Irański personel bezpieczeństwa zabił co najmniej 50 demonstrantów na znak sprzeciwu reżimu wobec prezydenta USA Donalda Trumpaostrzeżenie o interwencji, jeśli rozlew krwi będzie kontynuowany.

Oczekuje się, że liczba ofiar śmiertelnych wzrośnie, ponieważ lokalne szpitale donoszą o wielu ofiarach, w tym wielu z ranami postrzałowymi, a niektóre rodziny są zbyt przerażone, aby uzyskać pomoc lekarską w obawie przed aresztowaniem.

Na dzień 9 stycznia irańska grupa praw człowieka HRANA zgłosiła śmierć 65 osób, w tym 50 demonstrantów i 15 pracowników ochrony, natomiast norweska grupa praw człowieka Hengaw podała, że ​​w ciągu ostatnich dwóch tygodni aresztowano ponad 2500 osób.

Orzeczenie to nadeszło po tym, jak Trump powiedział w piątek, że tak to wygląda Iranprzywódcy „mieli duże kłopoty” i powtórzyli swoją wcześniejszą groźbę uderzeń wojskowych, jeśli zginą pokojowi demonstranci.

„Wygląda na to, że ludzie przejmują pewne miasta, o których jeszcze kilka tygodni temu nikt nie myślał, że są możliwe” – powiedział Trump.

W przemówieniu dla Air Force One na początku tego tygodnia powiedział dziennikarzom: „Przyglądamy się temu bardzo uważnie. Jeśli zaczną zabijać ludzi tak jak to miało miejsce w przeszłości, myślę, że Stany Zjednoczone bardzo mocno ich uderzą.

Od 13 dni w całym Iranie trwają protesty wywołane gniewem z powodu powstania koszty życiawraz z rosnącymi wezwaniami do położenia kresu systemowi klerykalnemu, który rządzi Iranem od rewolucji islamskiej w 1979 r., która obaliła prozachodniego szacha.

Niepokoje trwały przez noc, a media państwowe doniosły, że w Karaj, na zachód od Teheranu, podpalono budynek miejski, za co obwiniono „uczestników zamieszek”.

Protesty objęły ponad 220 miast w każdej z 31 prowincji Iranu.

Od 13 dni w całym Iranie odbywają się protesty w ramach ruchu wywołanego gniewem w związku z rosnącymi kosztami życia, które jednak przerodziły się w wezwania do zmiany reżimu

Od 13 dni w całym Iranie odbywają się protesty w ramach ruchu wywołanego gniewem w związku z rosnącymi kosztami życia, które jednak przerodziły się w wezwania do zmiany reżimu

Demonstracje trwały przez noc na placu Kaj w Teheranie (na zdjęciu), gdy niepokoje w całym Iranie wkroczyły w trzeci tydzień

Demonstracje trwały przez noc na placu Kaj w Teheranie (na zdjęciu), gdy niepokoje w całym Iranie wkroczyły w trzeci tydzień

Tysiące ludzi wyszło na ulice Teheranu, a także miast i miasteczek we wszystkich 31 prowincjach Iranu (na zdjęciu: protestujący w Meszhed, północno-wschodni Iran)

Tysiące ludzi wyszło na ulice Teheranu, a także miast i miasteczek we wszystkich 31 prowincjach Iranu (na zdjęciu: protestujący w Meszhed, północno-wschodni Iran)

Orzeczenie to nadeszło po tym, jak prezydent USA Donald Trump stwierdził w piątek, że wygląda na to, że przywódcy Iranu „mają duże kłopoty” i powtórzył swoją wcześniejszą groźbę ataków wojskowych, jeśli zginą pokojowi demonstranci

Orzeczenie to nadeszło po tym, jak prezydent USA Donald Trump stwierdził w piątek, że wygląda na to, że przywódcy Iranu „mają duże kłopoty” i powtórzył swoją wcześniejszą groźbę ataków wojskowych, jeśli zginą pokojowi demonstranci

Zdjęcia z mediów społecznościowych pokazywały tysiące uczestników w Teheranie, a filmy publikowane przez perskojęzyczne kanały telewizyjne z siedzibą poza Iranem pokazywały dużą liczbę osób biorących udział w nowych protestach w mieście Mashhad na wschodzie, Tabriz na północy i świętym mieście Kom.

