Naukowcy odkryli, że w tuszach do tatuażu używanych w Australii znaleziono potencjalnie szkodliwe substancje rakotwórcze.
W badaniu przeprowadzonym przez Uniwersytet Nowej Południowej Walii, w którym przeanalizowano skład chemiczny 15 czarnych i kolorowych tuszy do tatuażu pochodzących od głównych, uznanych międzynarodowych marek tuszy do tatuażu, zakupionych od australijskich dostawców, wykryto toksyczne metale i substancje rakotwórcze.
Naukowcy odkryli każdy testowany atrament nie spełnia aktualnych przepisów bezpieczeństwa Unii Europejskiej (UE) dotyczących tuszy do tatuażu.
Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś
Niektóre metale, które przekroczyły te limity, obejmowały chrom, kadm, ołów i arsen.
„Wiadomo, że (wszystkie te metale) mają właściwości toksyczne” – powiedział badacz, dr Jake Violi.
„Tytan wykryto w stężeniach do około 10 000 części na milion w jasnoniebieskim atramencie.
„Aluminium i cyrkon były również obecne w bardzo dużych ilościach. Metale te są powszechnie kojarzone z pigmentami stosowanymi w celu poprawy koloru i stabilności.”
Violi twierdzi, że ich obecność w tak wysokich stężeniach rodzi ważne pytania toksykologiczne, ponieważ pigmenty tatuażowe mogą utrzymywać się w skórze i migrować do węzłów chłonnych.
Z badania wynika, że w trzech z 15 atramentów wykryto toluidynę, rakotwórczą aminę aromatyczną.


W dziewięciu testowanych atramentach wykryto kwas sulfanilowy, substancję nienadającą się do spożycia przez ludzi ani do celów terapeutycznych.
Obie substancje są zakazane na mocy przepisów UE dotyczących tuszy do tatuażu.
Od 2022 r. UE ściśle egzekwowała limity substancji chemicznych dla tuszy do tatuażu, jednak Australia nie ma wiążących krajowych ram regulacyjnych.
Zamiast tego branża opiera się na dobrowolnym przestrzeganiu przepisów i „okazjonalnych badaniach charakteryzujących rząd”.
Atrament do tatuażu to mieszanka pigmentów, rozpuszczalników i dodatków, których zadaniem jest długotrwałe utrzymywanie się w organizmie poprzez wstrzyknięcie w grubą warstwę żywej tkanki pod powierzchnią skóry.
Według szacunków ankiety ponad 20 procent dorosłych Australijczyków ma co najmniej jeden tatuaż.
„Nie mówimy, że ludzie nie powinni robić sobie tatuaży” – powiedziała Violi.
„Twierdzimy, że zawartość chemiczna atramentów ma znaczenie, a rutynowe sprawdzanie tego, co faktycznie jest sprzedawane w Australii, jest bardzo rzadkie”.
Naukowcy stwierdzili, że należy przeprowadzić więcej badań, aby sprawdzić, czy tatuaże bezpośrednio powodują szkody, jakie są możliwe skutki zdrowotne i jaka ilość tych substancji jest wchłaniana przez organizm.
„Potrzebujemy dalszych ukierunkowanych badań, aby potwierdzić specyficzne formy chemiczne niektórych substancji regulowanych” – powiedział profesor UNSW William Alex Donald.
„Oznacza to sprawdzenie, jak zachowują się atramenty po wstrzyknięciu w skórę.
„Oznacza to również zrozumienie, w jaki sposób czynniki takie jak starzenie się, ekspozycja na światło słoneczne i usuwanie tatuaży mogą wpływać na długotrwałe narażenie.
„Dlatego wyniki najlepiej postrzegać jako sygnał do dokładniejszej analizy, a nie werdykt dotyczący bezpieczeństwa samego tatuowania”.
Cancer Council Australia radzi, aby osoby chcące zrobić sobie tatuaż zapytały, czy użyte tusze są zgodne z normami europejskimi.
Donald powiedział, że przyszłość przepisów dotyczących tuszu do tatuażu w Australii musi się zmienić.
„Australia ma ograniczone publicznie dostępne dane z testów” – powiedział.
„Skład chemiczny atramentów obecnie sprzedawanych tutaj pozostaje w dużej mierze nieznany.
„Ponieważ tatuaże są obecnie głównym nurtem sztuki ciała, regularne monitorowanie i dostosowywanie australijskich standardów do najlepszych międzynarodowych praktyk ma po prostu sens”.


















