Melekino to ukraińska miejscowość wypoczynkowa położona na ul Morze Azowskie. Od 2022 roku jest okupowany przez Rosję. Mały nadmorski kurort stał się także miejscem, do którego Moskwa wysyła do przetrzymywania rosyjskich odmawiaczy i opuszczonych żołnierzy. Według niezależnej rosyjskiej placówki ASTRA żołnierze przetrzymywani są tutaj w torturach, w przeludnionym, brudnym i słabo wentylowanym ośrodku. Ofiary zgłaszały także brutalne przypadki przemocy fizycznej i psychicznej.
Jednym z zatrzymanych jest Jegor Kharin, a żołnierz z Buriacji, którego nazwa została zmieniona. W Melekino Jegora umieszczono w piwnicy opuszczonego placu budowy w czerwcu 2025 r. Według niego żołnierze byli tam przetrzymywani nawet przez rok, z ograniczonym dostępem do urządzeń sanitarnych i opieki medycznej. Opisał obiekt jako ciasny, wilgotny i słabo wentylowany.
Powiedział ASTRA: „Ciemność, mrok, brak powietrza, wilgoć, kartony, palety i butelki. Rozmawiałem z ludźmi, którzy twierdzili, że są tam od ośmiu miesięcy, a nawet roku. Odmówcy, dezerterzy i niedezerterzy – wszyscy tam trafiają.
„Kiedyś w piwnicy przebywało jednocześnie 98 osób. Oczywiście spaliśmy na zmianę. Jedna z nas, mająca sygnał wywoławczy „Kuzya”, nie wytrzymała i została zabrana karetką. Pozostali trzymali się.”
Stanislav Kozlovsky, oficer wojskowy, którego nazwisko również zostało zmienione, powiedział, że pranie odbywa się raz w miesiącu i „zawsze strasznie śmierdzi”.
Powiedział: „Z powodu upału i duszności nie można nic zrobić. Trzymają je jak bydło albo coś gorszego. W ogóle nie dbają o prawa człowieka, mają tu swoje własne prawa i regulacje. Są ludzie chorzy psychicznie, schizofrenicy i inne zaburzenia. Powinni być leczeni w szpitalu psychiatrycznym, ale oni tu są”.
Zatrzymani żołnierze często są zmuszani do pracy przy naprawach obiektu, co wiąże się z obietnicą lepszych przywilejów, jeśli się dostosują.
Odczłowieczanie pogłębia fakt, że zatrzymani znajdują się bardzo blisko wczasowiczów w małym kurorcie. Przed okupacją Putina Melekino było dla Ukraińców niedrogim miejscem wypoczynku nad morzem. Każdego lata wioska zapełniała się turystami, którzy tłoczyli się w ośrodkach rekreacyjnych z czasów sowieckich i prywatnych domkach, aby cieszyć się morzem. Dziś, choć w mniejszych ilościach, turyści nadal gromadzą się na wybrzeżu. Ale na okupowanych terytoriach pozostali głównie rosyjscy turyści lub miejscowi.
Ekaterina, mieszkanka okolicy, powiedziała ASTRA: „Kiedyś z rodziną i przyjaciółmi prowadziliśmy dobre życie. Potem przyszli rosyjscy okupanci i wszystko zniszczyli. Moi krewni zginęli w Mariupolu, kiedy Rosjanie zbombardowali miasto, gdzie przed wojną wszyscy byli szczęśliwi.
„Teraz te potwory są tutaj i myślą, że rządzą światem. Mianowali narkomanów na wysokie stanowiska, a ja nawet nie chcę się z nimi witać, bo normalni ludzie nie chcą pracować dla tego nowego rządu, który wie tylko, jak walczyć i zabijać. Wczasowiczów jest niewielu, a kiedy już przyjdą, są tak przerażający, że nie chce się wychodzić na zewnątrz”.
Inny miejscowy powiedział ASTRA, że pensjonaty Melekino zostały rzekomo „przejęte przez wojsko”. Powiedziała, że wieś jest teraz porośnięta trawą, wszędzie są dziury, a wiele budynków jest opuszczonych.
Dodała: „To smutne dla młodych ludzi, nie ma klubów. Kiedyś był dom kultury i sekcje sportowe, ale teraz nie ma dokąd pójść”.


















