Pokryte śniegiem bruzdy trawią pola, a ciężarówki dzień i noc wywożą kopce ziemi, aby wyrównać ziemię. Na obwodzie zaznaczono niebieskie znaki teren o powierzchni 672 akrów gdzie w ciągu najbliższych dwóch lat staną budynki o konstrukcji stalowej, w których mieszczą się wieże serwerów komputerowych – w ramach gorączkowego dążenia od wybrzeża do wybrzeża na rzecz zwiększenia mocy obliczeniowej sztucznej inteligencji.
Dla Teda Neitzke, burmistrza Port Washington, ten wart 15 miliardów dolarów projekt centrum danych to ogromne zwycięstwo dla tego miasta portowego na zachodnim brzegu jeziora Michigan. Wygeneruje to nowe wpływy z podatków i setki stałych miejsc pracy – nie licząc robotników budowlanych i wykonawców, którzy już napływają. Pan Neitzke, który łączy pracę burmistrza w niepełnym wymiarze godzin z pracą dyrektora naczelnego edukacyjnej organizacji non-profit, dorastał w liczącym około 13 000 mieszkańców mieście, kiedy było jeszcze centrum produkcyjne dla kosiarek i odśnieżarek, zanim fabryki się przeniosły. Teraz jest to raczej wspólnota sypialni Milwaukee z zabytkową latarnią morską i letnim targiem turystycznym.
Ostatnio jednak Port Washington stał się czymś innym: epicentrum sprzeciwu wobec istniejących tam gigantycznych centrów danych grzybobranie na dostępnej ziemi w całym Wisconsin. Kontrowersje ogarnęły pana Neitzke i jego miasto.
Dlaczego to napisaliśmy
Obawy dotyczące rachunków za energię elektryczną i skutków lokalnych podsycają ponadpartyjny sprzeciw wobec ogromnych centrów danych napędzających gospodarkę cyfrową, od usług w chmurze po chatboty AI. W Wisconsin, podobnie jak w innych stanach, bójki mają charakter osobisty i są zacięte.
„Nie zdecydowałem się być twarzą centrów danych, sztucznej inteligencji czy energii (wykorzystania), ale tak zostałem, bo jestem burmistrzem” – mówi.
To walka szaleje w całym krajuw stanach czerwonym i niebieskim, od Oklahola Do Indiana Do Pensylwaniastawiając duże firmy technologiczne i ich partnerów przeciwko lokalnym aktywistom walczącym o wpływ centrów danych na środowisko i społeczność, a także o potencjalne zakłócenia powodowane przez technologię sztucznej inteligencji, którą umożliwiają. Za rosnące ceny energii elektrycznej obwinia się także energochłonne centra danych. Ta kwestia odegrał kluczową rolę w listopadowych wyborach gubernatorskich w New Jersey i Wirginii, z których ta ostatnia posiada największą koncentrację centrów danych w kraju.
Pomogło to także Demokratom w Gruzji w zdobyciu dwóch mandatów przez GOP w stanowej komisji ds. regulacji przedsiębiorstw użyteczności publicznej w ubiegłorocznych wyborach specjalnych. Ustawodawcy w Gruzji już tak biorąc pod uwagę kilka rachunków uregulowanie branży centrów danych, w tym jej wpływu na ceny energii elektrycznej i przysługujące jej ulgi podatkowe; jedna ustawa sponsorowana przez Demokratów nałożyłaby roczne moratorium na nowe projekty centrów danych.
Demokraci w Senacie USA tak chcąc zbadać wpływ centrów danych na stawki gospodarstw domowych. „Niedawne podwyżki rachunków konsumentów za media są bezpośrednio powiązane z rozbudową centrów danych w branży technologicznej” – napisali w grudniowym oświadczeniu sens. Elizabeth Warren z Massachusetts, Chris Van Hollen z Maryland i Richard Blumenthal z Connecticut.
Jakiś Analiza października Instytutu Bank of America wykazało, że rosnące zapotrzebowanie na energię dla centrów danych i zakładów produkcyjnych już prowadzi do wyższych rachunków za media dla klientów indywidualnych i przewiduje, że tendencja ta będzie się utrzymywać w miarę udostępniania coraz większej liczby centrów danych w trybie online. Z analizy wynika, że gospodarstwa domowe o niskich dochodach w nieproporcjonalnym stopniu odczuwają wyższe stawki za media.
