Matka opowiedziała Sky News, jak jej dom stał się „więzieniem”, co zmusiło jej ośmioletniego syna do wyprowadzki – po tym, jak w zeszłym roku przez dziewięć dni spalono 25 000 ton nielegalnie składowanych odpadów.
Nicha Rowson, która mieszka zaledwie kilka metrów od dużego nielegalnego składowiska odpadów w Bickershaw w stanie Wigan, powiedziała, że 17-miesięczne doświadczenie „rozdzieliło naszą rodzinę”.
Zapach wysypiska sprawia, że autystyczny syn Nichy, Oliver, jest tak chory fizycznie, że przeprowadził się do babci.
„To stres dla naszej rodziny, nasz stan psychiczny nie jest najlepszy. To jak bycie rodzicami w separacji. Mimo że ja i mój partner jesteśmy razem, dzielimy dziecko z dziadkami” – powiedziała Nicha.
„Nie mogę ciągle powtarzać: «och, wkrótce wszystko się wyjaśni», bo tak nie jest. Nie wiem, co jeszcze mogę powiedzieć mojemu dziecku, dlaczego musi żyć w tym więzieniu. Bo tak jest, jest jak więzienie”.
W domu rodzinnym pojawiła się tak wielka plaga szczurów, że rodzina zmuszona była zburzyć sufit, aby uporać się z problemem. Nicha znalazła także martwego szczura w swoim salonie.
„Widzieliśmy szczury biegające wzdłuż naszych płotów, biegające po ulicy od frontu, były po prostu wszędzie”.
Nicha powiedziała, że czuje, że „zawiodła” jako rodzic. „Walczę i walczę, ale nie wygrywam tej bitwy. Ostatecznie, jeśli moje dziecko będzie musiało się wyprowadzić, aby było zdrowe, to właśnie to musi zrobić. Ale to trudne”.
Wyrzucanie śmieci rozpoczęło się na Bolton House Road jesienią 2024 roku i w ciągu kilku miesięcy na cichym złomowisku utworzyły się góry śmieci.
Przeczytaj więcej: Szczury, muchy i robaki nękają mieszkańców Wigan
W lipcu ubiegłego roku, w środku fali upałów, ogłoszono poważny incydent, gdy składowisko zapaliło się, co zmusiło miejscową szkołę podstawową do zamknięcia na kilka dni, a kilku mieszkańców trafiło do szpitala.
Ogień płonął przez dziewięć dni, co spowodowało takie obciążenie zasobów, że mieszkańcy przez kilka dni nie mieli wody.
Nicha czuje się opuszczona przez Agencję Środowiska (EA) i władze lokalne.
„Przez cały czas błagaliśmy o pomoc, wysyłaliśmy profesjonalne e-maile, ale w końcu stwierdziliśmy, że to nieludzkie, żyjemy w więzieniu, potrzebujemy pomocy, a oni po prostu nas ignorują” – powiedziała.
Około 300 km dalej obiekt podobnej wielkości w Kidlington w hrabstwie Oxfordshire trafił na pierwsze strony gazet przed Bożym Narodzeniem, a latem ubiegłego roku rozpoczęły się tam wysypiska śmieci.
EA stwierdziło jednak, że wyda 9,6 miliona funtów na oczyszczenie terenu, co według nich jest „wyjątkową decyzją”, co skłoniło lokalnego posła Josha Simonsa do oskarżeń o pozorne stosowanie „wyjątkowych okoliczności w odniesieniu do obszarów Oksfordu zamieszkanych przez klasę średnią, ale nie do miast robotniczych w Wigan”.
„Kiedy dzieci ze szkół podstawowych wdychają płomienie z płonącego wysypiska uznanego za poważny incydent, dlaczego nie liczy się to jako okoliczność wyjątkowa?” – powiedział w poście na X.
Podział ten podniosła także w zeszłym tygodniu w Izbie Lordów baronowa Sheehan, przewodnicząca komisji ds. środowiska i zmian klimatycznych Izby Lordów.
Powiedziała Sky News: „Charakter odpadów na terenie Bickershaw to odpady niebezpieczne, to odpady gnijące. Naprawdę powinno to stanowić wysoki priorytet ze względu na bezpieczeństwo mieszkańców i dzieci w wieku szkolnym”.
Nicha twierdzi, że ma wrażenie, że władze „nie przejmują się” trudną sytuacją jej i jej męża.
„Ciężko pracujemy, oboje jesteśmy samozatrudnieni, pracując sześć, siedem dni w tygodniu i doszliśmy do punktu, w którym nasz dom jest nic nie wart i nikogo to nie obchodzi, nikogo to nie obchodzi” – powiedziała.
„Z powodu napiwku, smrodu… to zdewaluowało nasz dom (że) jeśli go sprzedamy, możemy nie dostać wystarczającej kwoty na pokrycie zaległego kredytu hipotecznego.
„Moje przesłanie do Agencji Środowiska jest następujące: przestań myśleć o pieniądzach i przerzucaniu odpowiedzialności – pomyśl o zdrowiu psychicznym i fizycznym mieszkańców”.
Co się z tym robi?
Rzecznik EA powiedział Sky News, że płaci ono za oczyszczenie terenu w Kidlington ze względu na „wyszły na światło dzienne nowe informacje o szybko rosnącym ryzyku pożaru, który może spowodować zamknięcie głównej autostrady A34 i mieć wpływ na kluczowe dostawy energii elektrycznej”.
Rzecznik kontynuował: „Nie podważa to rzeczywistych skutków dla społeczności lokalnej w Wigan i robimy wszystko, co w naszej mocy, aby cenę za oczyszczenie terenu zapłacili sprawcy, a nie podatnicy”.
Rada Wigan płaci za oczyszczenie części terenu, na którym odpady przedostały się do rezerwatu przyrody będącego własnością gminy.
Rzecznik powiedział, że to wyjaśnienie „będzie kosztować radę” oraz że rada „rozumie trudności, jakich doświadczyli mieszkańcy mieszkający w pobliżu nielegalnego składowiska odpadów przy Bolton House Road i chcieliby, aby cały teren został oczyszczony w trybie priorytetowym”.
„Przewodniczący rady, David Molyneux MBE, napisał do dyrektora naczelnego Agencji Środowiska, aby wyjaśnił, dlaczego udostępniono fundusze dla składowiska odpadów w Oxfordshire, a nie dla Bolton House Road” – powiedział rzecznik.
„Rada chciałaby wezwać rząd do udostępnienia środków finansowych – za pośrednictwem Agencji Środowiska lub innego departamentu – tak jak to zrobiono w przypadku innych lokalizacji, biorąc pod uwagę ryzyko, jakie stwarza to miejsce oraz szkodliwy wpływ, jaki wywarło to na sąsiadujących mieszkańców i przyległą szkołę podstawową”.


















