
Próbował samotnie wspiąć się na Everest (Zdjęcie: @ Didier Marti za pośrednictwem Getty Images)
Mount Everest, często idealizowany jako cel, który trzeba odwiedzić, jest jednym z najniebezpieczniejszych miejsc na ziemi, a najwyższy szczyt świata pochłonął wiele ofiar śmiertelnych.
Żadna z tych ofiar śmiertelnych nie jest jednak tak osobliwa ani tak mrożąca krew w żyłach jak śmierć Maurice’a Wilsona, który podjął próbę wspinaczki w 1934 r. w okolicznościach, które można określić jedynie jako nadzwyczajne.
Wilson, urodzony w Bradford oficer armii brytyjskiej, praktycznie bez doświadczenia w wspinaczce górskiej, podjął próbę samotnego wspięcia się na górę, przekonany, że dzięki modlitwie i, co zaskakujące, postowi, bezpiecznie dotrze na szczyt.
W przeciwieństwie do wielu współczesnych katastrof na Evereście, śmierć Wilsona nie była spowodowana przeludnieniem, wąskimi gardłami czy ekspedycjami komercyjnymi. Przecież jego próba miała miejsce na długo przed erą wspinaczek z przewodnikiem, kolejek po butelkowany tlen czy sławy w mediach społecznościowych.
Wilson wierzył, że zdobycie Everestu uwiarygodni jego głęboko zakorzenione duchowe przekonania przed opinią publiczną, demonstrując niezwyciężoną moc wiary.

Maurice Wilson popełnił fatalny błąd (Zdjęcie: nieokreślone)
Przeżył pierwszą wojnę światową, a później przekonał samego siebie, że modlitwą i postem wyleczył gruźlicę, utwierdził się w przekonaniu, że boska interwencja umożliwi mu triumf tam, gdzie zawiedli zawodowi wspinacze.
Jego plan był w rzeczywistości całkowicie szalony. Według doniesień Wilson zamierzał polecieć małym samolotem z Wielkiej Brytanii do Tybetu, rozbić go wysoko na górze, a następnie po prostu pokonać pozostały dystans, aby dotrzeć na szczyt Lustro.
Pomimo braku doświadczenia we wspinaczce Wilson był kompetentnym pilotem. W 1933 roku wykonał niebezpieczny samodzielny lot z Wielkiej Brytanii do Indii używanym dwupłatowcem Gypsy Moth, chociaż samolot został później przejęty przez władze lokalne.

Maurice Wilson przeżył I wojnę światową (Zdjęcie: nieokreślone)
Niewzruszony zuchwały Wilson zdołał odzyskać samolot, przebierając się za mnicha buddyjskiego. Następnie sprzedał samolot i nielegalnie przedostał się pieszo do Tybetu, docierając w końcu do bazy Mount Everest, mimo że jego początkowy plan został pokrzyżowany.
Wiosną 1934 roku Wilson samotnie wyruszył w górę odosobnionej północnej strony góry. Jego dziennik ujawnił później szokujący brak wiedzy na temat lodowców, wysokości i wspinaczki lodowej.
Nie zabrał ze sobą niezbędnego sprzętu, założył, że stopnie wykute w lodzie z poprzedniego roku mogą nadal tam być, i w pokonywaniu przeszkód mocno polegał na wierze.
Pomimo wielu nieudanych prób i próśb dwóch Szerpów, którzy na krótko dołączyli do niego, aby zrezygnował ze wspinaczki, Wilson pozostał niewzruszony.
29 maja 1934 r. wyruszył w samotną podróż w kierunku North Col. Jego ostatni wpis w dzienniku, napisany 31 maja, brzmiał po prostu: „Znowu w drodze, wspaniały dzień”.
Niestety, nigdy więcej nie widziano go żywego.

Maurice Wilson chciał rozbić samolot w górach (Zdjęcie: Getty)
W następnym roku ciało Wilsona zostało znalezione u podstawy North Col przez brytyjską ekspedycję kierowaną przez Erica Shiptona. Znaleziono go zamrożonego obok pozostałości namiotu, prawdopodobnie zmarł z wycieńczenia lub głodu.
Jego ostatecznym miejscem spoczynku była pobliska szczelina, w której został pochowany.


