Ustawodawcy w Wisconsin niedawno uchwalili tę ustawę Ustawodawstwo autorstwa Republikanów uregulowanie centrów danych, wprowadzenie zabezpieczeń dla konsumentów w przypadku dodania nowej mocy do sieci energetycznej. Ustawa wymagałaby, aby każdy obiekt wytwarzający energię odnawialną obsługujący centrum danych znajdował się w tym samym miejscu. Oczekuje się jednak, że zawetuje ją gubernator Tony Evers, będący demokratą; Demokraci w legislaturze przygotowali własny projekt ustawy, który zawiera rygorystyczne przepisy dotyczące pracy i ochrony środowiska.
Brad Teitz, dyrektor ds. polityki stanowej w grupie branżowej Data Center Coalition, twierdzi, że przyjęta ustawa „nie trafia w sedno” w zakresie regulacji zużycia energii, nakazując budowę farm fotowoltaicznych obok centrów danych. Mówi jednak, że branża chce współpracować z prawodawcami, aby „pobudzić zrównoważony rozwój centrów danych oparty na współpracy. Wisconsin jest odpowiednim miejscem, aby skorzystać z tej możliwości, jeśli ludzie chcą na to pozwolić”.
Wykrzykiwanie zapałek na sesjach rady miejskiej
W Wisconsin, podobnie jak w innych stanach, spory o to, gdzie branża technologiczna powinna zbudować centra danych stanowiące podstawę gospodarki cyfrowej, od usług w chmurze po chatboty oparte na sztucznej inteligencji, mają charakter lokalny i osobisty, a także wybuchowy. W Port Washington posiedzenia rady zamieniły się w wrzaski i doprowadziły do aresztowań aktywistów sprzeciwiających się budowie centrum danych.
Burmistrz Neitzke twierdzi, że tak zrobił wszystko, co możliwe, aby udostępnić informacje oraz rozwiać obawy mieszkańców dotyczące rachunków za energię, zużycia wody, zanieczyszczenia powietrza i ochrony dzikiej przyrody. „Każdy, kto przychodził na posiedzenia naszej rady i mówił: «To nie jest w porządku, to nie jest sprawiedliwe», zapisywaliśmy to. Zbadaliśmy tę sprawę. I gdybyśmy mogli to kontrolować, gdyby było to pod naszą kontrolą, byśmy coś zrobili” – mówi.
Nic z tego nie uspokoiło krytyków projektu, który buduje firma z Denver Centra danych Vantage i będzie obsługiwany przez Oracle dla OpenAI. Kwestionują, czy długoterminowe zapotrzebowanie na energię można zaspokoić bez podnoszenia kosztów dla innych użytkowników. Twierdzą również, że miasto nie zachowało przejrzystości i sprzeciwiają się pakietowi finansowania podatkowego, który pokrywa koszty początkowe Vantage.
„To dobro korporacji w przypadku projektu, który nie przynosi wielu korzyści tej społeczności” – mówi inżynier Michael Weaver.
Jest także wolontariuszem w grupie o nazwie Zjednoczeni Sąsiedzi Wielkich Jezior czyli zbieranie podpisów w celu odwołania pana Neitzkego z centrum danych. Aby doprowadzić do odwołania wyborów, muszą zebrać około 1600 podpisów do 15 lutego. Weaver oddzielnie ubiega się o wolne miejsce w bezpartyjnej radzie Port Washington w wiosennych wyborach zaplanowanych na kwiecień.
Chociaż polityka pana Weavera skłania się w lewo, on i inni twierdzą, że lokalny sprzeciw wobec centrum danych przekracza granice partyjne. Wielu konserwatystów obawia się na przykład zagrożeń związanych ze sztuczną inteligencją jako narzędziem nadzoru. „To denerwuje ludzi po obu stronach” – mówi Christine Le Jeune, kolejna wolontariuszka.
Pani Le Jeune odpiera zarzuty, że przeciwnicy centrów danych są hipokrytami, gdy organizują protesty w mediach społecznościowych. „To hiperskalowe centrum danych AI. Nie jest przeznaczone dla mojej chmury na Facebooku” – mówi. (Usługi w chmurze są obecnie najczęściej wykorzystywane w amerykańskich centrach danych, ale sztuczna inteligencja staje się coraz większym udziałem w miarę udostępniania coraz większej liczby takich obiektów w Internecie).
Meta, spółka matka Facebooka, buduje centrum danych o wartości miliarda dolarów w Beaver Dam, 50 mil na zachód od Port Washington. Na południe od Milwaukee Microsoft ma otworzyć w tym roku pierwszy etap gigantyczne centrum danych w Mount Pleasant. Teren w Mount Pleasant został wcześniej zarezerwowany dla Foxconn, tajwańskiej firmy montującej iPhone’y, w celu zbudowania zakładu produkcyjnego dla 13 000 pracowników – obiektu, który w 2018 r. prezydent Donald Trump obiecano, że będzie „ósmym cudem świata”.
