Brytyjski kurort nadmorski został zmuszony przeprosić rodzinę, która porzuciła wakacje po tym, jak usłyszała „okropny” zapach, „spleśniałe poduszki” i „dziury w ścianach”. 41-letnia kobieta z Brightonktóra chciała pozostać anonimowa, zabrała rodzinę do Butlin’s Bognora Regisa na czterodniowy wypad w zeszłym miesiącu w nadziei na relaksujący pobyt z godnym zaufania i wieloletnia „brytyjska marka”. Jednak po wydaniu prawie 1100 funtów na dwoje dorosłych i czwórkę dzieci spotkała się z „dziurami w ścianach, odpadającymi meblami, połamanymi światłami i plamami na całym dywanie”.
„Wyglądało, jakby ktoś spędził tam weekend dla dorosłych, pokłócił się i rozwalił pokój” – powiedziała Argus. Ostatecznie rodzinę przeniesiono do innego pokoju, gdzie powitał ich „przerażający, przypominający wymiociny zapach”, który później powiązali z tacą ociekową za lodówką, która była „pełna” gnijącego mleka.
Następnego ranka po przybyciu na miejsce 41-latka odkryła także plamy i „ślady pleśni” na poduszkach i pościeli syna.
„Mój syn ma trudności w uczeniu się, więc brak czystości jest dla niego okropny” – powiedziała.
Rodzina ostatecznie zdecydowała się zrezygnować z podróży dzień wcześniej i otrzymała zwrot pieniędzy za połowę pobytu – choć nalega na zwrot pełnej kwoty.
„Nadal składamy skargę, a oni nadal nie chcą zwrócić całości pieniędzy” – powiedziała kobieta. „Naprawdę ciężko pracuję na swoje pieniądze. Nie spodziewasz się, że zapłacisz markowemu hotelowi więcej niż 1000 funtów i będziesz musiał wcześniej wyjść”.
Rzecznik Butlin’s powiedział: „Przykro nam słyszeć o problemach z zakwaterowaniem, których doświadczyła ta rodzina podczas pobytu w zeszłym miesiącu.
„Nie jest to wysoki standard, jakiego oczekujemy od naszych gości i gdy tylko nasz zespół dowiedział się o tym problemie, rodzina została przeniesiona do innego lokalu mieszkalnego.
„W ramach przeprosin zapewniliśmy zwrot kosztów zakwaterowania, wyżywienia i wszelkich opuszczonych zajęć, co zostało zaakceptowane podczas pobytu rodziny w ośrodku”.

















