Pokryte śniegiem bruzdy trawią pola, a ciężarówki dzień i noc wywożą kopce ziemi, aby wyrównać ziemię. Na obwodzie zaznaczono niebieskie znaki teren o powierzchni 672 akrów gdzie w ciągu najbliższych dwóch lat staną budynki o konstrukcji stalowej, w których mieszczą się wieże serwerów komputerowych – w ramach gorączkowego dążenia od wybrzeża do wybrzeża na rzecz zwiększenia mocy obliczeniowej sztucznej inteligencji.

Dla Teda Neitzke, burmistrza Port Washington, ten wart 15 miliardów dolarów projekt centrum danych to ogromne zwycięstwo dla tego miasta portowego na zachodnim brzegu jeziora Michigan. Wygeneruje to nowe wpływy z podatków i setki stałych miejsc pracy – nie licząc robotników budowlanych i wykonawców, którzy już napływają. Pan Neitzke, który łączy pracę burmistrza w niepełnym wymiarze godzin z pracą dyrektora naczelnego edukacyjnej organizacji non-profit, dorastał w liczącym około 13 000 mieszkańców mieście, kiedy było jeszcze centrum produkcyjne dla kosiarek i odśnieżarek, zanim fabryki się przeniosły. Teraz jest to raczej wspólnota sypialni Milwaukee z zabytkową latarnią morską i letnim targiem turystycznym.

Ostatnio jednak Port Washington stał się czymś innym: epicentrum sprzeciwu wobec istniejących tam gigantycznych centrów danych grzybobranie na dostępnej ziemi w całym Wisconsin. Kontrowersje ogarnęły pana Neitzke i jego miasto.

Dlaczego to napisaliśmy

Obawy dotyczące rachunków za energię elektryczną i skutków lokalnych podsycają ponadpartyjny sprzeciw wobec ogromnych centrów danych napędzających gospodarkę cyfrową, od usług w chmurze po chatboty AI. W Wisconsin, podobnie jak w innych stanach, bójki mają charakter osobisty i są zacięte.

„Nie zdecydowałem się być twarzą centrów danych, sztucznej inteligencji czy energii (wykorzystania), ale tak zostałem, bo jestem burmistrzem” – mówi.

Simon Montlake/The Christian Science Monitor

Burmistrz Ted Neitzke z Port Washington w stanie Wisconsin stoi przed ratuszem, 25 stycznia 2026 r. Pan Neitzke stał się celem kampanii wycofania firmy po tym, jak jego miasto zatwierdziło budowę centrum danych o wartości 15 miliardów dolarów na dawnych polach uprawnych. Firmy technologiczne spieszą się z budową centrów danych w całym kraju, aby zwiększyć możliwości sztucznej inteligencji i sprostać oporom lokalnych społeczności.

To walka szaleje w całym krajuw stanach czerwonym i niebieskim, od Oklahola Do Indiana Do Pensylwaniastawiając duże firmy technologiczne i ich partnerów przeciwko lokalnym aktywistom walczącym o wpływ centrów danych na środowisko i społeczność, a także o potencjalne zakłócenia powodowane przez technologię sztucznej inteligencji, którą umożliwiają. Za rosnące ceny energii elektrycznej obwinia się także energochłonne centra danych. Ta kwestia odegrał kluczową rolę w listopadowych wyborach gubernatorskich w New Jersey i Wirginii, z których ta ostatnia posiada największą koncentrację centrów danych w kraju.

Pomogło to także Demokratom w Gruzji w zdobyciu dwóch mandatów przez GOP w stanowej komisji ds. regulacji przedsiębiorstw użyteczności publicznej w ubiegłorocznych wyborach specjalnych. Ustawodawcy w Gruzji już tak biorąc pod uwagę kilka rachunków uregulowanie branży centrów danych, w tym jej wpływu na ceny energii elektrycznej i przysługujące jej ulgi podatkowe; jedna ustawa sponsorowana przez Demokratów nałożyłaby roczne moratorium na nowe projekty centrów danych.

Demokraci w Senacie USA tak chcąc zbadać wpływ centrów danych na stawki gospodarstw domowych. „Niedawne podwyżki rachunków konsumentów za media są bezpośrednio powiązane z rozbudową centrów danych w branży technologicznej” – napisali w grudniowym oświadczeniu sens. Elizabeth Warren z Massachusetts, Chris Van Hollen z Maryland i Richard Blumenthal z Connecticut.

Source link