Po tygodniach groźby działań wojskowych ze strony Donalda Trumpa irańscy i amerykańscy urzędnicy rozpoczną dziś bezpośrednie rozmowy w Omanie.
USA wysyłają swoje Wysłannik na Bliski Wschód Steve Witkoffna szczyt w Maskacie, gdzie spotka się z ministrem spraw zagranicznych Teheranu Abbasem Araqchi.
Następuje to w związku z ciągłym gromadzeniem się amerykańskiej marynarki wojennej w pobliżu Iranu, który Trump określił jako „armadę”.
Wielokrotnie groził podjęciem działań zbrojnych, odkąd w zeszłym miesiącu reżim irański rozpoczął krwawe stłumienie protestujących, którzy wyszli na ulice miast w całym kraju.
Choć jego retoryka nieco ostygła w porównaniu z bombastycznym szczytem, Biały Dom utrzymuje, że prezydent w dalszym ciągu jest skłonny zrezygnować z dyplomacji.
Jego sekretarz prasowa, Karoline Leavitt, powiedziała w czwartek reporterom: „W czasie, gdy trwają te negocjacje, przypominam reżimowi irańskiemu, że prezydent ma do dyspozycji wiele opcji, poza dyplomacją jako głównodowodzący najpotężniejszej armii w historii świata”.
Iran zagroził także odwetem w przypadku ataków, w wyniku którego Stany Zjednoczone wycofały część personelu z dużej bazy wojskowej w Katarze.
Jaki jest zatem sens rozmów?
Iran od dawna toczy spór z Zachodem w sprawie swoich ambicji nuklearnych.
Reżim upiera się, że jego program ma służyć celom pokojowym, a nie wojskowym, lecz Stany Zjednoczone i Izrael wielokrotnie oskarżały reżim o dążenie do opracowania broni nuklearnej.
Rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Iranu powiedział, że Iran zaangażuje się w rozmowy „z odpowiedzialnością, realizmem i powagą”, chcąc osiągnąć „wzajemnie akceptowalne i godne porozumienie w kwestii nuklearnej”.
Sekretarz stanu USA Marco Rubio zasugerował, że powinny one obejmować szerszy zakres – w tym arsenał rakiet balistycznych reżimu, wsparcie dla grup zbrojnych na szerszym Bliskim Wschodzie i „traktowanie własnego narodu”.
Teheran stanowczo wykluczył rozmowy na temat „swoich „zdolności obronnych, w tym rakiet i ich zasięgu”.
Więcej z Sky News:
Starmer „walczy o życie polityczne”
„Jak uciekłem od człowieka, który stał się seryjnym mordercą”
Analityk amerykańskiego think tanku FDD, Edmund Fitton-Brown, powiedział, że „bardzo trudno” jest przewidzieć przełom.
Dlatego konflikt zbrojny „jest bardziej prawdopodobny niż nie” – stwierdził.


















