Właściciele szwajcarskiego baru, w którym w noworocznym pożarze spłonęło 40 osób, opowiedzieli, jak kelnerka, którą uważali za „pasierbicę”, udusiła się „w stosie ciał za zamkniętymi drzwiami”.
Przedstawiając najbardziej szczegółową jak dotąd relację z katastrofy, Jacques i Jessica Moretti powiedzieli, że ostatnie minuty życia Cyane Panine zawierały w sobie całą grozę tego wieczoru.
40-letnia Moretti zachęciła panią Panine, aby „podkręciła atmosferę” w Le Constellation w alpejskim ośrodku narciarskim Crans-Montana wczesnym rankiem 1 stycznia.
Obejmowało to nakłonienie kelnerek do wkładania ognie do butelek szampana, a następnie niektóre z nich zostały podniesione na ramionach kelnerów w piwnicy baru.
Uważa się, że materiały pirotechniczne zapaliły piankę dźwiękochłonną na suficie, wywołując ogromny pożar, w wyniku którego – poza ofiarami – poważnie poparzonych zostało także 116 innych osób.
Moretti (49 l.) w końcu wyłamał drzwi do piwnicy od zewnątrz i znalazł Cyane umierającą, otoczoną „stosem ciał”.
W piątek Moretti powiedział prokuraturze w Vallais w pobliskim Sion, że dopiero po pożarze dowiedział się, że „drzwi serwisowe” baru były „zamknięte od wewnątrz na zatrzask”.
Tymczasem żona pana Morettiego rzekomo wróciła do domu po tym, jak rzekomo jak najszybciej uciekła z baru, w którym znajdowała się kasa zawierająca wieczorne wpływy z gotówki.
Właściciele szwajcarskiego baru, w którym w noworocznym pożarze spłonęło 40 osób, opowiedzieli, jak kelnerka, którą uważali za „pasierbicę”, udusiła się „w stosie ciał za zamkniętymi drzwiami”
Uważa się, że materiały pirotechniczne zapaliły piankę dźwiękochłonną w suficie, wywołując ogromny pożar, w którym – poza ofiarami – poważnie poparzonych zostało także 116 innych osób
Wysokiej jakości zdjęcia przedstawiają pierwsze chwile pożaru Swiss Constellation Bar w Crans-Montana, w którym w sylwestra zginęło kilkadziesiąt osób
Właściciele baru Le Constellation Jacques Moretti (po lewej) i Jessica Moretti przybywają na przesłuchanie w biurze prokuratora kantonu Valais w Sion, 9 stycznia 2026 r.
Pan Moretti przebywa obecnie w areszcie, natomiast jego żona została zwolniona za kaucją z elektroniczną bransoletką w oczekiwaniu na możliwy proces pod szeregiem zarzutów, w tym nieumyślnego spowodowania śmierci i spowodowania uszkodzenia ciała przez zaniedbanie.
Odnosząc się do Cyane Panine podczas całodniowego wywiadu przeprowadzonego w piątek przez prokuratorów, Moretti powiedział, że jest ona dziewczyną bliskiego przyjaciela rodziny, którą Morettich „wychowywali jak własnego syna”.
Wspominając, jak znalazł umierającą Cyane, pan Moretti powiedział: „Wyszedłem na patio (za barem). Wszystkie okna były otwarte.
– Było tam mnóstwo ludzi. Próbowałem dostać się do środka, ale było to niemożliwe. Było zdecydowanie za dużo dymu.
Wskazując raczej na „drzwi serwisowe”, a nie na wyjście, Moretti powiedział, że są one „zamknięte i zablokowane od wewnątrz za pomocą zatrzasku, podczas gdy zwykle tak nie było.
„Otworzyliśmy je siłą, w końcu ustąpiło po kilku sekundach. Kiedy drzwi się otworzyły, kilka osób leżało na podłodze nieprzytomnych.
„Moja pasierbica Cyane była jedną z nich. Wyciągnęliśmy ich wszystkich na zewnątrz i ułożyliśmy w pozycji bezpiecznej.
Cyane, podobnie jak Morettis, obywatel francuski, zmarł w ciągu godziny.
Moretti powiedział, że on i chłopak Cyane „próbowali ją reanimować przez ponad godzinę na ulicy w pobliżu baru, dopóki służby ratunkowe nie poinformowały nas, że jest już za późno”.
W piątek Jessica Moretti była przesłuchiwana osobno z mężem i – według danych udostępnionych mediom – powiedziała śledczym: „Cyane była dla mnie jak młodsza siostra. Spędziła z nami Święta Bożego Narodzenia. Byłem zdruzgotany.
Pani Moretti powiedziała, że przybyła do hotelu Constellation – który nazywała „Constel” – w sylwestra o godzinie 22:30, podczas gdy jej mąż pozostał w pobliskiej restauracji Senso, której są właścicielami.
„O północy w barze było bardzo mało osób” – stwierdziła pani Moretti.
„Następnie stopniowo przybywały grupy, zwiększając liczbę obecnych klientów do prawie stu.
„Właśnie mówiłem Cyane, że musimy zatrudnić więcej ludzi, żeby podkręcić atmosferę”.
Kelnerki w maskach na twarzach usiadły następnie na ramionach kelnerów i przyniosły „ognie szampana” do stolików, które zostały wynajęte za równowartość około 900 funtów każdy.
„Nagle poczułam napływ ludzi” – powiedziała pani Moretti. „Zobaczyłem pomarańczowe światło w rogu baru.
