Odważny, który przeżył atak Bondiego, Ahmed Al-Ahmed, stanął przed kolejną poważną porażką po tym, jak zachorował podczas swojej wizyty w Stanach Zjednoczonych.
43-letni urodzony w Syrii Sydneysider, którego 12 grudnia w Bondi okrzyknięto bohaterem po pięciokrotnym postrzeleniu podczas konfrontacji z rzekomymi bandytami Sajidem Akramem (50 l.) i jego 24-letnim synem Naveedem (24 l.) w Bondi, poleciał w tym tygodniu do Nowego Jorku w celu uzyskania stałej opieki medycznej. W ataku zginęło 15 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych.
Od czasu przybycia do Stanów Zjednoczonych Al-Ahmed pojawił się w kilku programach telewizyjnych, wziął udział w ważnej żydowskiej uroczystej kolacji i spotkał się z ambasadorem Australii w USA i byłym premierem Kevinem Ruddem.
Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś
Przygotowywał się do dodatkowego leczenia w Nowym Jorku, gdy nagle zaczął odczuwać silny ból i obrzęk dłoni. Film udostępniony na jego Instagramie w sobotni wieczór pokazał Al-Ahmeda odpoczywającego w hotelowym łóżku, w otoczeniu gości, po odwołaniu wielu spotkań.
„Moje zdrowie ponownie się pogorszyło” – podpisał wideo.
„Kiedy ból powraca, gdy leki przestają działać, czuję się zniechęcona. Ale kiedy przypominam sobie, że zrobiłem to, co zrobiłem, aby chronić niewinnych ludzi i że tak wiele osób mnie kocha i pragnie mojego powrotu do zdrowia, czuję nadzieję, optymizm i radość. „
Wyraził wdzięczność tym, którzy odwiedzili go pomimo odwołanych spotkań.
„Mimo to przyszli z taką życzliwością i szacunkiem, aby sprawdzić, co się ze mną dzieje w moim skromnym pokoju hotelowym, żeby upewnić się, że wszystko ze mną w porządku” – dodał.
Pan Al-Ahmed podziękował także swoim licznym zwolennikom na całym świecie, pisząc: „Dziękuję z całego serca. Proszę, pamiętajcie o mnie w swoich modlitwach”.


Zaledwie kilka godzin wcześniej udostępnił materiał filmowy ze spotkania z panem Ruddem, nazywając to wielkim zaszczytem. Powiedział byłemu premierowi, że lekarze uważają, że od pełnego wyzdrowienia dzielą go zaledwie miesiące.
„Dokonałeś niezwykłej rzeczy, przyjacielu” – powiedział mu Rudd. „Twój wizerunek obiegł cały świat. Kochamy Cię za to.”


Na początku tygodnia Al-Ahmed otrzymał owację na stojąco podczas gali Colela Chabada o wartości 1000 dolarów na głowę w Nowym Jorku, podczas której miliarder Bill Ackman podarował mu złotą menorę z napisem Light Will Win. Ackman, który przekazał prawie 100 000 dolarów na rzecz fundacji GoFundMe należącej do Al-Ahmeda, określił działania uchodźcy jako niezwykle odważne.
„(Żydzi) stanowią 0,2 procent świata. Zatem zobaczenie, jak ktoś występuje w imieniu ludzi, których nie zna, ryzykując własne życie i kalkulację ścigania gościa z bronią” – powiedział publiczności Ackman.
„To naprawdę jeden z największych aktów bohaterstwa i myślę, że dla społeczności żydowskiej bardzo podbudowało to, że ktoś stanął w jej imieniu w najgłębszy i afirmujący życie sposób. Dlatego tu byliśmy.”


