Jednak niesławna Gwardia Rewolucyjna i inne organy ścigania rozpoczynają brutalną rozprawę, a prokurator generalny kraju Mohammad Movahedi Azad ostrzega, że ​​każdy, kto weźmie udział w protestach, zostanie uznany za „wroga Boga”.

Zgodnie z surowym prawem Iranu przestępstwo to zagrożone jest karą śmierci, a nawet ci, którzy pomagali protestującym, również będą ścigani, jak podała państwowa telewizja.

„Prokuratorzy muszą starannie i bezzwłocznie, wystawiając akt oskarżenia, przygotować podstawę do procesu i zdecydowanej konfrontacji z tymi, którzy zdradzając naród i stwarzając zagrożenie, dążą do obcej dominacji nad krajem” – czytamy.

„Postępowanie musi być prowadzone bez wyrozumiałości, współczucia i pobłażania”.

Wydaje się, że jest to desperacka próba ograniczenia liczby protestujących po tym, jak w piątkowy wieczór doszło do największego w historii napływu aktywistów.

Na nagraniach wideo widać, jak wielu skandowało „śmierć dyktatorowi” i „śmierć Chameneiemu”, podczas gdy inni uderzali w garnki i patelnie.

Chociaż niektóre protesty miały charakter pokojowy, w niektórych miastach nagrania wideo pokazują płonące budynki, przewrócone samochody i władze otwierające ogień.

Lekarz z północno-zachodniego Iranu powiedział, że od piątku do szpitali przewieziono dużą liczbę rannych demonstrantów. Niektórzy zostali dotkliwie pobici, doznali urazów głowy, połamanych nóg i rąk, a także głębokich skaleczeń.

Co najmniej 20 osób w jednym szpitalu zostało postrzelonych ostrą amunicją, z których pięć zmarło później.

Przebywający w USA syn obalonego szacha Iranu nawoływał w sobotę Irańczyków do zorganizowania bardziej ukierunkowanych protestów, których celem byłoby zajęcie, a następnie utrzymanie centrów miast.

Tysiące demonstrantów zebrało się w Teheranie w piątkowy wieczór, podczas gdy protesty nadal ogarniają kraj

Tysiące demonstrantów zebrało się w Teheranie w piątkowy wieczór, podczas gdy protesty nadal ogarniają kraj

W piątek protestujący sfilmowali pożar w Teheranie, stolicy Iranu

W piątek protestujący sfilmowali pożar w Teheranie, stolicy Iranu

Ruch ten stanowi największe zagrożenie dla Republiki Islamskiej od lat i był świadkiem typowo brutalnej rozprawy ze strony Gwardii Rewolucyjnej

Ruch ten stanowi największe zagrożenie dla Republiki Islamskiej od lat i był świadkiem typowo brutalnej rozprawy ze strony Gwardii Rewolucyjnej

Ogólnokrajowa przerwa w dostępie do Internetu trwa już ponad 36 godzin, co utrudnia monitorowanie wydarzeń (Na zdjęciu: protestujący w Kermanshah w Iranie, 8 stycznia)

Ogólnokrajowa przerwa w dostępie do Internetu trwa już ponad 36 godzin, co utrudnia monitorowanie wydarzeń (Na zdjęciu: protestujący w Kermanshah w Iranie, 8 stycznia)

Najwyższy Przywódca Iranu Ali Chamenei nazwał protestujących „wandalami” – 30 sekund jego przemówienia wyemitowano w reportażu BBC

Najwyższy Przywódca Iranu Ali Chamenei nazwał protestujących „wandalami” – 30 sekund jego przemówienia wyemitowano w reportażu BBC

Naszym celem nie jest już tylko wyjście na ulice. Celem jest przygotowanie do zajęcia i utrzymania centrów miast” – powiedział Reza Pahlavi w wiadomości wideo w mediach społecznościowych.

