Donalda Trumpa wydał nowe, stanowcze ostrzeżenie dla Kuby, deklarując, że naród wyspiarski – wieloletni bliski sojusznik obalonego wenezuelski przywódca Nicolas Maduro – jest obecnie odizolowany i bezbronny w wyniku dramatycznej operacji pod przewodnictwem USA, która miała na celu usunięcie tego kraju Maduro od władzy. Trump podkreślił to w serii ognistych postów w mediach społecznościowych z Mar-a-Lago w weekend Kuba nie będzie już otrzymywać dostaw ropy naftowej ani wsparcia finansowego, na którym kiedyś polegała, od Wenezueli.
Trump napisał: „Kuba długo żyła wenezuelski ropę i pieniądze, oferując w zamian bezpieczeństwo. ALE JUŻ NIE! NIE BĘDZIE WIĘCEJ ROPY ANI PIENIĘDZY WYJAZDÓW NA KUBA – ZERO!” Trump wezwał kubańskich przywódców, aby „zawarli porozumienie, ZANIM BĘDZIE ZA PÓŹNO”, nie podając warunków jakiegokolwiek potencjalnego porozumienia. Jego uwagi pojawiają się po doniesieniach, że siły amerykańskie w dalszym ciągu przechwytują tankowce uczestniczące w eksporcie wenezuelskiej ropy, skutecznie odcinając linę ratunkową, która od lat podtrzymuje gospodarkę Kuby.
Od ponad sześciu dekad Kuba zajmuje wyjątkowe i kontrowersyjne miejsce w amerykańskiej polityce zagranicznej. Rewolucja kubańska z 1959 r. wyniosła Fidela Castro do władzy, ustanawiając rząd komunistyczny, który szybko sprzymierzył się ze Związkiem Radzieckim.
Napięcia osiągnęły szczyt w 1961 r. wraz z nieudaną inwazją w Zatoce Świń – wspieraną przez CIA próbą obalenia Castro przez kubańskich uchodźców, która zakończyła się upokorzeniem dla Stanów Zjednoczonych.
W następnym roku świat był najbliżej wojny nuklearnej podczas kryzysu kubańskiego, kiedy na wyspie odkryto radzieckie rakiety, co spowodowało 13-dniową blokadę morską przez prezydenta Johna F. Kennedy’ego.
Kryzys został rozwiązany dopiero po intensywnych negocjacjach, podczas których Sowieci usunęli rakiety w zamian za zobowiązanie USA do nienajeżdżania Kuby i tajne wycofanie amerykańskich rakiet z Turcji.
Od tego czasu Stany Zjednoczone utrzymują kompleksowe embargo gospodarcze nałożone na Kubę – znane na wyspie jako „blokada” – podczas gdy Hawana wielokrotnie potępiała je jako główną przyczynę trudności gospodarczych Kuby. Te historyczne pretensje w dalszym ciągu kształtują głęboki brak zaufania między Waszyngtonem a Hawaną, który najwyraźniej stara się wykorzystać najnowsza retoryka Trumpa.
Tło pozostaje surowe. Akcja wojskowa USA przeprowadzona w ostatni weekend w Caracas doprowadziła do schwytania Maduro, a wenezuelskiemu przywódcy postawiono obecnie zarzuty w Nowym Jorku.
Rząd Kuby poinformował, że podczas operacji zginęło 32 członków personelu wojskowego i bezpieczeństwa. Osoby te, wywodzące się z głównych agencji bezpieczeństwa Kuby, stacjonowały w stolicy Wenezueli na mocy dwustronnej umowy zapewniającej ochronę i wsparcie wywiadowcze w zamian za ropę po obniżonej cenie.
Trump nie przeprosił, stwierdzając: „Wenezuela nie potrzebuje już ochrony przed bandytami i szantażystami, którzy przetrzymywali ich jako zakładników przez tyle lat. Wenezuela ma teraz Stany Zjednoczone Ameryki, najpotężniejszą armię na świecie (zdecydowanie!), aby ich chronić i będziemy ich chronić”.
W zdecydowanej odpowiedzi na sugestię w mediach społecznościowych, że jego Sekretarz Stanu Marco Rubio mógłby zostać prezydentem Kuby, Trump dodał: „Brzmi nieźle!”
Prezydent Kuby Miguel Diaz-Canel szybko odpowiedział X, oskarżając tych, którzy „zamieniają wszystko w biznes, nawet życie ludzkie”, o brak autorytetu moralnego, aby krytykować jego kraj.
Prezydent Diaz-Canel bronił rewolucyjnego modelu Kuby i obwiniał narzucone przez USA „drakońskie środki” za poważne niedobory gospodarcze na wyspie, w tym powszechne przerwy w dostawie prądu, kolejki po paliwie i puste półki w supermarketach – problemy, które już pogłębiły najgorszy kryzys Kuby od dziesięcioleci przed upadkiem Maduro.
Kubański rząd od dawna argumentuje, że amerykańskie sankcje wyrządziły ogromne szkody, szacując straty przekraczające 5,6 miliarda funtów (7,5 miliarda dolarów) tylko między marcem 2024 r. a lutym 2025 r. Analitycy ostrzegają, że w związku z odcięciem wenezuelskiej ropy naftowej przerwy w dostawie prądu i niedobory energii mogą się nasilić, potencjalnie podsycając niepokoje na wyspie.
Trump już wcześniej przewidział załamanie gospodarcze Kuby, stwierdzając bez ogródek: „Spadek gospodarczy. Spadek dla naszego licznika”. Choć rozmyślał o innych potencjalnych celach w regionie – od kwestii narkotykowych w Kolumbii po strategiczną wartość Grenlandii – w jego najnowszych wypowiedziach głównym celem jest Kuba, przedstawiając ją jako reżim znajdujący się na krawędzi teraz, gdy jego główny dobroczyńca został zneutralizowany.
W miarę eskalacji napięcia nad Hawaną pojawia się pytanie, czy sama presja ekonomiczna wystarczy, czy też agresywna retoryka Trumpa sygnalizuje coś bardziej bezpośredniego. Na razie Kuba ostrzega: po odcięciu wsparcia Wenezueli i ośmieleniu sił amerykańskich zegar może tykać szybciej niż kiedykolwiek.


















