Policja w Derbyshire została ukarana grzywną w wysokości 60 000 funtów po tym, jak funkcjonariusze zostali poparzeni bombami benzynowymi rzuconymi w ich stronę podczas szkolenia dotyczącego zamieszek.
Czterech z 13 uczestników odniosło obrażenia dolnej części ciała podczas ćwiczeń w Rotherham w South Yorkshire w dniu 2 lutego 2021 r.
Trzech wymagało leczenia szpitalnego, ale wszyscy wrócili do pracy.
Funkcjonariusze mieli na sobie sprzęt trudnopalny, ale dyrektor ds. zdrowia i bezpieczeństwa (HSE) stwierdził, że nie otrzymali wystarczających informacji na temat prawidłowego jego używania i byli narażeni na „znaczące i możliwe do uniknięcia ryzyko”.
Stwierdzono, że doznali trwałych blizn i trwałego urazu psychicznego.
Stwierdzono również, że ocena ryzyka jest niewystarczająca do „produkcji i rozmieszczenia bomb benzynowych”, a siłom „nie udało się wdrożyć bezpiecznych systemów pracy w celu kontrolowania przewidywalnych zagrożeń”.
Derbyshire Policja przyznała się do złamania przepisów dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy podczas poniedziałkowej rozprawy przed sądem pokoju w Sheffield, gdzie nakazano jej również zapłacić koszty w wysokości 9 470 funtów.
Inspektor HSE Jennifer Elsegood stwierdziła, że szkolenie policji w zakresie niebezpiecznych sytuacji jest ważne, ale „nie może się to odbywać kosztem jej bezpieczeństwa”.
„Działania szkoleniowe wysokiego ryzyka muszą być planowane i kontrolowane z taką samą starannością i profesjonalizmem, jakiego oczekuje się w każdym innym miejscu pracy” – stwierdziła.
„Zagrożenia powstałe w wyniku szkolenia powinny zostać zidentyfikowane w ramach oceny ryzyka przeprowadzonej przez policję i odpowiednio kontrolowane”.
Przeczytaj więcej ze Sky News:
Hiszpania rozpoczyna trzydniową żałobę po katastrofie kolejowej
Surfer „ma szczęście, że przeżył” czwarty atak rekina w Sydney w ciągu trzech dni
Komendant policji w Derbyshire, Rachel Swann, powiedziała, że siły zbrojne potraktowały sprawę „bardzo poważnie” i „wyciągnęły wnioski z tej porażki”.
Powiedziała, że oceny ryzyka okazały się niewystarczające w związku z obsługą, transportem i dostawą benzyny i nie miały związku z obrażeniami odniesionymi przez funkcjonariuszy.
„Wiemy, że oceny ryzyka powinny były być regularnie przeglądane i aktualizowane, oraz przyznajemy, że niezastosowanie się do tego funkcjonariuszy było narażane na ryzyko, za co przeprosiliśmy zaangażowane osoby” – dodał komendant policji.
„Zawsze stawiamy na pierwszym miejscu dobro naszego personelu i społeczeństwa, a orzeczenie sądu odzwierciedla nasze uznanie, że w tym przypadku tego nie zrobiliśmy”.


