„Natychmiast krzyknąłem: «Wszyscy wyjść!» i od razu pomyślałem, żeby wezwać straż pożarną.
Na nagraniu wideo widać, jak ktoś desperacko próbuje ugasić ogień, ale w ciągu kilku sekund zostaje on opanowany i wybucha w śmiercionośną kulę ognia, która pochłania wypełniony bar
Na nagraniu widać płomienie szalejące w klubie Crans-Montana, podczas gdy biesiadnicy nadal śpiewają, tańczą i krzyczą – nieświadomi, że są już uwięzieni w skrajnym niebezpieczeństwie
„Wyszedłem z lokalu głównym wejściem, kierując się schodami, aby powiedzieć ochroniarzowi, żeby wszystkich wyprowadził. Po wyjściu zadzwoniłem pod numer 118 (numer alarmowy straży pożarnej w Szwajcarii). Była 1:28 w nocy.
Następnie pani Moretti zadzwoniła do męża i powiedziała: „W hotelu Constel wybuchł pożar, przychodźcie szybko!”. Byłem w stanie całkowitej paniki, rozmowa trwała 11 sekund. Od razu mi powiedział, że przyjdzie się ze mną spotkać.
Pani Moretti powiedziała prokuratorom: „Kiedy wróciłam do domu, wpadłam w panikę, oszołomiona, moje ciało się poddawało”.
Pan Moretti potwierdził, że powiedział swojej żonie, która doznała bardzo lekkiego urazu ramienia, aby wsiadła do samochodu i pojechała do domu, aby zaopiekować się własnymi dziećmi.
„Powiedziałem jej, żeby nie zostawała i nie była świadkiem tej tragedii” – powiedział. – Chciałem ją chronić.
Żadne z małżonków Morettich nie skomentowało twierdzeń, jakoby dwie kamery wideo sfilmowały panią Moretti opuszczającą kasę Constellation, w związku z czym mogą jej zostać postawione dalsze zarzuty „nieudzielenia pomocy osobie znajdującej się w niebezpieczeństwie”.
Oboje opowiedzieli, jak po raz pierwszy wynajęli Costellation w 2015 r., kiedy „wyremontowali go od A do Z”, włączając w to „podłogę, meble i sam bar”, łącznie z wymianą pianki w suficie.
„Straż pożarna przeprowadziła dwie lub trzy inspekcje przeciwpożarowe w ciągu dziesięciu lat swojej działalności, nigdy nie żądając żadnych wniosków o remont lub modyfikację obiektu” – powiedział Moretti, który przyznał, że nie było tam instalacji tryskaczowej ani nawet gaśnic.
Zapytany, czy pracownicy tacy jak Cyane zostali przeszkoleni w zakresie bezpieczeństwa pożarowego, odpowiedział: „Nie”.
Powiedział, że ognie do szampana były regularnie i bez żadnych incydentów używane „na przykład na przyjęciach urodzinowych”.
Zapalone zimne ognie trwały „od 30 do 40 sekund” i „nigdy nie pozwalaliśmy klientom dotykać iskier”.
Moretti dodał: „Gdy tylko wyjdą, zabieramy je i wrzucamy do szklanki z wodą”.
Moretti upierał się, że przeprowadził już wcześniej testy i stwierdził, że iskierki nie były wystarczająco mocne, aby zapalić piankę akustyczną, więc „musiało dziać się coś innego”.
Z kolei Jessica Moretti powiedziała: „Zawsze dodajemy brylantu, gdy podajemy butelkę wina w jadalni”.
Zapytana, dlaczego pozwolili na akrobację, w wyniku której ognie znalazły się tak blisko sufitu, pani Moretti odpowiedziała: „To nie był pierwszy raz, ale nie robiliśmy tego systematycznie.
„Nigdy ich przed tym nie powstrzymywałem, ale też nigdy ich nie zmuszałem…”
Większość ofiar to nastolatki, w tym francuski chłopiec w wieku zaledwie 14 lat.
Kwiaty w Crans-Montana złożono w hołdzie 40 osobom, które zginęły w pożarze klubu nocnego
Pojawiły się pytania dotyczące liczby nieletnich klientów w lokalu.
Moretti powiedział, że bar zabrania wstępu osobom poniżej 16 roku życia i wymaga, aby klientom w wieku od 16 do 18 lat towarzyszyła osoba dorosła.
Powiedział, że wydał te rozkazy pracownikom ochrony, ale przyznał, że „możliwe jest, że doszło do luki w protokole”.
Małżonkowie, którzy pochodzą z francuskiej Korsyki, są podejrzani o „nieumyślne spowodowanie śmierci, uszkodzenie ciała przez zaniedbanie oraz podpalenie przez zaniedbanie”.
Obaj zaprzeczają, jakoby dopuścili się jakichkolwiek wykroczeń karnych lub cywilnych.
Moretti to były alfons, mający za sobą szereg wyroków skazujących i pobytów w więzieniu, a jego żona ma podobno czystą kartotekę w policji.
Pogrzeb Cyane Panine odbył się w sobotę w jej rodzinnym mieście Sète na południu Francji.
Jej rodzina i przyjaciele wyrazili przekonanie, że można ją uratować.
Astrid Panine, matka Cyane, powiedziała: „Cyane znała to miejsce doskonale. Szybko skierowała się do wyjścia awaryjnego, gdzie mogła uratować siebie i innych. Ale były zamknięte.
Dochodzenie w sprawie pożaru trwa.

