Foxconn później porzucił ten projekt, a sceptycy twierdzą, że centra danych AI mogłyby pójść w tym samym kierunku, jeśli załamią się wyceny firm zajmujących się sztuczną inteligencją. Weaver twierdzi, że nie jest jasne, w jaki sposób Vantage może zostać pociągnięte do odpowiedzialności, jeśli nie wywiąże się ze swoich zobowiązań wobec Port Washington.
Wymagane nowe i zmodernizowane linie przesyłowe
Na razie ekipy budowlane pracują całą dobę, aby przygotować plac budowy. Aby dostarczyć 1,3 gigawata mocy, której centrum danych będzie potrzebować w pierwszej fazie, około 150 km nowe i zmodernizowane linie przesyłowe trzeba zbudować. Grupa zwolenników Clean Wisconsin oblicza, że połączone centra danych w Port Washington i Mount Pleasant będą wymagały moc równa 4,3 mln domóww stanie, w którym obecnie znajduje się 2,8 mln mieszkań.
Port Washington twierdzi, że Vantage jest zobowiązane do zapłaty za te ulepszenia, w związku z czym konsumenci nie powinni płacić wyższych stawek. Rzeczywiście, pan Teitz twierdzi, że konsumenci mogliby faktycznie zyskać, ponieważ zapotrzebowanie na energię rośnie w ogóle, a nie tylko w centrach danych. „Jesteśmy w momencie, w którym, szczerze mówiąc, nie zbudowaliśmy wystarczającej mocy wytwórczej ani przesyłu, aby zaspokoić ogólne potrzeby w zakresie elektryfikacji” – mówi.
Niektóre społeczności stanu Wisconsin skutecznie zablokowały projekty centrów danych. Po nasileniu się sprzeciwu wobec proponowanego centrum danych Microsoft we wsi Kaledonia, firma oświadczyła, że znajdzie nową lokalizację.
Kampania w Port Washington nabrała tempa we wrześniu po tym, jak Charlie Berens, komik i influencer z Wisconsin, uderzył w jego centrum danychtwierdząc, że Wisconsin „stało się wysypiskiem śmieci” dla Doliny Krzemowej. Przyciągnęło to uwagę całego stanu i przyciągnęło zewnętrznych działaczy na posiedzenia rady, m.in hałaśliwa sesja w grudniu gdzie pani Le Jeune została aresztowana po odmowie opuszczenia sali.
„Byliśmy oblegani przez ludzi, którzy tu nie mieszkają” – skarży się Neitzke. (Pani Le Jeune, której grozi zarzut wykroczenia, twierdzi, że wpływ na środowisko wykracza poza Port Washington, więc pobliskie społeczności mają rację, że się niepokoją).
Chociaż Neitzke wie, że niektórzy mieszkańcy nie są zadowoleni z centrum danych, twierdzi, że debatę zakłóciły dezinformacje w mediach społecznościowych, na które miasto musi zareagować, nawet jeśli zostało już wyjaśnione wszystko. Plotki rozchodziły się po mieście w ciągu dni, a nie godzin. „Media społecznościowe po prostu zmieniają grę. Jedyne, co możesz zrobić, to gonić za fałszywymi narracjami” – mówi.
W restauracji niedaleko ratusza Vicki Benson spotyka się z przyjacielem na lunchu. Trzy lata temu przeszła na emeryturę jako kierownik wysyłki w zakładzie produkcyjnym. Śledziła lokalne wiadomości na temat centrum danych – jej mąż jest reporterem tygodnika – i ma mieszane uczucia. Martwi się, że przybysze osłabią małomiasteczkowy charakter Port Washington i nie wierzy obietnicom Vantage dotyczącym cen energii elektrycznej. „Nasze rachunki za media wzrosną” – przewiduje.
Ale zdaje sobie sprawę, że centra danych przynoszą korzyści ekonomiczne. Odrzuca także twierdzenia przeciwników, że Port Washington celowo trzymało mieszkańców w niewiedzy na temat projektu. „Informacja tam była. Ludzie po prostu nie zwracali na nią uwagi” – mówi.
Pan Weaver z Great Lakes Neighbors United przyznaje, że zwykł uważniej śledzić politykę stanową i krajową niż to, co dzieje się u jego własnego domu. Teraz ubiega się o mandat radnego i stara się bardziej angażować lokalnie. Jeśli zostanę wybrany, „będę starał się być konstruktywny i znajdować kreatywne rozwiązania” – mówi. „Nie tylko odmawiaj wszystkiemu”.


















