Legendarny piosenkarz i autor tekstów Billy Joel triumfalnie powrócił na scenę, zaskakując fanów swoim pierwszym występem na żywo od czasu, gdy zdiagnozowano u niego wyniszczającą chorobę mózgu.
Widzowie koncertujący w sali na Florydzie spodziewali się zobaczyć zespół The Turnstiles, będący hołdem dla Billy’ego Joela, ale zamiast tego mieli prawdziwą okazję, gdy na scenę wszedł sam Piano Man.
„Nie planowałem pracować dziś wieczorem” – powiedział Joel zdumionemu tłumowi.
Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś
Idąc o lasce, do 76-letniej legendy muzyki na scenie dołączyły jego dwie największe fanki – córki Della i Remy.
Joel odwołał wszystkie swoje występy w maju zeszłego roku po zdiagnozowaniu u niego wodogłowia normalnego ciśnienia, choroby mózgu wpływającej na jego chodzenie i funkcje poznawcze. Przyznał, że przez lata zapominał teksty piosenek.
Jednak podczas wykonywania We Did’t Start The Fire, piosenki niezwykle obciążającej jego pamięć, Joel nie stracił ani jednej nuty.
Wzruszający występ został nagrodzony gromkimi brawami, a Joel wspomógł go swoim popisowym utworem „Piano Man”.
Potem nastąpiły uściski i uściski dłoni gwiazdy programu, udowadniając, że dla niego to wciąż rock and roll.
„Panie i panowie, proszę, porzućcie to dla mojego idola, pana Billy’ego Joela” – powiedział do zachwyconej publiczności frontman zespołu hołdującego.

