Nawoływał do dalszych protestów w sobotę i niedzielę i oświadczył, że „przygotowuje się do powrotu do ojczyzny” w dniu, który jego zdaniem jest „bardzo bliski”. Stało się tak po tym, jak w piątek zaapelował o pomoc do Trumpa.

Protesty te nastąpiły po czwartkowych gigantycznych demonstracjach, które były największymi w Iranie od czasu ruchu protestacyjnego w latach 2022–2023, który wywołał śmierć Mahsy Amini, aresztowanej za rzekome naruszenie zasad ubioru kobiet.

Do wieców doszło po tym, jak monitor internetu NetBlocks stwierdził, że władze nałożyły „ogólnokrajowe wyłączenie Internetu” na ostatnie 36 godzin, co narusza prawa Irańczyków i „maskuje przemoc reżimu”.

Amnesty International stwierdziła, że ​​„całkowite zamknięcie Internetu” ma na celu „ukrycie prawdziwego zakresu poważnych naruszeń praw człowieka i zbrodni w świetle prawa międzynarodowego, których się dopuszczają, aby stłumić” protesty.

W sobotę rano lokalny gubernator prowincji Teheran powiedział agencji prasowej Tasnim, powiązanej z irańską Gwardią Rewolucyjną, że aresztowano 100 osób.

Zatrzymanym oskarżono o „zakłócanie porządku publicznego” oraz „użycie broni palnej i białej przeciwko ludności oraz siłom bezpieczeństwa i organom ścigania” w hrabstwie Baharestan.

W swoich pierwszych komentarzach na temat eskalacji protestów od 3 stycznia Chamenei nazwał w piątek demonstrantów „wandalami” i „sabotażystami”.

Chamenei w przemówieniu wyemitowanym w państwowej telewizji powiedział, że ręce Trumpa „są splamione krwią ponad tysiąca Irańczyków”, co najwyraźniej nawiązuje do czerwcowej wojny Izraela z republiką islamską, którą Stany Zjednoczone wspierały i przyłączyły się do własnych strajków.

Irańczycy zbierają się podczas blokowania ulicy podczas protestu w Kermanshah w Iranie, 8 stycznia

Irańczycy zbierają się podczas blokowania ulicy podczas protestu w Kermanshah w Iranie, 8 stycznia

Ludzie zbierają się na ulicach podczas protestów w Mashhad w prowincji Razavi Khorasan w Iranie w tym tygodniu, podczas gdy aktywiści zebrali się w miastach we wszystkich 31 prowincjach Iranu

Ludzie zbierają się na ulicach podczas protestów w Mashhad w prowincji Razavi Khorasan w Iranie w tym tygodniu, podczas gdy aktywiści zebrali się w miastach we wszystkich 31 prowincjach Iranu

Przewidział, że „arogancki” przywódca USA zostanie „obalony”, podobnie jak imperialna dynastia, która rządziła Iranem aż do rewolucji w 1979 roku.

„Wszyscy wiedzą, że republika islamska doszła do władzy krwią setek tysięcy szanownych ludzi, nie cofnie się przed sabotażystami”.

Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araghchi podczas piątkowej wizyty w Libanie oskarżył Waszyngton i Izrael o „bezpośrednią interwencję” w celu podjęcia próby „przekształcenia pokojowych protestów w protesty powodujące podziały i pełne przemocy”, co rzecznik Departamentu Stanu USA nazwał „urojeniami”.

We wspólnym oświadczeniu wydanym w piątek ministrowie spraw zagranicznych Australii, Kanady i Unii Europejskiej zdecydowanie potępili tę sytuację i wezwali Iran do „natychmiastowego zaprzestania stosowania nadmiernej i śmiercionośnej siły przez siły bezpieczeństwa”.

Source link