Justina Baldoniego
Blake Lively mnie rozwaliła!!!
Opublikowany
Justina Baldoniego twierdził Blake’a Lively’ego zastawił na niego „pułapkę” podczas kręcenia scen seksu w ich filmie „To się z nami kończy”… jak wynika z prywatnych wiadomości ujawnionych w nowych dokumentach sądowych.
Dokumenty uzyskane przez TMZ zawierają korespondencję, którą Baldoni rzekomo wysłał do swojego byłego agenta Danny’ego Greenbergawyładowując się na temat współpracy z Lively.
W wiadomości Baldoni skarżył się, że miał „naprawdę, naprawdę zły tydzień”, pisząc: „Miała czelność wysłać mi bezpośrednio e-mail i zaprosić mnie na spotkanie w jej domu, jeśli tak zdecyduję”.
Baldoni zarzucił następnie Lively, że odmówiła wykorzystania dublera w scenach seksu, pisząc: „Sony i (producent Todda Blacka) muszę wkroczyć, żeby się upewnić, że tak się stanie, bo to tylko zastawia na mnie pułapkę.
Dodał, że Lively odrzuciła wszystkie jego scenorysy i poprosiła, aby pozostali w ubraniach „na potrzeby wielkiej sceny miłosnej” – pomysł, który Baldoni nazwał „po prostu absurdalnym”.
TMZ.com
Wiadomość jest datowana na 30 grudnia 2023 r., czyli 5 dni przed tym, jak Baldoni, Lively i jej mąż Ryana Reynoldsaa przedstawiciele studia odbyli wspólne spotkanie, aby omówić listę zabezpieczeń Lively, które należy spełnić, zanim produkcja będzie mogła zostać wznowiona po strajkach WGA i SAG.
Źródła bliskie Lively mówią TMZ: „Te wiadomości zostały wysłane dopiero po tym, jak Blake szczegółowo przedstawił liczne sposoby, w jakie Baldoni i (partner biznesowy) Jamey’a Heatha) stworzył wrogie środowisko pracy na planie po tym, jak zgodzili się na kilkanaście „zabezpieczeń” dla bezpieczeństwa obsady i ekipy”.
Dodali: „Łańcuch SMS-ów podkreśla odwetowe zamiary Baldoniego… W obliczu odpowiedzialności za swoje własne postępowanie Baldoni skupił się na postrzeganym zagrożeniu, jakie stanowi Blake, i dołożył wszelkich starań, aby ją pochować”.
Pamiętaj… Żywy pozwany Baldoni i kilku jego współpracowników w związku z rzekomym molestowaniem seksualnym i odwetem, domagając się w grudniu 2024 r. odszkodowania w wysokości 160 mln dolarów. Baldoni zaprzeczył roszczeniom i złożył pozew Kontrowersja o wartości 400 milionów dolarówKtóry został zwolniony. Ich następny termin rozprawy wyznaczono na 22 stycznia.


















