Prezydent USA Donald Trump powiedział w środę, że powiedziano mu, że zabójstwa demonstrantów w Iranie zostały wstrzymane, ale dodał, że „obejrzy to i zobaczy” w sprawie groźby działań wojskowych.
W ostatnich dniach Trump wielokrotnie mówił o przyjściu z pomocą narodowi irańskiemu w związku z stłumieniem protestów, w wyniku których według grup prawniczych zginęło co najmniej 3428 osób.
Jednak w niespodziewanym oświadczeniu wygłoszonym w Białym Domu Trump powiedział, że otrzymał zapewnienia z „bardzo ważnych źródeł po drugiej stronie”, że Teheran już wstrzymał i egzekucje nie będą kontynuowane.
„Powiedzieli, że zabójstwa ustały i egzekucje nie zostaną przeprowadzone – dzisiaj miało odbyć się wiele egzekucji, ale egzekucje się nie odbędą – i przekonamy się o tym” – powiedział Trump.
Nie podał żadnych szczegółów i zauważył, że Stany Zjednoczone nie zweryfikowały jeszcze tych twierdzeń.
Zapytany przez reportera AFP w Gabinecie Owalnym, czy działania wojskowe USA nie wchodzą już w grę, Trump odpowiedział: „Przyjrzymy się temu i zobaczymy, jaki będzie przebieg procesu”.
Irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi powiedział później w wywiadzie dla amerykańskiej sieci Fox News „nie będzie powieszania”, oskarżając jednocześnie Izrael o organizowanie przemocy, bez przedstawienia dowodów.
Araghchi twierdzi, że pokojowe protesty w związku z trudnościami gospodarczymi, które rozpoczęły się 28 grudnia, przekształciły się w powszechną przemoc między 7 a 10 stycznia, ponieważ do protestów przeniknęły „elementy zewnętrzne, które miały plan spowodowania dużej liczby zabójstw, aby sprowokować prezydenta Trumpa do przystąpienia do tego konfliktu i rozpoczęcia nowej wojny z Iranem”.
Minister sprawiedliwości Iranu Amin Hossein Rahimi powtórzył ten zarzut, mówiąc państwowym agencjom informacyjnym, że po 7 stycznia „to już nie były protesty”, a każdy, kto był wówczas aresztowany na ulicach, „był z pewnością przestępcą”.
Grupa praw człowieka oświadczyła osobno, że egzekucja Irańczyka aresztowanego podczas fali protestów, 26-letniego Erfana Soltani, nie odbędzie się zgodnie z planem w środę, powołując się na krewnych.
Pod koniec środy przywódcy ONZ ogłosili czwartkowe posiedzenie Rady Bezpieczeństwa w celu „odprawy informacyjnej na temat sytuacji w Iranie”, zgodnie z żądaniem Stanów Zjednoczonych.
– „Pełna kontrola” –
Araghchi powiedział, że irański rząd „ma pełną kontrolę” i poinformował, że po, jak to określił, trzech dniach „operacji terrorystycznej” zapanowała „spokój”.
Iran przyjął także wyzywający ton, jeśli chodzi o reakcję na jakikolwiek atak USA, gdy wydawało się, że Waszyngton odwołuje personel w bazie w Katarze, która była celem Teheranu w zeszłym roku w ataku.
W czerwcu Iran obrał za cel bazę Al Udeid w odwecie za amerykańskie ataki na jego obiekty nuklearne. Ali Shamkhani, starszy doradca Najwyższego Przywódcy Ajatollaha Alego Chameneiego, ostrzegł Trumpa, że strajk pokazał „wolę i zdolność Iranu do zareagowania na każdy atak”.
W regionie nadal panował strach przed możliwą akcją wojskową Stanów Zjednoczonych.
Rząd brytyjski oświadczył, że jego ambasada w Teheranie została „tymczasowo zamknięta”, natomiast ambasada USA w Arabii Saudyjskiej nalegała, aby pracownicy zachowali ostrożność i unikali obiektów wojskowych.
W środę niemiecka Lufthansa oświadczyła, że w związku z groźbami USA skierowanymi pod adresem Iranu jej loty będą omijać irańską i iracką przestrzeń powietrzną „do odwołania”.
Od czasu rozpoczęcia pod koniec grudnia ruchu protestacyjnego, który wstrząsnął krajem, Trump kilkakrotnie groził interwencją wojskową w Iranie. Protesty są największe od czasu proklamowania Republiki Islamskiej w 1979 roku.
Obserwatorzy praw człowieka twierdzą, że pod przykrywką pięciodniowej przerwy w dostępie do Internetu władze irańskie przeprowadzają najsurowsze od lat represje wobec demonstracji otwarcie kwestionujących system teokratyczny.
Szef irańskiego wymiaru sprawiedliwości zapowiedział przyspieszone procesy dla aresztowanych, podsycając obawę, że władze wykorzystają karę śmierci jako narzędzie represji.
W Teheranie władze zorganizowały pogrzeb ponad 100 pracowników ochrony i innych „męczenników” zabitych w zamieszkach, które urzędnicy nazwali „aktami terroru”.
„Bezprecedensowy poziom brutalności” –
Kraje G7 oświadczyły w środę, że są „głęboko zaniepokojone wysokim poziomem zgłoszonych zgonów i obrażeń” i przestrzegły przed dalszymi sankcjami, jeśli represje będą kontynuowane.
Monitor NetBlocks podał, że przerwa w dostępie do Internetu w Iranie trwała 144 godziny. Pomimo zawieszenia działalności nowe filmy, których lokalizacje zweryfikowała AFP, pokazywały ciała ułożone w kolejce w kostnicy Kahrizak na południe od Teheranu, zawinięte w czarne torby, gdy zrozpaczeni krewni szukali bliskich.
Amnesty International oskarżyła władze o popełnianie masowych, nielegalnych zabójstw „na bezprecedensową skalę”, powołując się na zweryfikowane nagrania wideo i relacje naocznych świadków.
Amerykański Instytut Studiów nad Wojną stwierdził, że władze zastosowały „bezprecedensowy poziom brutalności, aby stłumić protesty”, zauważając, że liczba raportów o aktywności protestacyjnej gwałtownie spadła.
Wyższy rangą urzędnik irański powiedział dziennikarzom, że od poniedziałku nie doszło do żadnych nowych „zamieszek”, co odróżnia je od wcześniejszych protestów dotyczących kosztów utrzymania. „Każde społeczeństwo może spodziewać się protestów, ale nie będziemy tolerować przemocy” – powiedział.
Prokuratorzy powiedzieli, że niektórym zatrzymanym zostaną postawione zarzuty śmierci za „prowadzenie wojny przeciwko Bogu”. Media państwowe doniosły o setkach aresztowań i przetrzymywaniu cudzoziemca za szpiegostwo, nie podając szczegółów.
Iran Human Rights z siedzibą w Norwegii podał, że siły bezpieczeństwa zabiły co najmniej 3428 demonstrantów, a ponad 10 000 aresztowały.


















