Nigdy nie przeprowadzaj się na wieś. Tylko. Nie. Do. To. Pamiętasz, kiedy się przeprowadziłem Londyn do Somerset? Nadużycie? Strzały? Ostracyzacja? Doskonale pamiętam, jak odblokowałem moje BMW (które wkrótce spisałem na straty, jadąc przez wodę powodziową) i zauważyłem potłuczone jajka na miękkim dachu. O mój Boże! Moje kurczaki ćwiczą pilates! Potem zauważyłem, że na muszlach widniały pieczątki lwów. Ach. Nie byłem lubiany. Społeczności wiejskie nie ufają kobietom, które nie mają męża, dzieci, nie noszą fartucha i nie mordują zwierząt.
I tak w mojej nowej wiosce próbowałem dołączyć do „społeczności”. Odpowiedziałam na ogłoszenie w gazetce parafialnej i zaoferowałam swoje usługi w prowadzeniu klubu filmowego. Najbliższe kino jest dla mnie w Darlington i nie jest świetne. W Harrogate jest Everyman, ale jest drogi i można do niego dojechać w godzinę. Ale, hura, zostałem przyjęty na członka komisji.
Pierwsze spotkanie odbyło się w lokalnym pubie. Sprzeciwiłem się wyborowi trzech pierwszych filmów, które miały zostać pokazane w ratuszu jako „tytuły, które wszyscy widzieliśmy wiele razy”. Zostałem przegłosowany. Niezrażony zaproponowałem, że napiszę notatki o każdej z nadchodzących selekcji. Aby dmuchać w trąbkę, przez wiele lat redagowałem recenzje dla znanego krytyka filmowego Dilysa Powella; w jej starożytnej maszynie do pisania brakowało kilku znaków, więc często musiałem zgadywać. Proponowałem podwójne rachunki: powiedzmy komedie z Carym Grantem albo popołudnie z braćmi Marx. Nie. Pani w furgonetce to jest.
Ponieważ większość mieszkańców mojej wioski jest starsza, zapytałem o napisy. Nawet w moich nowych aparatach słuchowych nadal nie jestem w stanie rozróżnić dialogów. Właśnie otrzymałem następującą informację: „Wypróbowaliśmy dźwięk na korytarzu i może być bardzo głośno!” Mieliśmy trzy osoby z aparatem słuchowym, które zdecydowały się na brak napisów do filmu w języku angielskim. Jakość sprzętu dźwiękowego jest bardzo dobra. Kilka osób stwierdziło, że napisy rozpraszają ich uwagę…”
Głośność nie ma znaczenia dla głuchych. Wszystkie kina są głośne. Nie słyszymy spółgłosek. Chcemy odpocząć, a nie walczyć. Powiedziałem jej, że jest protekcjonalna: wiem, że moja diagnoza i głośność nie są problemem. Napisy rozpraszają uwagę? Spróbuj nie mieć pojęcia, co się dzieje!
To dziwne, prawda, że odkąd opuściłem Londyn, spotykam się tylko z konfliktami i trudnościami. Zbieraj żołędzie – w tym roku rekordowy plon, trujący dla koni – z moich (wynajętych) wybiegów. Powtarzałam Nicowi, że jestem zbyt cenna, żeby spędzać dni na ich zbieraniu, uklęknęłam na worku na śmieci (przypomniała mi się moja jedyna wycieczka do Glastonbury, kiedy cały festiwal spędziłam na worku na śmieci), że powinniśmy zatrudnić migranta, bezrobotnego absolwenta szkoły lub ciężki sprzęt, aby je wyssał. Ale nikt nie chciał tej pracy i maszyna nie działała, więc kiedy poszedłem sprawdzić, nadal były tam dywany małych brązowych sukinsynów.
Tak więc spędziłem ostatnie trzy dni na wyrywaniu żołędzi, które wyrosły w błocie, rujnując paznokcie i mój nastrój. Nawet spanielka Alice, która jest nadpobudliwa i nigdy się nie męczy, prawdziwe wodne dziecko, zaczęła dzielić się moim workiem na śmieci, drżąc, z brązowymi oczami błagając o powrót do domu.
Kiedy trzy lata temu znajoma powiedziała mi, że przeprowadza się do Somerset, będąc już singielką, ciągle wysyłałam jej e-maile, błagając, aby ponownie rozważyła, że byłoby to błędem.
Świnia w pobliżu Bath i Babington House może znajdować się w niewielkiej odległości, ale nigdy nie będzie jej stać na jedzenie w żadnym z nich. Bycie kobietą i singielką na bardzo wiejskich terenach to zupełnie coś innego niż przeprowadzka tam w parze lub z rodziną.
Teraz słyszę, że coś sprzedaje i przeprowadza się ze swoim psem, czekoladowym labradorem, z powrotem do Londynu, choć całkiem podobało jej się to, że nie musi czesać włosów. Kusi mnie, aby wysłać jej wiadomość: „Ostrzegałem cię…”. Gdybym tylko mógł pójść w jej ślady.


















