznia 2005 r.
Uważano, że atak miał podłoże seksualne, ale nikt nigdy nie został oskarżony o jej morderstwo.
DNA odzyskane na miejscu z niedopałka papierosa odpowiada DNA znalezionemu na ciele ofiary, ale w tamtym czasie nie znaleziono żadnego dopasowania.
Jednak policja twierdzi obecnie, że dowody kryminalistyczne są „przytłaczające” i ustaliła, że zabójcą pani Kiely jest Keith Dowbekin.
60-latek zmarł w 2014 roku w wieku 60 lat i był znany również jako Keith Black i Keith Broadbent.
Dowbekin był powiązany z członkami społeczności bezdomnych w Eastbourne, takimi jak pani Kiely, dodała Sussex policji i został aresztowany w związku z oddzielnymi sprawami dotyczącymi gwałtu w Great Yarmouth w 2003 i 2004 r., po czym został zwolniony bez postawienia zarzutów.
Nie pobrano mu DNA, zgodnie z ówczesnymi procedurami policji w Norfolk.
Nadinspektor Simon Dunn powiedział, że przełom w technologii DNA, jaki nastąpił w 2018 r., umożliwił policji wyśledzenie i identyfikację wielu osób mających podobne fragmenty DNA znalezione na miejscu zbrodni.
DNA mężczyzny z północnej Anglii w zeszłym roku było „ostatnim elementem układanki” i doprowadziło do oficjalnego uznania Dowbekina za podejrzanego.
Dopiero wtedy policja dowiedziała się o jego wcześniejszych aresztowaniach za gwałt.
DNA uzyskane od policji w Norfolk w związku z tymi sprawami odpowiadało miejscu morderstwa w Eastbourne.
Policja stwierdziła również, że podejrzany zabójca dał DNA jako świadek oddzielnego morderstwa w 2003 r., ale co najważniejsze, nie zostało ono dodane do bazy danych, ponieważ nie był podejrzanym.
„W latach 2003 i 2004 nie było przepisów dotyczących pobierania DNA od osób aresztowanych, DNA pobierano jedynie od osób oskarżonych o popełnienie przestępstwa – teraz jest inaczej” – powiedział DCI Dunn.
Przeczytaj więcej ze Sky News:
Pracownica żłobka przyznaje się do przestępstw seksualnych wobec dzieci
Dzieci ranne po zerwaniu dachu autobusu
Rodzina Jennifer wyraziła wdzięczność za rozwiązanie jej sprawy i ciężką pracę tych, którzy nigdy się nie poddali”.
Opisali ją jako „więcej niż swoje zmagania” – „łagodną, zabawną i twórczą duszę, która kochała muzykę i bardzo troszczyła się o innych”.
„Chociaż daje to poczucie zamknięcia, nie wymazuje straty życzliwej, kochającej i pełnej życia kobiety, która znaczyła tak wiele dla tych, którzy ją znali, zwłaszcza dla jej dzieci” – dodali.
„Mam nadzieję, że jej historia wzbudzi współczucie dla osób doświadczających bezdomności i piętna otaczającego zdrowie psychiczne”.