Partia Konserwatywna stoi na rozdrożu. Nastroje w partii zdają się sugerować, że część parlamentarzystów postrzega ten rok jako ten, który wyłoni lub złamie przywództwo partii i ewentualnie sama instytucja. Rok 2026 przyniesie trzy testy sejsmiczne najstarszej sile politycznej kraju – zdaj je, a być może przeżyją, ale zawiodą i wyrzucą je na złom.

Najpierw w maju odbędą się wybory samorządoweo którym prawie każdy może powiedzieć, że go zobaczy Torysi zostać zawalonym. Liberalni Demokraci Eda Davey’a przebiją się przez to Środkowa Anglia głosuje jak nóż w gorące masłoa Reforma podzieli głosy torysów na pół w ich tradycyjnych sercach. Jeden z parlamentarzystów, zawsze pesymista, powiedział mi, że na ich obszarze spodziewana jest „zniszczenie” – dawna twierdza drużyny niebieskich, gdzie nawet CCHQ przyznaje, że mandaty spadną na rzecz Labour, gdy wkradają się w sam środek Reformy i torysów walczących o tych samych wyborców.

To ma o wiele większe znaczenie, niż sugerują nagłówki. Radni torysów to siły lądowe partii, to oni uciskają ciało, przecierają skórę butów i wzywają wyborców, aby podczas wyborów parlamentarnych parlamentarzyści przekroczyli linię. Jeśli stracisz zbyt wielu doradców, Błękitna Armia przerzedzi się właśnie wtedy, gdy będzie potrzebować posiłków. Poza tym bardzo wielu lokalnych radnych ma ucho swoich parlamentarzystów, a pokusa wpadnięcia w panikę w przypadku ich wyeliminowania może mieć poważne konsekwencje.

Co prowadzi nas do drugiego testu: nieuniknionych szeptów o zastąpieniu Kemi Badenocha. Już przed konferencją partii w 2025 roku posłowie byli w wywrotowym nastroju, a po maju niewątpliwie znów będą ostrzyć noże. Ale miej Konserwatyści niczego się nie nauczył z karnawału katastrofy Borysa, Liz i Risziego? Wyborcy gardzą królobójstwem i brzydzą się partiami, które pożerają swoich przywódców, tak jak Kronos pożera swoje dzieci.

Niezależnie od tego, czy parlamentarzyści zauważyli, czy nie, pani Badenoch robi coś całkiem znaczącego. Wyraża spójną konserwatywną wizję: małe państwo, wolne rynki, wspieranie walczących zamiast uchylających się od uchylania się od władzy. To jest teren, którego nie zajmuje żadna inna partia. Partia Pracy przekształciła się w giganta o wysokich podatkach i wydatkach. Wygląda na to, że Liberalni Demokraci zamilkli. Wydaje się, że reforma opiera się na głosowaniu protestacyjnym i nie stworzyła jeszcze poważnej infrastruktury politycznej.

Powrót torysów do swoich thatcherowskich korzeni nie jest odwrotem, jest raczej długo oczekiwanym ponownym odkryciem. Można argumentować, że właśnie to powinni byli robić przez cały czas, zamiast naśladować laburzystowski menadżeryzm. Pani Badenoch może nie jest idealna, ale reprezentuje coś autentycznego – zastąpienie jej po kiepskich wyborach samorządowych byłoby aktem skrajnej głupoty.

Trzeci test jest najniebezpieczniejszy: syreni sygnał paktu reformatorsko-torystycznego. Umowa to temat głęboko dzielący na tylnej ławce rezerwowych. Niektórzy sugerują, że porozumienie jest niezbędne, jeśli maj zakończy się tak źle, jak przewidują, inni twierdzą, że faustowski układ byłby „samobójczy”.

Reforma chce unicestwić Partię Konserwatywną, a ona nie waha się do tego przyznać. Szczerze mówiąc, nie mają nic do zyskania na pakcie, w końcu to głosy torysów muszą odkurzyć, jeśli zamierzają ugruntować swoją pozycję jako naturalny dom prawicy. Tymczasem konserwatyści muszą odzyskać wyborców reformujących się, nie rezygnując przy tym ze swojej tożsamości.

Każde porozumienie musiałoby zatem zostać zawarte na warunkach reformy. Torysi byliby młodszym partnerem, suplikantem, zdesperowanym kurczowo trzymającym się znaczenia. Jeden z parlamentarzystów ujął to doskonale: zawarcie porozumienia z Reformą zabiłoby Partię Konserwatywną.

Droga naprzód jest jasna, choć nieprzyjemna. Przetrwaj majową burzę i trzymaj się pani Badenoch. Wyraź właściwą konserwatywną wizję i przestań gonić za głosami poprzez triangulację w papkę. Następne wybory powszechne już za kilka lat. To wystarczający czas na odbudowę, jeśli partia najpierw nie wysadzi się w powietrze.

Torysi mają trzy testy. Wyzwaniem nie jest ich pokonanie. Wyzwanie polega na powstrzymaniu chęci celowego poniesienia porażki.

Source link