Od kilku lat w barze, w którym wybuchł pożar przy ul Na imprezie sylwestrowej zginęło 40 osób władze lokalne podały we wtorek, że ponad 100 zostało rannych.
Śledczy twierdzą, że wierzą, że świąteczne musujące świece na butelkach szampana spowodowały pożar w Le Constellation w kurorcie Crans-Montana, gdy podeszły zbyt blisko sufitu.
Władze szwajcarskie tak wszczął śledztwo w sprawie kierowników barów. Według głównego prokuratora regionu Valais, oboje są podejrzani o nieumyślne zabójstwo, nieumyślne uszkodzenie ciała i nieumyślne spowodowanie pożaru.
Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś
Władze regionalne stwierdziły, że za kontrole bezpieczeństwa odpowiada gmina.
We wtorek szef samorządu miejskiego Crans-Montana Nicolas Féraud powiedział, że do 2019 r. miały miejsce inspekcje w Le Constellation.
Powiedział jednak na konferencji prasowej, że po zapoznaniu się z dokumentami po pożarze samorząd lokalny odkrył, że „w latach 2020–2025 nie przeprowadzano okresowych kontroli”.




„Gorzko tego żałujemy” – stwierdził, dodając, że do władz sądowych będzie należało ustalenie, jaki wpływ mogło to mieć na łańcuch wydarzeń, który doprowadził do pożaru.
Féraud stwierdził, że nie jest w stanie od razu wyjaśnić, dlaczego przez tak długi czas nie przeprowadzono kontroli bezpieczeństwa.
Powiedział, że we wrześniu ubiegłego roku poproszono zewnętrznego eksperta o przeprowadzenie analizy izolacji akustycznej, która bez dalszych uwag stwierdziła, że bar spełnia wymogi przepisów przeciwhałasowych.




Stopień poparzeń utrudniał identyfikację niektórych ofiar pożaru, który wybuchł około 1:30 czasu lokalnego w Nowy Rok, co wymagało od rodzin dostarczenia władzom próbek DNA.
W niedzielę śledczy zakończyli identyfikację 40 ofiar śmiertelnych i w poniedziałek poinformowali, że zidentyfikowali wszystkich 116 osób, które odniosły obrażenia.


















